Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. Kolejna noc - cichutko, spokojnie, z machającym się ogonkiem :) Cudo, nie pies!... Apetyt dopisuje, i to ogromnie - musi nadrobić tygodnie, jeśli nie miesiące, biedowania. Czytnikiem sprawdzaliśmy dwa razy, dr Magda też - nie ma czipu.
  2. Aha, i tydzień temu waga pokazała 6,90 kg, dziś 8,30 kg! No, ale trochę zostawiła w gabinecie :(
  3. Wszystko w porządku :) Bardzo szybko zadziałała premedykacja, właściwie w ciągu 3 min padła, i mogliśmy wygolić niektóre miejsca bardziej "zmechacone", jak np. pod pachami. Poszliśmy z Tomkiem na herbatę do konfirmów i po godzinie odebraliśmy Amelkę. Miała w sobie 5 kuleczek :( w tym jedna większa, i tu byłby problem przy porodzie. Teraz jest w kuchni, ale drzwi są otwarte, bo oczywiście wszystkie 4 suczyska musza koniecznie tamtędy przechodzić, pokręcić się po kuchni, napić wody... podobnie koty, jeden wchodzi, drugi wychodzi :) Wyniosłam ją na trawkę, zrobiła siusiu. Pani Ewa dzwoniła,m pytała, tak że juz sie szykujemy na to jutrzejsze spotkanie. To będzie około 17.00.
  4. Strzyżenie, a właściwie wycięcie kilkunastu dredów odbyło się w gabinecie na stole. Wieczorem spacer po ogrodzie, była kupka i sioo, pod pachę i do domu. Kąpiel przebiegła bez problemów. Nie to, że Amelka kocha wannę i prysznic, ale stała cichutka i spokojna, czasem pytając oczkami, czy już może wyjść?... Potem dokładne suszenie ręcznikami i próba rozczesania kudełków. Te na karku i brzusiu się dało rozczesać (mam taki dobry grzebień dla kotów perskich), ale na tyle ma jednak sfilcowane miejsca i bez nożyczek się nie obejdzie. Poproszę dr Magdę, by trochę ja tam opitoliła w czasie znieczulenia do sterylizacji. Na noc Amelka została w kuchni. Raniutko byłam z nią na spacerze - chodzi prawie przy nodze!...I kilka razy stanęła na tej chorej nóżce! A siusia, jak cyrkowiec, jak moja Nusia w młodości: podnosi kuperek do góry, stojąc tylko na przednich łapach :). Nasze suczki tylko przelotnie mają z nią kontakt, nie chcę stresować obu stron. Zaciekawienie, powąchanie, zero agresji, A Amelka trochę poburkiwała, jak rano chciały wszystkie wejść do tej zamkniętej kuchni. To na spacerku w sadzie, przed kąpielą: Tu już pachnący mokrasek :)
  5. Tak planujemy :) Ale w razie jakiś kłopotów: relacje z tą suczką rezydentką czy kotami, to szukamy innego domku. Dziś Amelkę czeka strzyżenie, ale tylko takie kosmetyczne, z dredów - mam nadzieję, że oboje z Tomkiem podołamy zadaniu ). Wieczorem zabieramy ją do domu, kąpiemy, czeszemy i Amelka zostaje w kuchni. Jutro w południe sterylizacja, pojedziemy z nią oboje.
  6. Na razie nie, ale w umowie adopcyjnej jest punkt o wizycie poadopcyjnej.
  7. nawet jeśli z problemem, to też będzie super :)
  8. Pani Ewa to była narzeczona pana Tomasza, który znalazł Amelkę :). Ma już jedną suczkę, też znalezioną, i dwa koty. Mieszka na Ochocie. A pan Tomasz dzwonił dwa dni temu, dowiedzieć się co u suczki, i polecić dom pani Ewy jako odpowiedni dla Amelki.
  9. Amelka szykuje się na sterylizację w piątek. Mamy taki plan: jutro wieczorem ją kąpiemy i wycinamy większe i mniejsze dredy. Zapoznajemy ją z naszymi suczkami, wszystkimi czterema, i kotami. A w sobotę po południu przyjedzie po Amelkę pani Ewa z Warszawy. Po wielu telefonach i debatach, zrezygnowałam z dt oferowanego przez p. Magdę (tę od Frygi) - pani ma kłopoty w domu, słabe zdrowie, zero funduszy, remont przedpokoju, córkę, która straciła mieszkanie i takie tam same problemy :( A pani Ewa cierpliwie czekała na moje decyzje, i bardzo się ucieszyła z Amelki :) Przyjedzie z koleżanką, by opiekować się Amelką w czasie podróży, niedzielę mają dla siebie, a od poniedziałku sunią zajmie się też mam p. Ewy. To dla mnie najlepsze wyjście, i myślę, że i dla Amelki też.
