Greyka spała całą noc w domu, przy moim łóżku, raniutko wyszły sobie z Milą do ogrodu, ja wróciłam na niedzielne dospanko w ciepłej pościeli :)
Już psy po śniadaniu, zaraz idziemy nakarmić bocianka i pochodzić po ogrodzie. Greyka już w doskonałej formie, nosi w ryjku wszystko, co sięgnie, łącznie z drewnianym wazonikiem pobranym z dolnej półki biblioteczki.