Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Żeby tylko Szelka znalazła dom, to Amelka by była u nas w domu, nie w kojcu :( Ale i tak się cieszę, że mam ją "przy sobie", a nie tam daleko. Dziś musi być przegłodzona przed wizytą u dr Magdy, ma tylko miseczkę z wodą.
  2. Mazowszanka "pokazała" Amelkę pani, która od Niej adoptowała jakiś czas temu Frygę. Dom super :) Właśnie rozmawiałam z tą panią, i jestem skłonna dać Jej Amelkę na dt z opcją stałego. Ale wszystko odkładamy na później, nie pali się.
  3. Bardzo, bardzo dziękuję za ciepłe słowa i za to, że jesteście! Amelka waży, tak na oko, z 7-8 kg, pewnie ze dwa kg musi przytyć. Sięga tak do połowy łydki, jest podłużna. Wiek to ok. 4 lat, ma starte siekacze dość mocno. Zważymy pannę jutro u dr Magdy. Ja się w niej po prostu zakochałam!... Dziś rano pognałam do sadu do kojca Amelkowego - powitała mnie machaniem ogonka i takim uśmiechem, że się rozpłynęłam... Dostała małą miseczkę jedzonka, pogłaskałyśmy się trochę, pogadałyśmy (tzn ja, bo ona jest cichutka). Poszła w kącik, kupka zrobiona, ale trochę z wysiłkiem, bo noga boli, jest w powietrzu. Jak dobrze, że jutro się wszystko wyjaśni! To mamy z Tomkiem 3 tymczasowiczki......
  4. Wróciłam do domu po pracy, zajęłam się psiakami, kotami, sunią Pienią/Niunią. Czekałam na Tomka, by podjechać do kojca z miską jedzenia. A tu Tomek podjeżdża pod dom, w aucie nasza Amelka! Wzięliśmy ją do gabinetu. Chuda tak, że serce się kraje, kości na dupinie mało skóry nie przebiją. Pchły jak czołgi, ale kleszczy nie znalazłam. Zabezpieczyliśmy od robali, wyczyściliśmy uszy, przetarliśmy oczy. Tomek zaniósł Amelkę do naszego kojca w sadzie - mały, skromny, ale będę miała ją pod ręką, a ja nimi z miską kury z ryżem, i wodą. Amelka na dzień dobry zrobiła w kątku kupkę i zabrała się za jedzenie. Cichutka, spokojna, z takim nieśmiałym uśmiechem... Cudo kochane! Dr Magda przyjmie nas w piątek o 16.00. Lepiej sprawdzimy tę nóżkę. Strzyżenie czy kąpiel może poczekać, nie pali się. Jest bezpieczna, spokojna, najedzona. Ufff, trochę odetchnęłam.
  5. Pani Ewa, ta koleżanka narzeczonego, jest z Warszawy, chętnie adoptuje Amelkę. Ma suczkę przybłędę i dwa koty, w tym jedna koteczka dziś po sterylizacji. Tylko mam sprawdzić, jak Amelka reaguje na koty. I pani pracuje 8 godzin... No dobra, na razie nic nie zadecydowałam, bo ja w pracy, a Amelka w kojcu :(
  6. Takie mi rano zaświeciło światełko: pani Aleksandra deklaruje zabranie suni, ja pędzę do kojca gminnego i zabieram sunię do siebie, jutro jedziemy w Tomkiem na badanie i ogarnięcie do lecznicy dr Magdy, pani przyjeżdża i odjeżdża z sunią w ramionach. A jest tak: kolejny telefon i :sunia jednak by nie trafiła do pani Oli, tylko do koleżanki pana (to narzeczony Aleksandry, nie mąż). To poprosiłam o telefon od tej koleżanki, po co pośrednicy. To pani Ola będąc w pracy w Warszawie kierowała akcją ratunkową, szukała kontaktu, jaka to gmina, kto powinien pomóc itp. Jak dobrze, że ci Państwo zareagowali! Uratowali tym samym zdrowie, i życie suczce!
  7. Jestem z panią w kontakcie. Pani z Nowego Dworu Maz.
  8. Ta pani, która zgłaszała sunię, teraz znów dzwoniła do urzędu gminy, że tak im się z mężem suczka podoba, i czy mogą ją adoptować..... Pani sekretarz urzędu gminy opowiedziała o suni wszystko, co ja rano jej zdążyłam przekazać, i podała jej nr tel do mnie.
