-
Posts
44568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
W piątek 20 grudnia 2019 ze wsi przyjechała do gminnego kojca, a zaraz do naszego, młodziutka, 15 kg, szczuplutka Pienia (od miejscowości, gdzie się błąkała - Pienice) Podobno z cieczką biegała po wsi, ma obrożę (właściwie gruby skórzany pas z oczkiem do łańcucha), jest chuda. Siedzi sama w maleńkim kojcu z wiaderkiem chrupek z Lidla. Bardzo łagodna, wyrywa się do człowieka. No i siłą rzeczy jeździmy tam z Tomkiem, z miską ciepłego gotowanego jedzenia, które pochłania w okamgnieniu. Na smyczy ciągnie, okrąża człowieka w koło - czyli to pies łańcuchowy. Niunia jest teraz w naszym kojcu przy domu. Wypuszczamy ją na plac, biega, próbuje lapać wróble, goni koty...i wraca do kojca na jedzenie - za miskę można ją kupić :) Wpływy: 60 zł z bazarku Agat21 :) Wydane:
-
Na olx jakaś kobieta ogłaszała znalezioną suczkę, chudą i zalęknioną. A że to teren Kurpi, nie tak daleko od nas, napisałam o wolnym kojcu u siebie (było to dzień wcześniej, niż pojawiła się Biała) i że mogę ją wziąć na dt. Tylko trzeba ją do mnie przywieźć. Pani odpisała (na olx), ze już jej znalazła dom, ale ma kłopot z maleńką, wielkości kota suczynką. Też znaleziona, dała ją sąsiadce na przechowanie. I że szuka jej domu. Poprosiłam o zdjęcia - pani przesłała je MMSem na moją komórkę. Małe to to, skulone, ratlerkowate..... Nawet to tego kojca bym ją zabrała, ale kojec zajęty :(
-
Sunię dokładnie obejrzeliśmy - jest młodziutka, nie ma roku. Pchły jak czołgi łażą po nie, a i 3 kleszcze wyciągnęłam. Widać, że obróżka przeciwpchelna dawno przestała działać. Waży ok. 15 kg. No i nie umie chodzić na smyczy!...I raczej nie była nigdy w domu, za to doskonale zna budę i kojec. Tej drugiej jeszcze nie widziałam, jutro dopiero będzie czas pojechać do kojca gminnego.
-
Są . Jak u mojej Zulki [*]
-
Zacytowałam pierwszy post z tego wątku. Jeszcze miałam nadzieję, ze ktoś mi pomoże z Zulką, że ją weźmie do siebie, popracuje z nią. Wszak wzięłam ją na tymczas. Nie udało się. Zulka odeszła dziś rano. Była już w swoim świecie, słabo reagowała, nie chciała jeść, zataczała się. Była z nami ponad 12 i pół roku, i osiągnęła wiek około 18 lat. Pa, Zuleńko, do zobaczenia, nikt tam w Psim Raju nie będzie Cię dotykał, nie będzie petard, piorunów, tylko posłanko w zacisznym kątku i pełna miseczka, bo to było najlepsze w życiu :(
-
Pani Aneta się śmieje, że mężowi nie gotuje codziennie obiadu, ale Szarikowi owszem, "on taki szczuplutki....", i nadal dostaje dwie michy dziennie. Karmę w puszce, witaminy, obróżkę dałam na dobry początek :) Nawet były próby nauki chodzenie na smyczy, i mam nadzieję, że będzie dobrze :) Za to mam od wczoraj kota na stanie... Chłopak kurier jechał do nas z przesyłką, i przed nim facet potracił kota :( Chłopak spakował zwierzę w pudełko i przywiózł do naszego gabinetu. Koteńka cudoooowna, mam ją w łazience - obejrzana, obmacana. Uderzona w tył, trochę obolała, ale nic poważnego się nie stało. Dałam kuwetkę, jedzenie , wodę - nie pogardziła :) W nocy w kuwecie przybyła kupka i siusiu. Dzielna kochana dziewczynka! A taka rozmruczana, przytulaśna, rewelacyjna!.... Chłopak ma ją dziś odebrać i szukać jej domu. Jak to dobrze, ze są tacy cudowni młodzi ludzie!