Jump to content
Dogomania

szajbus

Members
  • Posts

    28422
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szajbus

  1. Światełko na Nowy Rok Ogniku, niech ci przyniesie samo szczęście
  2. Przywitaj Nowy Roczek z naszymi przyjaciółmi za TM i bądź tam szczęsliwy
  3. Spokoju i radości za TM w Nowym Roku
  4. Śpokoju i radości w Nowym roczku za TM
  5. Światełko na Nowy Roczek za TM niech przyniesie ci szczęscie
  6. Światełko na Nowy Roczek
  7. Bądź szczęśliwa wśród naszych psinek
  8. A żebyś wiedziała, że tak właśnie będzie. Bałam się nowej psiej miłości. Zamykałam oczy widziałam Psonię, nie zamykałam -też ją widziałam. Nie wyobrażałam sobie ZDRADZIĆ mojej suni, mojej pieszczochy, mojego łobuza naukochańszego na świecie. Psonia była łobuziarą, ale nie tylko. To był najwierniejszy i najwspanialszy pies jakiego kiedykolwiek widziałam. Była bardzo wrażliwa i opiekuńcza i nie wsydzę się tego napisać- inteligentna. Łobuzerstwo było jej druga naturą, ale uwielbianą przez nas. Miała pomysły ta nasza psina i potrafiła je tak wprowadzić w życie, że zamiast się na nią złościć wybuchalismy śmiechem. Bałam się, nie wyobrażałam sobie innego psa w domu, ale zarazem nie mogłam znieść tej cholernej pustki. Adopcja Balbinki to był plan mojego męża i jestem mu za to bardzo wdzięczna. Na poczatku pojawiło się coś w rodzaju litości nad tą biedną psiną. Po 4 dniach niepokój o jej stan zdrowia gdy leżała w szpitalu i walczyła o życie. Potem walka z kaszlem kenelowym i nadsłuchiwanie nocami czy jej oddech jest prawidłowy, czy się nie dusi itp. Nawet nie wiedziałam kiedy to maleństwo ścisnęło mnie za serducho i nie chce puścić. Przecież nie przypomina mi mojej ukochanej Psoni ani wyglądem, ani charakterkiem. A jednak. Nie uciekłam przed ta miłością i nie chcę uciekać. Balbinka coraz częściej swoim zachowaniem w niektórych momentach przypomina w zachowaniu Psonię ( ale to są momenty). Aktualnie chodzi za mną krok w krok i nie spuszcza mnie z oczu a ja jestem szczęśliwa, bo Psotulda ( tak nazywał ją mój Janusz) była moim cieniem. Balbinka robi to ze strachu ( strzelają petardami) szukając u mnie poczucia bezpieczeństwa, tamta robiła to zawsze. Kocham te moje dziewuszki. Bardzo je kocham, bo to, ze Psonia jest za TM nie ma znaczenia. Ona zawsze będzie w moim sercu i moich myślach. Nie ma dnia, żebym o niej nie myślala i za nią nie tęskniła. Ja wiem, że i w twoim domu i sercu zagości pies. Przyjdzie na to czas, sama o tym zdecydujesz, bo nasze serca są już na stałe skazane na MIŁOŚĆ do tych merdajacych kitek, błyszczących ślepek,mokrych nochali i wilgotnych jęzorków. Zawdzięczamy to naszm psiakom , bo to one nas nauczyły tak mocno kochać.
  9. Biegaj zdrowiutka po soczystych łakach za TM. Wyglądaj tam Psoni- ona sie tobą zaopiekuje.
  10. Pewnie rozabiają tam ile wlezie i nie mają na to czasu. Psonia też dawno mnie nie odwiedziła. Podobnie jak Ty czekam , czekam i czekam.
  11. "Aż przyszedł kres ciemności i dnia I cisza, jaka się nie zdarza... Gdy stanie czas- błękitny sen, Wśród przezroczystych krajobrazów I trzeba przejść Tęczowy Most Tam, skąd nic jeszcze nie wróciło... I pukać strach do Niebios Bram, Gdy się to życie już skończyło..."
