He, he, dziewczyna, dobre sobie :evil_lol:
Przede wszystkim trzeba kolegę utuczyć. To taka chudzina! Całe szczęście, ze je praktycznie wszystko, czyli odwrotnie jak moje poprzednie i teraźniejsze koty. Zobaczę, czy zjadłby gotowany makaron czy kaszę z mięsem, czyli to co gotuję psom. Wiecej węglowodanów to nabranie ciałka. Na razie wsuwa surowego przemrozonego kurczaka, wołowinę (z odrobiną tłuszczyku, taka mi sie kupiła, ale to ma swoje zalety tuczące), wątróbkę drobiową, gotowane miesko z psiego garnka, twarozek, słodką smietankę. Kupki śliczne, sisiu regularne. Ale jeszcze siedzi w budce, dzis trochę pochodził po łazience, bo mówiła córka, która rano okupuje ten przybytek dość długo :razz:
Ranka na udzie sucha, ale nadal widoczna. Wszelkie zabiegi i oględziny kocio znosi ze stoickim spokojem. Moja ostatnia tymczasowiczka, a obecna domowniczka, Kim strasznei takich czynności nie lubila, gryzła i drapała, tym bardziej tu miłe zaskoczenie.
Dzieki za oferowana pomoc, na razie dajemy sobie radę.
[B]Tweety,[/B] mam tylko prośbę. Jak Borysek juz się odkuje na tyle, ze dojrzeje do szczepienia, zapytaj swego lekarza, czym go zaszczepić. Kupimy taką szczepionkę w hurtowni.