Jump to content
Dogomania

malagos

Members
  • Posts

    44557
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    27

Everything posted by malagos

  1. A pewnie do zabawy, jak to szczeniak, rwie się jak cholera?...
  2. Nasz jamnikowaty Kajtuś dziś pojechał "na swoje" do Warszawy, ale to pies-ideał. A czeka od sierpnia Czarusia, tu nie jest i nie będzie różowo...mam od 2 dni pod opieką straszną biedę, nazwałam ją Tosia:
  3. Swieta racja, zdałam się na Los, na spokojnie. Ppowinno byc dobrze. A to nowy kłopocik:
  4. ...i ja mam kolejną biedę pod opieką, więc doopka blada... Czy jakieś decyzje będą podjęte po konsultacji? Czyli wprost: czy ma szansę na zdrowie?
  5. Trzy dni temu telefon: - "pani, a do nas się piesek przyplątał, nie chce odejść. Jakoś tak po sylwestrze. Pani, to suczka, szczeniak, a taka chuda...niech po nią przyjadą" I po sunię pojechali pracownicy gminy, wsadzili do kojca. Mało miejsca, mała buda, bez słomy, ale lepsze to, niż miejsce pod domem w te mrozy... Pojechaliśmy z Tomkiem, założyłam jej obrożę i wyprowadziliśmy przed kojec. Suczka dorosła, wcale nie szczeniak, na oko 4-5 lat, chuda bardzo, sierść okropna, zmierzwiona, a na szyi szeroki ślad po łańcuchu...bo na bank to nie była skórzana obroża...I tylko spogląda na ręce, czy mamy jedzenie. Bardzo, bardzo wygłodniała, ale dziś leżały w misce chrupki, a ona rzuciła się na przyniesione, gotowane :( Dobrze przynajmniej, ze te chrupki są lepsze, to Brit od Ratujemy Kundelki :) Do budy napchaliśmy słomy (Tomek wydziadował od znajomego rolnika) i zostawiliśmy suczynkę...dziś ma być mróz -10 stopni, to chociaż w tej słomie się zakopie :( Szukam sponsora na obróżkę... Aha, i nadałam jej imię Tosia.
  6. Zaraz załozę jej wątek...mam kilka zdjeć, aż przykro patrzeć..
  7. Ja myślę, ze jej nikt nie bedzie szukał.... ale, ale! Kajtuś dojeżdża już do Warszawy z panią Elżbietą. Zamieszka w domu jednorodzinnym w Wilanowie, z koleżanką 10-lenią rodowodowa jamnisią króliczą szrostkowłosą. Ma jej osłodzić życie po śmierci jamniczki-przyjaciółki...Pani Elżbieta jeszcze pracuje na pół etatu, jest stomatologiem, a Jej mama- świat jest mały, miała z nami zajęcia na warszawskiej uczelni, na naszym wydziale weterynarii :) Umowa podpisana, obróżka zielona załączona na szczęście, nic, tylko czekać na wieści z nowego domu. Dobre wieści :)
  8. ja też wrzuciłam, wczoraj... i na MojaOstrołęka też. Jutro powiesimy plakaty w gminie. Ale nich szlag trafi tego właściciela!...dziś się jej przyjrzałam, taka chuda, nastroszona, wygłodniała, a na szyi ogromne wyłysienie...
  9. Jak dziewczyna oddzwoni, to powiem Jej to wszystko. Na razie telefon milczy.... Ma razie moje myśli zajmuje Kajtuś i przyjazd pani Elżbiety, czekamy ok. 15.00 oraz tej biedusi w gminnym kojcu...to jest tak zaniedbana sunia, ze dawno takiej biedy nie widziałam...sierść okropna, ślad na szyi - ogromne wyłysienie, to nie od obroży, cholera, to był łańcuch i to solidny :(
  10. Taka suczka siedzi w kojcu gminnym, bardzo chuda i mizerna, sierść nastroszona, wiek ok. 4 lat....
  11. ostatnia szansa dla tej pani Elżbiety - jutro. I tak jesteśmy z Tomkiem w domu, nie wyjeżdżamy nigdzie, nie musimy zmieniać planów, nie piekę ciasta specjalnie, nie robię wystawnego obiadu na przyjazd pani - po prostu jestem. I Kajtuś jest.
  12. Aaaa, tak, był telefon - dziewczyna z Warszawy, na IV roku weterynarii. Pogadałyśmy sobie sympatycznie. Fajnie na koniec powiedziała "muszę porozmawiać z chłopakiem, czy zostanie numer dwa w związku, zaraz po Czarce". To na razie tyle...
  13. Suczka jest niewielka, taka pospolita...czarna podpalana...dziś postaram się ją wyciągnąć z kojca i zrobić zdjecia.
  14. Najlepiej sprawdza się podanie całej pastylki (dobrze, że jest malutka) - Tomek jednym ruchem otwiera kotu pyszczek, ja wkładam, i odrobinę wody ze strzykawki. Ale po kilkudniowym polepszeniu, bo głowę już trzyma prosto, jest dziś jakby słabszy...najgorzej, jak go chcę wziąć na ręce, by podsadzić na stół w kuchni albo na tapczan, jest płacz... jest obolały...
  15. He, he, czyli Czarusia czeka na taką Osobę jak nasz Kryś i Jej TŻ :)
  16. Swięte słowa, na pewno jest taki domek :)
  17. Aha, Włochy się nie odzywają.
  18. A ja jeszcze raz dziękuje Konfirmom, obojgu, za pracę z Czarką, naukę "miasta", smyczy, szelek, itp. :) Dziś odbierzemy Czarusię i u nas będzie czekać na dom stały. Chyba że... na dalsze tymczasowanie Czarki da się namówić MarysiaO., która jest psim psychologiem i świetną Dziewczyną, i która oswoiła i znalazła dam dla "naszej" dzikiej Blanszetki. Tym czasem musimy zająć się biedusią z kojca gminnego, dziś podjedziemy zobaczyć, kto zacz:)
  19. Mam to obiecane, a na obroży, którą dałam Szronikowi kazałam napisać flamastrem nr tel. Obróżka jasna, beżowa, to będzie widać. Pan mówi, ze pies miał obrożę szeroką, skórzaną, nową. Pewnie się komuś przydała...
  20. Zgłosił się właściciel Szronika! Pies był znaleziony jako podrośnięty szczeniak na terenie sąsiedniej gminy, był u ludzi 3 miesiące i zwiał przez ogrodzenie. Nie jest na łańcuchu, chodzi luzem. Zaraz pan Piotr odbierze Szronika z kojca. Dopiero dziś zobaczył w gminie ogłoszenie o znalezieniu psa. Uffffffff
  21. Leczenia Boryska ciąg dalszy. Tabletkami encortonu pluje na odległość, cwaniak, ale dajemy radę. Dwa razy dziennie musi je wziąć, i basta. Mało je, choć podtykam pod nos najlepsze kawałki mięska i śmietankę :(
  22. Ano zobaczymy. W kojcu gminnym kolejna suczka....
  23. Dla mnie też, dla mnie też...taka huśtawka niestety... Poczekam spokojnie na niedzielę. co ma być, to będzie.
×
×
  • Create New...