-
Posts
44579 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
~ MA DOM W WARSZAWIE :)młodziutka Szelka, taki mini-Onek
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Zdjęcie trochę mroczne, ale czy te dwie panny nie wyglądają jak babka z wnuczką?..... -
~ MA DOM W WARSZAWIE :)młodziutka Szelka, taki mini-Onek
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Jak to do dobrego się można szybko przyzwyczaić - jeszcze nie położyłam się do łóżka wieczorem, a już było...zajęte.....Widziała małpa jedna, że czasem wskoczy Bezia czy Dianka, to wczoraj je obie ubiegła. Spała w nogach do rana!.. To chyba się na łańcuch nie nadaje, co? -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
malagos replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Piękny, dostojny owczarek! Nie pokazujmy go naszej Krysi konfirm31, bo Jej serce pęknie, Krysia tak "owczarkowata"!........ -
~ MA DOM W WARSZAWIE :)młodziutka Szelka, taki mini-Onek
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Różnią się ogonkami, nasza Szelcia ma jakby obcięty... he, he, wszak to zima :) żeby tylko nie zapeszyć, tfu tfu... -
~ MA DOM W WARSZAWIE :)młodziutka Szelka, taki mini-Onek
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Po raz kolejny - dziękuję! Witaj, eliku, zaglądaj do nas, zawsze to raźniej w grupce :) Pobiegłam na godzinę do domu, nie wytrzymałam. I ufff, wszystko ok, nie pogryzione, nie zdemolowane. Wyprowadziłam panny na pół godziny do sadu, zamknęłam w domu, i znów wróciłam do biura. -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
malagos replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Mari, Cudna Dziewczyno! Jesteś najdzielniejsza z dzielnych, bardzo Cię podziwiam i wspieram myślą, bo tyle mogę... Owczarek biedny, oby dał sobie pomóc. U nas taka biedusia kolejna.. https://www.dogomania.com/forum/topic/351429-~-młodziutka-szelka-taki-mini-onek-znów-coś-u-nas-w-bdt/ -
Zajrzyjcie, proszę, i do nas, kolejna bidusia u nas w bdt https://www.dogomania.com/forum/topic/351429-~-młodziutka-szelka-taki-mini-onek-znów-coś-u-nas-w-bdt/
-
https://www.dogomania.com/forum/topic/351429-~-młodziutka-szelka-taki-mini-onek-znów-coś-u-nas-w-bdt/ Zapraszam :)
-
~ MA DOM W WARSZAWIE :)młodziutka Szelka, taki mini-Onek
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Już papuguje nasze psy, jak choćby to, że można się bawić: stara zabawka - piszczący kapeć Dianki. Podebrany Diance i zdziwienie, że kapeć piszczy, jak się go tarmosi :) FINANSE: Wpływy: 20 zł Tianku :) 70 zł Isiak :) 50 zł osoba z dogo, ale prosi o anonimowośc :) 30 zł Nuncek :) Wydatki: 150 zł za transport i 3 dni tymczasowania 15 zł obroża 50 zł karma 17,81 zł wyróżnienie ogłoszenia na olx 2 x 4,49 zł wyróżnienie ogłoszenia na olx -
Jak zawsze - zgłoszenie ze wsi, że od kilku dni siedzi pod płotem mały piesek, trzęsie się z zimna, głodny i brudny. Chłopaki z gospodarki komunalnej zabrali psinkę do kojca gminnego. Rzeczywiście, jeszcze szczeniak, suczynka, tak z 10 mies., szczuplutkie to, wyrywa się do ludzi, chce głaskania...U nas kojec zajęty Pienią-Nunią, do domu nie wezmę, bo stareńka Nutka odchodzi nam powolutku, musi mieć spokój. Szelka dostała Bravecto, odrobaczenie 2 razy, wyrwałam 2 ogromne kleszcze z karku. A po apelu o choćby dom tymczasowy, zgłosiła się dziewczyna z Warszawy, i zabrała w środę wieczorem Szelkę prosto z kojca na Bielany. Wszystko byłoby ok, ale kot Werki zaczął ze stresu sikać na łóżko. W sobotę późnym wieczorem Szelka wróciła do nas :( . Nie ma tego złego, myślę sobie, bo już wiemy, że: Szelka nauczyła się chodzić na smyczy, dość ładnie zachowuje się w aucie, absolutnie nie agresywna do ludzi i psów, nie zwraca uwagi na koty. Powrót Szelki do nas to stres dla mnie: zapoznanie z moimi 3 suczkami (wypadło nad podziw łagodnie), kotami (bez problemu), i pierwsza noc (spokojnie, cichutko, pod warunkiem niezamykania w kuchni). Wczoraj duzo spacerowałyśmy, głaskałyśmy się, a jak wychodziłam na chwilę, to Szelcia sobie koncertowo wyła. Teraz jestem w pracy, a myślami w domu. Za godzinę pójdę na chwilę, zobaczę, co słychać, ale mam stresik jak cholera :( Taka biedusia jeszcze w gminnym kojcu.... A tu u nas:
-
Zostawię ten wątek, a Szelci założę nowy
-
Bo jak tu nie brać przykładu z koleżanki :)
-
Tak, chociaż gdybym sama miała podjąć decyzję, że zabieram ja z kojca gminnego do domu na dt, to bym nie podjęła.