  12. No proszę! Widzę, że za TM moja Psotka ma super kumpelkę po fachu. Oj nie nudzą się pannice, nie nudzą.
  13. Delikatnie mówiąc jestem roczarowana. Jest mi wstyd za ziomka. Szukamy dalej.
  14. Tak jak mówiłam jestem gotowa udać się do tego pana. Bez adresu i jego zgody nie mogę. Jeśli nie odezwie się do wieczora to moim zdaniem wypadałoby dać sobie z nim spokój. Może nie spodziewał się, że ktoś będzie sprawdzał warunki w jakich ma zamieszkać pies, albo sobie tego nie życzy. Wielu właścicieli domków jednorodzinnych ( w moim mieście) nie buduje swoim psiakom bud. Oddają im do dyspozycji pomieszczenie w murowanych budynkach godpodarczych czy tzw. letniówkach Nierzadko psiakom wstawia się tam wersalki, fotele czy kanapy,wiścieła ciepłymi okryciami. W czasie mrozów pomieszczenia są ogrzewane. Jeśli nie ma ogrzewania to na ogół właściciele podczas ataku mrozów zabierają psiaki do mieszkań. Te z kolei ,zamiast cieplutkiej kanapy wolą przebywać w gankach czy przedpokojach i czekają na okazję , żeby się wymknąć do swojego lokum. Psiaki biegają luzem po ogrodzonym terenie. Nie wychodzą na zewnątrz. Mają swoje królestwa i jest im naprawdę dobrze. Nie jest tak, że nie mają kontaktu z właścicielami czy nie są w ogóle zabierane do domów. Ja myślę, że psina wyje, bo mu się zawalił cały świat. Biedak nie wie dlaczego nagle znalazł się w takim miejscu i tęskni za swoją panią, której gratuluję wyobraźni.
  15. Przez te kilka dni pytałam wśród znajomych , syn rozgłaszł w swoim liceum i nic. Na razie nie ma chętnych. Pieniądze tak jak pisałam przesłałam 21 grudnia przekazem. Jesli nie doszły to mogę reklamowac na poczcie . Mam dowód wpłaty. Pieseczku hopaj do góry!
  16. Ten poczatkowy okres jest najgorszy. Czujemy jeszcze dotyk naszych pupilków, ich zapach . Wydaje nam się, że za chwile wyjdzie nasze ukochane psisko z drugiego pokoju, pomerda ogonem, a my będziemy się cieszyć, ze to był tylko zły sen. Niestety, taka jest rzeczywistość. Jeszcze upłynie troche czasu zanim dotrze do ciebie to, co tak naprawdę sie stało. Nie ma znaczenia, że Ares chorował, że w pewnym sensie liczyliście się z tym, że podstępna choroba zbierze jednak swoje żniwo. Na to, nigdy nie jesteśmy przygotowani i chyba nie będziemy.Zawsze w naszych sercach tli się iskierka nadziei i wiara w to, że jutro będzie lepiej. Kiedy nadejdzie ta chwila niedowierzamy, nie jesteśmy w stanie się z tym pogodzić i przyjąć tego do wiadomości. Zanim to zrobimy musi upłynąć trochę czasu. Dlatego ten poczatkowy okres jest dla nas najgorszy. Zadajemy sobie masę pytań, a każde zaczyna się od słowa "czy" i "dlaczego". Na nie tak naprawdę już nigdy nie otrzymamy odpowiedzi. Cierpimy po odejściu naszych psiaków i to bardzo. To im powierzaliśmy swoje największe sekrety, to one nas rozumiały najlepiej, to one nas nidgy nie zdradziły i bezbłędnie rozpoznawały nasz nastrój. Pierwsze biegły, ze by pocieszyć jak zaistniała taka potrzeba. Przy tym wszystkim nie miały wymagań od nas samych poza jednym " kochaj mnie, jestem cały twój". Tak mało za tak wiele. Trzymaj się.
  17. Chyba była potrzebna bardziej komuś tam........... na górze. Tylko nam się tak ciężko z tym pogodzić.
  18. Jest i będzie zawsze przy Tobie. Blizej niż kiedykolwiek dotąd.
  19. Psoniu kochana Jestem padnięta jak pies Pluto. Sama wiesz, jak u nas wygladają swięta. Jedni gosci odchodzą, zdąże posprzątać , a już kolejny dzwonek do drzwi. Wczoraj mielieliśmy rodzinę Janusza, a dziś moją. Dziś nawet mi sie udało, bo wszyscy wcześniej wyszli. Wczoraj taśtałam wystraszoną Bablinkę . Bidunia zasnęła w swoim legowisku, a ja na podłodze obok niej. Nie mogłam jej uspokoić. Jestem zła jak diabli i dodatkowo robię polowanie na tych , którzy strzelają petardami i racami. Jeszcze mi sie nie udało ich namierzyc, ale robię co w mojej mocy. Jak ich dorwę, to chyba wrzucę im te hukowe akcesoria w gacie. Nie bedą mi dranie płoszyli psa. A co będzie w Sylwestra? Bidunia nawet nie ma ochoty wyjść na spacer. Biegiem sie załatwia i mknie do domu. Nie ma mowy o tym, żeby z nia pochodzic i pożadnie wybiegać. Strzelaja codziennie i to cały dzień, nawet późnym wieczorem. Jak ja nie cierpię takich sytuacji. Maluszku kochany, Ty też sie bałaś, ale dopiero wtedy jak strzelali wszyscy w centrum miasta i był naprawde ogromny huk. Wskakiwałas mi wówczas na ręce i się wyciszałaś. Tak niewiele ci było potrzeba do opanowania strachu. Później nawet się przełamywałaś i ogladałaś na moich rękach pokazy sztucznych ogni. Burzy nie bałaś sie w ogóle. Byłas namietną miłośniczka tego zjawiska (podobnie jak my wszyscy). Aktualnie martwimy sie o Balbisie i Sylwestra. Musimy cos wymysleć. Nie chcielibyśmy jej szprycować srodkami farmakologicznymi. Moze uda nam sie znaleźc jakies wyjście z sytuacji. Widzisz jak bardzo potrzebna jest Balbince twoja opieka? Opiekuj się nią Słoneczko moje kochane. Mam nadzieję, że święta spędziłaś radośnie i nie rozrabiałas za bardzo. Kocham Cię.
