Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30319
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    210

Everything posted by agat21

  1. No zdjęcia superaśne po prostu! Jakby grały w bejsbol ;))
  2. Przepraszam za porę odezwania się, ale niedawno dotarłam do domu. W Katowicach miałam dłuższy postój, bo urwała mi się częsciowo osłona podwozia i musiałam znaleźć warsztat czynny w sobotę popołudniu i gotowy mi to naprawić od ręki, bo powrót z czymś takim wiszącym pod samochodem byłby nie lada wyzwaniem. Pieseczki cudowne, absolutnie wszystkie - i mamusia, i dzieciaczki - dwa odważne i przebojowe i dwa trzęsące się ze strachu w kącie kontenerka przy "przeładunku" w Sandomierzu. Po dojechaniu do Katowic wszystkie pchały już noski poza kratki kontenerka i bardzo chciały wyjść. Mamusia trochę przestraszona nie chciała wyjść z kontenerka, ale w sumie i tak opanowana i spokojna jak na takie męczące przeżycia i podróże. Sorry, że nie zrobiłam zdjęć, ale musiałam szybko się zebrać po oddaniu psiaczków, żeby znaleźć warsztat.
  3. Dzięki. Bardzo bym chciała żeby sunieczka mogła się jeszcze cieszyć dobrym domem i kochającymi ludźmi. Teraz, kiedy wyszła już z piekła radys i może cieszyc się dobrym życiem, nie może mieć takiego pecha :(
  4. O rany, jakoś trzeba pomóc, kurczę coraz więcej biedaków, coraz mniej kasy :(
  5. Tak, jasne. Wiadomo, ze różnie psy reagują. Porównuję trochę zachowanie Tevora z hotelu, gdzie po paru dniach potrafił zaszczekać na inne psy przechodzące obok domu. Ale tu, gdzie teraz mieszka jest chyba mało psów po sąsiedzku, więc w sumie powodów do szczekania może nie być wcale ;))
  6. Trevor już nie ma rozwolnienia, wszystko w porządku :) Tylko jeszcze wciąż nie szczeknął ani razu. To chyba znaczy, że jeszcze nie czuje się tam u siebie, nie broni domu i bliskich. Jeszcze trochę czasu musi upłynąć.
  7. Kochani, dostałam dziś wiadomość od pani Blusi, że Blusia ma zmiany nowotworowe na listwie mlecznej :( Wkrótce będzie miała badania, czy można zrobić jej operację. Pani powiedziała, że zrobi wszystko, żeby Blusię ratować. Liczy na to, że to zmiany niezłośliwe. Miała już usg narządów i nie ma przerzutów. Blusia jest radosna, lubi się bawić, szczekać, bardzo się zmieniła od czasu, kiedy przyjechała. Pani powiedziała, że Blusia rządzi całym domem :) Jest kochana, rozpieszczana, troszkę przytyła. Musi być dobrze, nie dopuszczam do siebie innej myśli. Ona dopiero tak niedawno zaczęła dobre życie.
  8. U Trevorka wszystko ok, aklimatyzuje się w nowym miejscu, chociaż to dopiero jego drugi dzień tam. Widać, że tęskni trochę za Agnieszką. Przywitał mnie pięknie, radośnie, pobawił się ochoczo, popodgryzał mi ręce, a potem poszedł do ogródka, wykopał sobie jamę pod trampoliną dla dzieci i tam zaległ na dobre. I nie był już zainteresowany wychodzeniem. Ten ogródek, choć maciupeńki, to chyba jego taka oaza spokoju, jak chce odpocząć czy uronić kilka łez za hotelem, to chyba tam właśnie idzie. W domu cały parter jest jego, na piętro nie wchodzi. Najchętniej kładzie się przy ludziach oczywiście, upodobał sobie pana, chyba czuje, że to głowa rodziny. I w sumie wydaje mi się, że pan jest osobą, która najbardziej chciała psa w domu :) Ewidentnie dobrze się z Trevorem rozumieją. Pan pracuje w domu, tylko 2 lub 3 razy wieczorami jeździ do poradni, gdzie pracuje, chyba potrzebował psiego przyjaciela :) Trevor wczoraj dostał surowe mięso i dzisiaj rano przywitał wszystkich rozwolnieniem, ale najstarszy syn państwa z dumą powiedział mi, że wychodził z nim 4 razy rano, bo Trevor potrzebował :) Druga w kolejności dziewczynka na razie podchodzi do Trevora z rezerwą, chyba boi się jego trochę prostackich zabaw z łapaniem zębami za ręce. Faktycznie Trevor zachowuje się jak szczeniak, jeszcze nie czuje siły swoich szczęk, chyba nigdy nie bawił się ludźmi.. Nikt go nie nauczył, że ludzkie ręce nie są tak odporne, jak inne gryzaki. Najmłodsze dzieci lubią się od czasu do czasu przytulić to Trevora, ale podobno nie za bardzo go absorbują sobą. Piszę podobno, bo jak przyjechałam, to były jeszcze w przedszkolu. W ogóle całkiem cicho i spokojnie u nich. Dzieci starsze raczej zajmują się same sobą. W nocy Trevor obgryzł nogę od krzesła. Znowu tak zareagował, jak w hotelu, gdy miał sam spać na dole, a wszyscy byli na górze. Ale nikt nie ma do niego pretensji. Łapka całkiem nieźle, na spacerach nawet troszkę podbiega. Zabieg być może będzie w pobliskiej lecznicy, pan zasięgnął opinii, i okoliczni psiarze twierdzą, że dobra. Jeśli doktor prowadzący Trevora potwierdzi dobrą opinię o tej lecznicy i wyrazi zgodę, Trevor nie będzie musiał po zabiegu takiego dystansu pokonywać w upalnym samochodzie i w razie potrzeby opieki pooperacyjnej też będzie blisko. To tyle na razie. Będę w kontakcie z domem Trevora przez dłuższy czas - coś tak czuję ;)
×
×
  • Create New...