  9. Zapraszam do Amelki z Amelina..... https://www.dogomania.com/forum/topic/351449-~-takiego-cudka-to-jeszcze-nie-było-amelka-z-szosy/
  10. Wczoraj... na 112 zadzwoniła kobieta, że przy szosie siedzi pies po wypadku. Przekierowano panią na urząd gminy, pani zgłosiła psa, zażądała natychmiastowej pomocy i lekarza na miejsce. Psiątko zostało przywiezione do kojca gminnego przez pracownika urzędu gminy, a zaraz wrócił z terenu Tomek . Pani jeszcze się upewniała, czy aby suczka nie trafi do Radys i czy na pewno obejrzy ją wet. Dla gminy taka osoba to dziwoląg (całe szczęście, że nasza gmina pod względem opieki jest ok), ale dla mnie to jakaś pokrewna dusza, taka "z naszej dogo-bajki" :) Sunia ok. 4 lat, bardzo chuda, długowłosa, urocza - przy badaniu pokazała brzuszek, machała ogonkiem, nie miniaturka, ale mała. Nóżka w górze, ale nie złamana. Na jedzenie rzuciła się zachłannie. Sierść w okropnym stanie, sfilcowana, skołtuniona, ale nadal jedwabista. Przepytaliśmy mieszkańców tej wsi, i mówią, że ten piesek błąka się od roku! i ze ludzie go dokarmiali. Ale skąd się taka ślicznota wzięła na wsi?... Co powinniśmy zrobić? 1. zabrać ją do Makowa do dr Magdy na dokładniejsze zbadanie nóżki, nie tylko palpacyjnie, 2. Ostrzyżenie jej, 3. Kąpiel - mogę ją wykąpać w domu, 4. porządne odkarmienie. Wniosek? Musi trafić do domu, nie z powrotem do kojca. Przeszkody: W domu 3 moje suczki plus tymczaska Szelka i dwa koty, i my pracujący po 8 godzin. Prośba: danie Amelce domu. Nie płatnego hoteliku, nie płatnego tymczasu, nie kojca, ale normalnego domu.
  11. Wpłynęło 20 zł od Tianku, serdecznie dziękuje, Kochana! No i wczoraj... na 112 zadzwoniła kobieta, że przy szosie siedzi pies po wypadku. Przekierowano panią na urząd gminy, pani zgłosiła psa, zażądała natychmiastowej pomocy i lekarza na miejsce. Psiątko zostało przywiezione do kojca gminnego. Pani jeszcze się upewniała, czy aby suczka nie trafi do Radys i czy na pewno obejrzy ją wet. Dla gminy taka osoba to dziwoląg (całe szczęście, że nasza gmina pod względem opieki jest ok), ale dla mnie to jakas pokrewna dusza, taka "z naszej dogo-bajki" :) Sunia ok. 4 lat, bardzo chuda, długowłosa, urocza - przy badaniu pokazała brzuszek, machała ogonkiem, nie miniaturka, ale mała. Zaraz założę jej wątek. Ratunku!.......
  12. popołudniu postaram się o jakiś psi ryjek na zdjęciu :) Dziękuję! Sama się dziwię, że tak to całe towarzystwo się zgrało :) masz rację, ale kto by trzymał psa w domu!
  13. to tak, jak ze mną - dawniej wybierałam sobie sunię na dt z jakiegoś schroniska z całej Polski, ale koniecznie maleńką i uroczą. A potem... tyle psów mam "pod nosem" tu na wsi, że trzeba brać, jak leci. W tym owczarki, bo na wsi to nadal najpopularniejsza rasa :( I tak, już miałam kilka owczarków pod opieką. To wspaniałe mądre psy :)
  14. Ma tylko ogłoszenie na lokalnej stronie MojaOstrołęka. Więc jeśli mozesz podmienić - to byłoby super! I coś o niej napisać: młodziutkie, delikatne, szczuplutkie, sarniookie, siega pod kolano, tak z 10 kg wagi, bardzo zgodna z innymi psami i kotami, przyjacielska do ludzi, pojętna, mądra, bardzo się pilnuje, posłuszna, ładnie chodzi na smyczy, zostaje w domu, nie brudzi i nie niszczy, odrobaczona, odpchlona, za kilka dni sterylizacja.
  15. Jak popatrzyłam na to zdjęcie Dianki (wczoraj zrobione w naszym ogrodzie) to zauważyłam, że nie tylko pyszczek jej posiwiał, ale też brwi... Cudny, kochany pysio...
  16. Od pani Szarika ma czasem wiesci - chłopak jest świetny! mądry, posłuszny, nadal kocha jeść i zmężniał :) Bardzo się cieszę, że ma taki dom!
  17. Śmiszne ma te uchole, jedno takie, drugie śmakie :)
  18. Zdjęcie trochę mroczne, ale czy te dwie panny nie wyglądają jak babka z wnuczką?.....
  19. Jak to do dobrego się można szybko przyzwyczaić - jeszcze nie położyłam się do łóżka wieczorem, a już było...zajęte.....Widziała małpa jedna, że czasem wskoczy Bezia czy Dianka, to wczoraj je obie ubiegła. Spała w nogach do rana!.. To chyba się na łańcuch nie nadaje, co?
  20. Piękny, dostojny owczarek! Nie pokazujmy go naszej Krysi konfirm31, bo Jej serce pęknie, Krysia tak "owczarkowata"!........
  21. Różnią się ogonkami, nasza Szelcia ma jakby obcięty... he, he, wszak to zima :) żeby tylko nie zapeszyć, tfu tfu...
  22. Po raz kolejny - dziękuję! Witaj, eliku, zaglądaj do nas, zawsze to raźniej w grupce :) Pobiegłam na godzinę do domu, nie wytrzymałam. I ufff, wszystko ok, nie pogryzione, nie zdemolowane. Wyprowadziłam panny na pół godziny do sadu, zamknęłam w domu, i znów wróciłam do biura.
×
×
  • Create New...