-
Posts
44568 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Super :) Wyniki Masi wyszły niezłe (na razie przez telefon, jutro odbiorę w Makowie) - trochę za wysokie pH, niedużo leukocytów. Podamy 10 dni antybiotyk.
-
Wpłynęło 201,65 zł z bazarku Agat21! Dziękuje, dopisuję! :)
-
A to ta nowa, urocze młode stworzenie
-
Wynik pewnie jutro przyjdzie na e-maila.
-
Dziekuje, Tyś, ale na razie ogłaszam Pienię na "lokalny rynek", Misia ma kilka moich ogłoszeń, a nowa sunia jeszcze nieogarnięta. Tak, jeśli to nietrzymanie moczu posterylizacyjne (a ponoć zdarza się u 30% suczek) są kropelki, które podaje się w minimalnej dawce leczniczej. Sprawa do opanowania.
-
Aha, i ta kolejna suczka już w gminnym kojcu od wczoraj. Nie będę tam zaglądać, bo czasu na to wszystko nie starczy. I nie mam co prosić o pomoc, by ja ktoś zabrał na dt, bo zaraz padnie odpowiedź, ze inne są w gorszej sytuacji. Tu kojec metr na metr, piach, chrupki z lidla, ale może ktoś ją sobie weźmie go gospodarstwa na łańcuch.
-
Nie wiem, czy się uda zbadać te nędzne resztki moczu z podłogi, ale tyle dni próbuję, i nic. Zebrałam strzykawką ile się dało, prawie 10 ml. Tomek zadzwonił do nasze dr Magdy, zgłosił jej próbkę, tak jak się umawialiśmy, i zaraz pojechał do Makowa zostawić próbkę z opisem w skrytce przy lecznicy. Godzina 19.00, próbki odbierane przez laboratorium w nocy. Tyle, że Tomka pognałam po nocy do Makowa, ale nie było wyjścia.
-
Co ciekawe, to Misia siusia jak leży na podłodze - nie mam przecież dywanu czy wykładziny. Zimne panele. W kuchni, jak przygotowuję im obiad czy my sami z Tomkiem coś jemy, to Misia dyżuruje przy stole (no, właściwie dziaduje...) , a jak ma się położyć, to na tym posłanku (o ile nie śpi tam już Nutka), co w nocy. I nie daję rady zebrać tych siusków z podłogi... Wczoraj dwa razy była okazja, bo w przeciągu godziny zrobiła dwa razy, ale jest to tak rozmazane, rozniesione na cały salon, że strzykawką nie nabrałam 10 ml...... Dziś zgłoszona kolejna suczka, mała i chuda, z tych nieszczęsnych Bud, co najczęsciej.......
-
Niestety :( Wieczorem, po dwóch spacerach leżała koło mojego fotela na podłodze, i już po jej minie, zachowaniu (szybkie lizanie pod ogonkiem, lizanie podłogi) widzę, że nie panuje nad oddawaniem moczu. Wstała, a z ogona, sierści na pupie leci ciurkiem...i solidna kałuża na podłodze.
-
Ja też mam taki zamiar :) Dziś pojechaliśmy do dzieci na obiad, nie było nas 7,5 godziny - wszystko ok, Masia w kuchni została i suchutko.
-
Mamy za zadanie złapać mocz do badania, od tego trzeba zacząć. Więc od jutra - polowanie na siuśki :)
-
Kolejne 20 zł odnotowuję na pierwszej stronce :) Dziękuję :)
-
Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Ale mamy mały problem z Misią :( zauważyłam kilka razy mokrą podłogę w salonie, ale to nie była taka kałuża, jak robi np. Nutka. Tylko rozmazana, z kropelkami dookoła. Zaczęłam podejrzewać Misię, a wczoraj zobaczyłam: Misia śpi często koło stołu, suczki na kanapie, ja siedzę w fotelu i coś tam sobie w tv oglądam. I Misia nagle się podnosi, ;iże pupę, i otrząsa się. Cały tył mokry, podłoga zasiusiana. To nie jest popuszczanie, tylko oddawanie moczu podczas snu. Ale w nocy Misiul nadal jest zamykana w kuchni, śpi calutką noc na dużym posłaniu i rano jest suchutko. No nic, trzeba tu porady dr Magdy :(
-
Dopisałam kolejne 20 zł z bazarku Nadziejki :)
-
Przeczytałam sobie cały wątek od początku i siem wzruszyłam jak stary siennik... Na 21 stronie cytuję rozmowę z facetem z ogłoszenia - wtedy byłyśmy na zebraniu TOZ we trzy, konfirm, Irenas i ja. Dziewczyny były dumne ze mnie, że tak cierpliwie i grzecznie rozmawiałam z tym panem. Po nocy mi się potem śniło to "słucha pani, ja rozumie", he, he :)
-
Na razie to był dopiero drugi telefon ...
-
Był jeden - w niedzielę, i to taki, na jaki się czeka. Ale pan wypytywał i wypytywał...a jak do dzieci (bo małe wnuki przybyły w rodzinie), a jak do psów na spacerze, a to, a tamto.... Sympatycznie, miło, ale "to ja porozmawiam z żoną i zadzwonię, bo mamy jeszcze wykonać kilka innych telefonów o psiaki". No i tyle Go widziałam :( Misiul się zadomowił na dobre, nawet ciężko mi ją wygonić na dwór na poranne siusiu - leży to-to w kuchni na podusi, łapami do góry, ogonem zamiata, uśmiecha się i prosi, by dać pospać :) Diana i Bazia chętnie wychodzą, szybko robią co najpilniejsze i wpadają do kuchni, by niczego nie przeoczyć. Nutinkę wynoszę na taras, skąd sama sobie powolutku schodzi na trawę. A tu niestety, "wygonka" o 6 rano, potem śniadanie, i dopiero przed siódmą ogólne poranne bieganie do sadu.
-
Dziekuję, Nadzejko, jak wpłyną, potwierdzę :) A wczoraj doszła karma-Fitmin 15 kg i 6 puszek GranCarno po 800 g. Dokupuję też porcje rosołowe, mięsne skrawki, ryż, makaron, warzywa i pieseły maja prawie codziennie gotowany ciepły obiad :)