U mnie (malutkie miasteczko na terenach typowo rolniczych), jeden wet - ten od świń i krów, zajmuje się teraz również (sterylizuje, kastruje, szczepi, leczy) psami i kotami, drugi lekarz, przyjechał ze Stolicy i otworzył lecznicę dla małych zwierząt.
Bo powstał rynek - jest zapotrzebowanie na usługi, ba, nawet na strzyżenie i spa dla rasowców :).
Prawda, mieszkańców + z powiatu, zdecydowanie więcej niż 30 :), ale 10 lat temu, ludzi - więc i psów, kotów, było jeszcze więcej niż obecnie, a usług dla małych zwierząt - wcale :(. Jednak, coś się zmienia.....tyle, że powoli