Doopa blada - wszystko dziś idzie nie tak... :(
Najpierw rano w bibliotece bezskutecznie próbowałysmy z pania Jasią druknać platat. Druknać cokolwiek... Stare pudło sie zacieło i w minutę wyrzuciło z soebie pół ryzy niezadrukowanego papieru...
Potem miałam nadzieję, że 27 powiadomoeń na komórce, to atywacja ogłoszeń Arii, bo to weekend i największa ogladalność. Skąd, to powiadmoniea z fb... Załamka, czas ogłoszeniowy the best, a tu cisza :(
Potem wzięłam de w troki, swoje ulotki wyborcze pod pachę i wio, od odmu do domu "Witam, jako kandydatka na radną ośmielam się prosić o państwa głos..." - tu zamknieta furtka, tu mieszka zwolennik kontrkandydata, tu biega luzem pies...
No, kurcze, nie jestem w humorze. Arunia wykopała kilka nowych dołków, poszarpała kolejny kocyk - ogłoszenia!!