Jak tylko wieluńska Zulka sie oswoi na tyle, ze moze znajdzie dom, a Fiszka jeszcze bedzie w potrzebie, to ma miejsce zaklepane u cioci Gosi (to znaczy u mnie :cool3: ), o ile nie goni kotów. Ostatni jamniczy krótki "tymczas" spowodował tyle zamieszania w moim kocim swiatku, ze koty do tej pory sie czołgaja zamiast chodzić....