  20. "Pewnego razu Pan Bóg przechadzał się po Rajskim Ogrodzie. Nagle za krzaka wyszedł Diabeł: - Słyszałem, że stworzyłeś człowieka... - zagadnął Szatan. - Tak, już żyje na Ziemi. Może mieć partnera i dzieci, na razie uczy się rozpalać ogień i budować miejsce na nocleg, ale za tysiące lat będzie władcą całego globu. - I co z tego - prychnął Diabeł- nawet za te tysiące lat i tak będzie SAMOTNY. Zasępił się Pan Bóg, podrapał w długą, siwą brodę i powiedział: - Więc stworzę mu przyjaciela! Wybiorę jedno ze zwierząt, które uczyniłem, aby go strzegło i było mu poddane, ale jednocześnie oddało mu całe swoje serce. - To niemożliwe! - Diabeł się roześmiał i gdzieś przepadł. Pan Bóg natomiast zwołał zwierzęta z każdego gatunku i wybrał PSA. - Odtąd będziesz ogrzewał człowieka swoim ciepłem, uspokajał spojrzeniem, kochał z całego serca, nawet, kiedy on Cię znienawidzi. - Dobrze - odparł dobry pies. - Chociaż będziesz musiał znosić wszystkie upokorzenia, staniesz się też jego najlepszym przyjacielem. To bardzo zaszczytna rola. Niestety Twoje serce będzie musiało bić dwa razy szybciej i nie będziesz mógł żyć długo - najwyżej 15 - 20 lat. - Ale powiedz mi, czy człowiek nie będzie cierpiał, gdy odejdę do Ciebie? - Właśnie o to chodzi. - Jak to? - zdumiał się pies. - Będzie cierpiał i będzie wiele dni nie utulony w bólu. Ale to Ty nauczysz go odchodzenia i przemijania, Ty nauczysz go kochać i odchodząc zostawisz wielką miłość w jego sercu. Jesteś aniołem, którego powołałem, aby niósł radość i nadzieję, ale także uczył wiecznego prawa przemijania, aby ludzie wierzyli, że po ich życiu, jest życie TUTAJ. Kiedy to zrozumieją, nie będą płakać, bo będą wiedzieć, że spotkają Ciebie znów. ----------------------------------------------------------------------------------- I w ten sposób Pies stał się aniołem, który przybrał skórę zwierzęcia i trafił na ziemię, aby uczyć Człowieka miłości, wierności i przyjaźni, ale także przemijania. Nauczyć, że jest TU i TERAZ, ale także TAM i POTEM. Odchodząc zostawia ból i pustkę, ale także nadzieję na to, że znowu go spotkamy."
  21. Minęła Wigilia.Czas na prezencik od Ciebie. Przyśnij się tej, która kochała cię ponad wszystko. Niech jej serce ukoi spokojny sen, w którym będzie mogła Cię przytulić i spędzić z Tobą wspaniałe chwile. Dobranoc psi Aniołeczku.
  22. Kochana Psoniu! Dziś po sniadaniu rozpoczęłam dzien od wizyty na cmentarzu. Zapaliłam znicze naszym bliskim. Przy grobie mojego taty się rozryczałam. Wyobraziłam sobie was chodzących razem po rajskim ogrodzie, wolnych i szczęśliwych. Zrobiło mi się bardzo smutno. To druga Wigilia bez Ciebie. Myślałam, że będzie mi lżej- nie było. Tylko się mną nie przejmuj. Masz radośnie spędzić te święta w tej pięknej krainie za TM. Dam sobie radę z moimi smutkiem- muszę, choć to wcale nie takie proste. Czekam na sen. Kocham cię tak mocno, że mocniej juz nie potrafię.
  23. Jestem pewna, że była przy was podczas dzisiejszej wieczerzy. Pysiu kochany, zrób mały prezencik i przyśnij się dziś swojej pańci.
  24. Kruszynko kochana, świętuj radośnie w tej pieknej krainie za TM Pamiętam.
  25. Dziekuję wam kochani. Moja maleńka to druga Wigilia i Boże Narodzenie bez twej fizycznej powłoki, bo duchem jesteś z nami zawsze. Świętuj radośnie Maleńka w tej pięknej krainie za TM. Bądź szczęśliwa i radosna, ale proszę, śnij mi się częściej, bo mi tak tego brakuje. Byłaś, jesteś i na zwsze pozostaniesz w naszych sercach.
×
×
  • Create New...