-
Posts
44557 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
27
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by malagos
-
Nie jest łatwo... już wydawało się, ze smycz nie taka straszna, już biegało psiątko po trawie z roześmianym pyskiem...Ale poszłam do niej, by zrobić zdjęcia. Wybiegła z kojca na smyczy i...zobaczyła Tomka.... Panika totalna! ucieczka w krzaki, próba zrzucenia obroży, duszenie się...Wziełam ja na ręce, przytuliłam, i tak Tomek zrobił nam kilka zdjęć. Wsadziłam do kojca i teraz od nowa: czubek nosa zza budy (ona nie wchodzi do budy! Choć w gminnym kojcu z niej nie wychodziła!), dziś polizała mi palce po samczku. Potrzebujemy domowego tymczasu!
-
~Śliczna Majeczka, ZOSTAJE W NASZEJ RODZINIE :)
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Dziś mieliśmy gościa - właściwie to Maja miała gościa...Pani Danusia, po śmierci swojej 16-letniej wilczurki rozgląda się za nowym domownikiem. Ale mniejszym, niż ONek. Ogłoszenia z OLX wykasowałam, a pani Danusia to przyjaciółka naszych przyjaciół z Warszawy. Poczekamy na rozwój sytuacji. -
Pojechaliśmy z Tomkiem do lasu, bo jak tak pada, to grzyby rosną :) Ale nie znaleźliśmy wiele - kilkanaście kurek i ze 20 małych podgrzybków. Kurki jutro zostaną pożarte z jajecznica, a podgrzybki już się suszą. Bociany widziałam na Podlasiu w srodę, jak była z moimi kobietami w Ziołowym Zakątku, na wycieczce. Dwa w gnieździe, jeden na polu.
-
dziekuję ale to słowa trochę na wyrost... brzkuje mi czasu na takie oswajanie... może rzeczywiście spróbujemy? nie mam dobrych zdjęć, pogoda okropna :( Jutro spróbuję, moze się uda takie na rękach?
-
Pewnie i ona nigdy nie była na uwiezi, ale nie próbowałam, bo się boję - a jak mi czmychnie z tego kojca na ogród? A to prawie pół hektara, cholerka. Wprawdzie ogrodzonego, ale jednak.. Wczoraj przypięłam jej coś a la smycz, czyli stary pasek od torebki. Niech sobie z tym chodzi. Wieczorem poszłam z mięsną kostką i w kucki czekałam cierpliwie, aż mała się przełamie i podejdzie. Polatała po kojcu, pobiegała, pokrygowała się i podeszła. Wygłaskałam, poćwierkałam, potrzymałam tę niby smycz w ręku, ale nie ciągnełam psa na siłę. W nagrodę dostała tę kostkę. Rano poszłam z miską ze śniadaniem i suczynka powitała mnie radośnie :). I znów próbowałam naprężyć tę smycz, żeby psa przyciągnąć, podawałam smaczki z ręki, jak już podeszła. Krok po kroku muszę jakoś sobie poradzić.
-
Irenko, tej małej potrzebny dom tymczasowy, by ja wyprowadzić na prostą. Nauczyć smyczy, przede wszystkim. Nikt, jako dom stały, nie będzie chciał takiego dzikusa :( Podnoszę, mając nadzieję na cud.......
-
Mała jest bardzo energiczna, taka nadpobudliwa. Niby podchodzi do ręki, ale w ostatniej chwili umyka, biega naokoło budki, skacze wokół nóg, i w końcu daje się choć dotknąć. Przypięłam jej smycz - strach ogromny! Sparaliżowana siedziała bez ruchu. Otworzyłam kojec, wyszłam, myślałam, ze za mną pójdzie. Nic z tego. Ale już podchodzi do miski z jedzeniem, zanim wyjdę z kojca, to postęp. Wczoraj mnie nie było cały dzień, Tomek ją doglądał. Ale dziś przypnę jej smycz i znów spróbuję otworzyć kojec. Może do naszych psów wyjdzie. Żeby choć przez chwilkę po ogrodzie pochodziła, poznała Majusię i Diankę...
-
Dziękuje za zdjecia koteczków. A trzeci, to dziewczynka?
-
~Śliczna Majeczka, ZOSTAJE W NASZEJ RODZINIE :)
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Zamówiłam w Zooplusie dla babinki Żabki: 12 puszek Animonda GranCarno (12 x 800 g) za 66,80 zł oraz Bosch Mimi Senior 2 razy 2,50 kg za 47,80 Jak przyjdzie zamówienie, wstawię fakturę. -
~Śliczna Majeczka, ZOSTAJE W NASZEJ RODZINIE :)
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Zapraszam na watek kolejnej suni, jest od wczoraj u nas na bdt, ale w kojcu! Szukamy domowego tymczasu, dla niej to jedyny ratunek! -
Nie wygońcie mnie, ale szukam domowego tymczasu dla tej ślicznej małej rocznej suni z mojego watku:
-
Dziękuję Dziewczyny za obecność:) Zdjęcia wstawi wieczorem Kejciu, bo coś mi nie wychodzi........ POTRZEBY DOMOWY TYMCZAS!