  10. Szkoda, zę nie możesz jej zabrać... U Ciebie by miała najlepszy z najlepszych domek ...
  11. Ogóreczku, szczęściarzu! Jak dobrze, rozi, ze go wypatrzyłaś :)
  12. He, he - to są my obie co tak uważamy :) Szelka jest ulubienicą mojego Tomka, często się przytulają i coś tam szepczą sobie do uszek, zwłaszcza rankiem, kiedy psiaki nas budzą, a my jeszcze ociągamy się ze wstaniem :)
  13. Szelka się przypomina :) Wczoraj gościliśmy Irenasa i konfirm, Szelka się pięknie zaprezentowała :) Jest spokojna, nie szczeka na wchodzących gości, nie jest nachalna z pieszczotami, ale zawołana na smaczek bardzo chętnie podchodzi i rozdaje buziaki. Z ogłoszeń ANI jednego telefonu!.......
  14. Moje tymczasowiczki dostały po puszce jedzonka od Cioci konfirm :) Dziękujemy! Amelka jest cichutka, uśmiechnięta, a wypuszczona z kojca zaraz chce wracać, bo tam stawiamy miseczkę z jedzonkiem :)
  15. Nie porwały Amelki, ale się suczynka bardzo spodobała :)
  16. Dziś przyjdą Ciocie: Irenas i konfirm pomiziać Amelkę :) Ciekawe, czy Im sie spodoba suczynka :)
  17. Tak, gmina pokrywa koszty sterylizacji, jak i wczorajszego badania. Po sterylizacji musimy jej znaleźć miejsce w domu, nie ma innego wyjścia. Wiecie, jak to jest: nie ma miejsca, dużo psów, kłopot, ale jak co do czego, to... coś wymyślę :).... Badanie krwi było oczywiście - nie jest źle, dobre jedzonko powinno ją wzmocnić. Już się gotuje garnek mięsiwa z ryżem i warzywami. Będzie dobrze!
  18. I to taką zagłodzoną!...ja chyba nie widziałam nigdy tak chudego psa :(
  19. Oj, tak, Szelka to wspaniała suczynka!
  20. Aha, i wg Magdy ma więcej nizę 4-5 lat, dała jej z 8. Wypośrodkujmy: ma 6 i basta! :) I waży 6,9 kg.
  21. Już po badaniu. Rtg wykazało, że pęknięta jest kość łonowa i trochę odłupana główka kości udowej. Suczynka jest tak spokojna i pokorna, że nie trzeba jej było usypiać. Przy omacywaniu nawet nie pisnęła. Wg dr Magdy powinno się tak zostawić, spróbować zostawić naturze do zagojenia. Do tego usg wykazało, że Amelka jest w ciąży :( Gdyby doszło do porodu z tą miednicą, byłby wielki kłopot... Czyli za tydzień w piątek sterylizacja. Do tego czasu muszę trochę podtuczyć pannicę, bo to chudzinka. W aucie spokojna, przycupnęła przy mnie i tak sobie siedziała, czasem polizała po ręku. Mamo!...... takie wymarzone stworzonko!......
  22. Szelka, odpukać, zniosła operację bardzo dobrze. Szybko się wybudziła, byłyśmy zaraz po przyjeździe na siusianku. Teraz trochę poleguje w kuchni, trochę w salonie. Dr Magda też była pod wrazeniem, że to tak fajna przylepka :) Waży 12 kg. Zrobiłam ogłoszenie na olx z nowymi zdjęciami.
  23. O kciuki poproszę - dziś o 12.00 sterylizacja Szelci w Makowie. Nie dostała śniadania, biedusia, a tak kocha jeść... Jeszcze kilka zdjęć, bo nie mogę się na nią napatrzeć, jak się kokosi w fotelu, bawi tym piszczącym kapciuszkiem, sadowi tyłeczkiem, no taki cudowny dzieciak z niej!
×
×
  • Create New...