W sumie ja też zmykam, bo i mnie się od bab może dostać!
ale tak po cichutku mogę zdjęcia ze sceny pokazać: to jedna z 3 scen ustawionych na ulicy, czwarta była ogromna, pod Pałacem Kultury (ichnim, też tak nazwali, tam jest teraz teatr). W tle widać portret miejscowej świętości ukraińskiej, Łesi Ukrainki.
A tu już wieczór integracyjny, kolacja i wspólne śpiewanie-oni nam, my im. A jak nam zabrakło pomysłów, zaśpiewała nasza Asia (śliczny głos!) z Tomkiem :)