-
Posts
44579 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Dzieńdoberek :) Masia kochana czeka na swój domek... Pienia (mówię do niej Niunia) też :) ranki po sterylizacji się goją, obie suczki mają apetyt jak stado głodnych wilków, mają ciepło i moją miłość, ale przydałby się im dom stały.
-
Ja też bardzo dziękuję! :)
-
Zimowa jamniczka - PELASIA ODESZŁA ZA TM [*]
malagos replied to malagos's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
13 stycznia, wtedy była mroźna zima, dużo śniegu, i ta chudzieńka bida drepcząca drogą przed naszym domem, idąca w kierunku pól i łąk za wsią... -
to czekamy na telefony :) Dziekuję! Tyle ogłoszeń dałam, zawsze od tego zaczynam, i nic :(
-
Jeśli jeszcze nie przenosłas, to moze raczej na Gdańsk, bo Kraków to drugi koniec Polski...
-
Janko kochana, zrobisz ogłoszenia, na razie Masi? Dałam ją na olx na Warszawę dwukrotnie, z innymi zdjęciami, to może nie usuną. I wyróżniałam za 4,50 zł. To dzisiejsze: https://www.olx.pl/oferta/biala-suczka-masia-oddam-CID103-IDDbry0.html A to sprzed kilku dni: https://www.olx.pl/oferta/urocza-niewielka-biala-suczka-oddam-CID103-IDD81aO.html
-
Ładujemy baterie w aparacie zaraz wyruszamy na sesję zdjęciową. Misiulka jest bardzo fotogeniczna :) Chodzi sobie po całym domu, mija koty patrząc na ścianę - bo "zwróciłam" jej uwagę, jak chciała pogonić Szarą koteńkę. Jeszcze czasem powtórzę "zostaw kota!", ale się już stado dogrywa.. Całe szczęście, że nasze koty nie boją się psów, to i psy nie mają powodu ich gonić.
-
Z przyzwyczajenia szykuję często nadal 4 miseczki do psiego obiadu :(
-
śniadanie zjedzone, wodą obficie popite :)
-
Pienia po operacji :) Pobudzona, piszcząca - nie była w domu, to pewne. Jeszcze jej tego okropnego paska z szyi nie zdjęłam... Kręci się po kuchni, trochę poleguje na kafelkach, nie spojrzała nawet na posłanie, nie piła wody. Jest szuplutka, własciwie chudzieńka. Podchodzi na głaski, wtula łepetynę w dłonie.
-
Dziękuję, Agasiu. Faktycznie czasem ręce opadają. Muszę dziś pokierować ruchem w domu: Pienia po operacji do kuchni, (pewnie około 13.00 przywiozą ją), Masia na razie w kojcu. Nutka boi się tego wszystkiego, kuli się w kątku, kaszle. A przecież ona jest najważniejsza dla mnie :( I przecież na razie jestem jeszcze w domu, ale od poniedziałku idę do NOWEJ pracy :) Z pieniędzmi na razie dajemy radę, gotuję wszystkim psom to samo. Uzupełniam puszkami i suchym. Kupuję i zamrażam mięso, zrobiłam zapasy ryżu i makaronu. Za tydzień powinnam kupić worek Fitminu i będzie ok. Poproszę Mazowszankę o bazarek, moja Ania przekazała kilka błyskotek na te psiaki.
-
Zrobiłam tak na szybko ogłoszenie Masi na OLX na Warszawę. Jeden telefon: niefajny, jakaś dziwna osoba, trochę nie teges :) Drugi telefon: pani z Radzymina, tu już można mieć nadzieję, ale poczekamy na rozwój wydarzeń Dostałyśmy 20 zł od Nesiowatej - ogromne dzięki!! Zapisuję na pierwszej stronce :)
-
Tak, na fb jest wiadomość, że szczeniaki noc przespały w cieple, a suczka nie złapana - biega tam kilka psów i nie wiadomo, która to matka. To okolice Przasnysza, niedaleko mnie. Joanna Dżoana dzielnie tam pomaga, sama też tymczasuje psiaki, jesteśmy często w kontakcie. Tak że spokojnie, temat na pewno będzie ogarnięty.
-
Jutro sterylizacja Pieni. Nie ma mowy, by wróciła zaraz po operacji do tego kojca z piachem. Panowie z gospodarki komunalnej przywiozą sunię do nas. Do wieczora czy do rana (zobaczymy, co powie na dom) pobędzie w kuchni, i potem zajmie nasz kojec.
-
Jak zawsze - Nadziejka-Czarodziejka :)
-
Dziękuję, Jaanka :) Muszę tylko zrobić kilka dobrych zdjęć i ruszymy z ogłoszeniami. Muszę "podziadować" o kasę, to wyróżnienia się zrobi. Zacvzniemy od Misi, bo ona gotowa do adopcji :)
-
Sunia w kojcu gminnym wykopała ogromny dół, a piachem zasypała miski z wodą i tymi nieszczęsnymi chrupkami. Była tak głodna, że z trudem ją utrzymałam na smyczy poza kojcem, by Tomek wyrzucił piach z misek, nalał wody i wstawił miskę z gotowanym jedzeniem :( Wolne dni i tam NIKT nie zagląda :( Może jednak ktoś weźmie jedną z suczek na dt czy do hoteliku? Tyle psów wyciągają dogomaniaczki ze schronisk, a mnie jeszcze żadna nie pomogła :(
-
Każda wygląda sympatycznie.... moje serducho skłania się ku owczarkom, ale cóż zrobić, ogarniam miejscowe biedy :(
-
Podobny! To nasze ma śmieszną ciemną plamkę na środku łepka :) i ma bardzo symetryczne plamy na tułowiu.
-
Krysi konfirm córka wzięła psa z Przystanku na 4 Łapy z Makowa i też miał lęk separacyjny. Pomogła dr Jolanta Łapińska, ta z Palucha. Pies dostawał leki, ćwiczono z nim i jest teraz ok! Dwugodzinna wizyta to koszt 150-200 zł. Dr Łapńska ma stronę internetową. Polecam!
-
Krysiu, ja też mam takie wrażenie! wiesz...a może ze zdjęć Radysiaków?...pokazywały dziewczyny taką suczkę... Noc minęła spokojnie, Misiul była sama w kuchni. Nusi posłanie przełożyłam do holu, postawiłam miskę z wodą. Diana i Bezia raczej nie zwracają na nową uwagi. Rano Tomek wyszedł z Misią na siusiu. Żeby tylko znaleźć jej dom, taki normalny, nie podwórko na wsi :(