-
Zamknięta w kuchni na noc Szelka piszczała, więc ją po prostu wypuściłam. Nasze psy (brawo!) przyjęły ją zupełnie obojętnie, bo i Szelka się zachowała jak należy - ogonek pod siebie, przykucnęła, dała się obwąchać). I nastała cisza. Szelka spała do rana. A że moje suczki i tak by mnie obudziły o 6.00, to wyszłam z nimi przed szóstą. W kapciach, bez okularów, tylko kurteczkę narzuciłam. I nagle się taka burza śnieżna rozszalała, że hej! Błyski, pioruny, śnieżyca, właściwie grad, i wichura! A ze byłam już za domem, to pobiegłam z psami do drzwi od tarasu. A tu niespodzianka, przecież je zamykam na noc :) . I w tych klapeczkach na gołych nogach, w śniegu popędziłam do drzwi. A śmiałam się chyba na głos! Z tego wiem, że: Bezia boi się burzy, Dianka niedosłyszy i ma burzę w nosie, a Szelka się nie boi. Całe życie człowiek się uczy :) No to tak... Szelka spokojnie czeka na obiad, ale na każdy mój ruch się zrywa, podbiega, pilnuje. Na drugi spacer wyszłam ze wszystkimi psami juz bez smyczy. Szelka się pilnuje, ładnie robi na dworze wszystkie psie sprawy.
-
nie ma tego złego - wiemy przynajmniej, jak Szelka podróżuje (dobrze), jak się zachowuje w mieście (dobrze), jak "wchodzi" do nowego domu (grzecznie, pokornie), trochę opanowała chodzenie na smyczy, zachowuje czyśtość w domu. No i teraz Werka z chłopakiem wracają do Warszawy, a ja wezmę Szelkę na dwór i Szelka nocuje w kuchni. Jak będzie wyć, piszczeć czy coś, to wyleci do kojca w sadzie.
-
Myślę, że trochę przerosło to młoda osobę. Ale słowo się rzekło, że jakby co, to Szelka wraca do nas. I teraz czekam na nią. Co z nią zrobić?.....
-
Dal panny Weroniki do jutra czekać to za długo , "Mamy na jutro plany", więc za dwie godziny Szelka będzie już u nas. Jestem wściekła!.......
-
Szkoda, bardzo szkoda - nikt nie zgłasza się, by przejąć Szelkę :(
-
Szelka jest u niej od środy wieczór, w poniedziałek Weronika idzie do pracy :( Eh, nie przewidzi się wszystkiego :(
-
No i doopa blada :( Z Szelką jest raczej ok, ale dwa koty Werki są w stresie i siusiają na łóżko. I to nie wina naszej suczki, ale poprzedniczki Szelki, owczarki, która goniła koty. Teraz zareagowały stresem, mimo że Szelka nie zwraca na nie uwagi. No trudno, na gwałt szukam innego tymczasu w Warszawie, jak do jutra nie znajdę, Szelka wraca do koca :( A jeszcze wczoraj dosłałam 50 z na karmę dla niej...