Donosimy uprzejmie tym, co pamiętaja jamniczkę Pelasię, ze mamy się dobrze. Pelasi czas sie nie ima, nadal radosna, biegajaca, kopiącia! Kocha jeść i od rana, podczas gdy reszta biegnie na dwór, Pelasia biegnie do kuchni. Dostanie sniadnie, najczęście swoje jamnicze drobne chrupki dla seniora, powolutku zje i potem stoi wpatrujac sie w człowieka wzrokiem umierajacego z głodu psa :evil_lol: Reszta psów, na mój mało uprzemy okrzyk "wynocha z kuchni" z godnością wychodzi, Pelasia nie wychodzi, no przecież nie słyszy :diabloti:
Jest to kochany, bezproblemowy pies. Daj Boże wszystkie takie znajdki, pogodne, kochajace koty i inne zwierzęta, i oby jak najdłużej była z nami.