-
Wczoraj sunię przewieźliśmy do nas, do naszego kojca. Już wyciągnięta z tej nieszczęsnej budy wcale się nie broniła, skuliła się tylko na moich kolanach w samochodzie. Male to to,szczuplutkie, taka budowa charcikowata, ale tak z 10 kg to waży. W kojcu odpięłam smycz, zostawiając na razie starą obróżkę i wróciłam po chwili z miseczką wody. Ucieszyła się na mój widok! Radośnie podskakiwała, podpełzała do mnie, ogonek mało nie odleciał. Moje psy ją ominęły wzrokiem, oprócz oczywiscie Dianki - wściekała się biegając wkoło kojca. A mała ani pisnęła, wręcz poddańczo pokazywała brzuszek i chciała się zaprzyjaźnić. Noc minęła spokojnie i cichutko, a rano podałam miseczkę ze śniadaniem. Udało mi się nawet pogłaskać sunię :) Jej bardzo brakowało człowieka... Tylko teraz, jak już ja ogarniemy, szukamy domowego tymczasu!
-
Wpłaty: z bazarku Mazowszanki 300 zł na wszystkie tymczasy :) Wydatki: Vectra 27 zł karma ....
-
Przerażone oczy z dna dużej budy... Gminny kojec - kolejny psi rozbitek życiowy.. Tak pisałam o niej na innym wątku: Poradźcie mi Dziewczyny, co ja mam zrobić z tą sunią z kojca? ... bo coś trzeba zrobić, nie może być tak dalej. Tyle, że "jak nie my, to kto"?....Suczka , młodziutka, jeszcze szczeniak, znaleziona dobre 4 miesiące temu. Dzikus, ale z tych, co to chcę , ale się boję. My w tym czasie inne psiątka mieliśmy w naszym kojcu i w domu, ja wyjeżdżałam do Wilgi, potem na spływ, a tą maleńką zajmowała się gmina (czyli właściwie pani Krysia, która mieszka w domu obok). Potem sunia uciekła z kojca, ale że była spokojna, przyjacielska, chodziła sobie po placu luzem, kojec otwarty i miska pełna. Podchodziła jedynie do pani Krysi, innych się bała. Jak ja się pojawiałam, szczekała z daleka, ale ogonem machała. Nie udało mi się jej nigdy dotknąć. Potem znów ją zamknęli w kojcu, pojechała na sterylizację do Ostrołęki 11 lipca, wróciła do kojca gminnego. Po 10 dniach Tomek zdjął jej szwy, ale mała była tak przestraszona i dzika, że dwaj pracownicy z zakładu gospodarki komunalnej musieli ją łapać i przywieźć do gabinetu - w rękawicach! Tak gryzła. Po sterylizacji sunia (pani Krysia nazwała ją Milusią) miała iść do domu, do pani z sąsiedztwa. ale pani, nie wiedzieć czemu, zrezygnowała. Może dlatego, że mała taki dzikus? Zabrała się ja za tę nieszczęsną Milusię. Jeżdzę do kojca gminnego na rowerku codziennie od 2 tygodni. Wchodzę do kojca, wabię miską z jedzonkiem, mięskiem, kostką, zagaduję, ćwierkam - ale mała siedzi w budzie i się boi. Jak była z nią przez kilka dni druga sunieczka, szczeniak, to obie się radowały, merdały ogonkami, nawet Milusia dała się w przelocie pogłaskać. Teraz czasem wyjdzie na sekundkę z budki, nawet poliże rękę, ale znów się chowa. A jak widzi Tomka, to za chiny nie wychyli nawet nosa! Tomek nie sprzeciwia się wzięciu małej czarnej, pod warunkiem "żeby nie było tak, ze najpierw kojec, a za chwilę wyląduje w domu - cztery psy wystarczą". Tomek twierdzi, że mała czarna wyjdzie bez problemu z naszego dużego kojca, między sztachetami, więc ten mały w sadzie musi wystarczyć. Wczoraj byłam znów u niej w gminnym kojcu, i znów tylko czubek noska widziałam, i przestraszone oczy.
-
Co tam się dzieje u Was z tymi porzuconymi kociakami....dramat....Chyba i ja kiedyś dorosnę do tymczasowania kotów, na razie są na tapecie psy, u nas od wczoraj kolejna suczka, eh!
-
Michaś za TM. Dzięki wam chociaż na koniec miał dom i był szczęśliwy.
malagos replied to magdaad's topic in Już w nowym domu
No, brawo, Irenasie :) Wiem, ze na Tobie można polegać, bo już niejedną akcję razem robiłyśmy :) A ten psiak ma dt, to tylko kwestia przewiezienia go do Magdaad? -
Któregoś roku jedna z moich gospodyń opowiadała o jaskółkach, które pod jej dachem miały po raz drugi pisklaki, jesienią - i wszystkie inne jaskółki odleciały, a ci rodzice i maluchy nie... i pewnie nie przeżyły biedaki. Dziewczyny, mam u siebie w kojcu od wczoraj Małą Czarną :)
-
W TV powiedzieli, ze część bocianów zimuje w Polsce, może to wynik coraz cieplejszych zim? Zimno im nie straszne, jak tylko by miały co jeść. Ale jak człowiek im nie da, to same nie znajdą.
-
~Śliczna Majeczka, ZOSTAJE W NASZEJ RODZINIE :)
malagos replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Kochani, Elina przelała na moje konto 100 zł!! Zamówię jeszcze dziś karmę dla starowinki! Bardzo dziękuję!! -
bo przecież ona nie może do końca życia być w tym gminnym kojcu...... A tak bym chciała wybrać sobie sama tymczasowicza: jak to robią niektórzy, i jak u nas kiedyś bywało! Z końca Polski przyjeżdżała mała sunia, 6 tygodni u mnie i wio! do domu... Eh, nie ma lekko......