Paula, dziekujemy serdecznie! Obyś miała dobra rękę do ogłoszeń :)
A do mnie przed chwilką przyszła pani sekretarz naszej gminy, do zabrania suczka i 4 szczeniaki - oszczeniła się w pustostanie na końcu wsi...Pani, która zgłosiła rodzinkę, nie wiedziała, ze mogła to wcześniej zrobić, bo suka "od dawna lata po wsi"...Pomyślimy, jak to zrobić, czy sunia da do siebie podejść, czy da zabrać dzieci i siebie do kojca...Jak nie, trzeba o pomoc prosić schronisko, mają sprzęt i doświadczenie. Po dzisiejszej, ostatniej sesji, mamy przegadać sprawę, zabrać sprzęt w postaci dużej klatki gminnej, kawałka pasztetowej, i pan Tomasz i Tomek podjadą tam na rozeznanie.