ano, nic ciekawego, leczę siebie, leczę kota Boryska, umówilismy Pelasie jamniczkę na sterylizację (a dotad myśleliśmy, ze sie uda ją zostawić w spokoju z racji wieku, ale sa kłopoty i wydaje sie ta operacja jedynym wyjściem) :shake:
Ze zwierzaków nic nie przybyło i nic, Bogu dzieki, nie ubylo. Zulka sie zasiedziała, 25 maja minie rok jej tymczasu. Gadziny psio-kocio-żółwiowo-świnkowo-papuzie aż kwitną, sa zdrowe i wesołe.