Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30656
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    225

Everything posted by agat21

  1. Kociaczek przepiękny, oby pani jednak go wzìęła..
  2. Niech chociaż ona znajdzie dom. Szkoda, że ludzie tak się fiksują na jednym psie. Chyba mają zupełnie inne pobudki adopcyjne niż większość z nas ;)
  3. Byłam przez tydzień wyjechana wtedy, gdy te piękne wieści Tolu napisałaś o Małym, więc mi umknęły. Bardzo się cieszę, że znalazł swoje niejsce na ziemi :) Zasłużył na to bardzo :) Wygłaszcz go przy kolejnej wizycie w lecznicy.
  4. Wypytam jutro Szafirkę czy wciąż nie widzi jakichś niechętnych zachowań Szanty w stosunku do jej dzieci. Pytałam ją zaraz po przyjeździe Szanty i było wszystko ok.
  5. Aga napisała mi jeszcze, że dokarmia takiego wiejskiego dzikuska, który stopniowo coraz bardziej się oswaja i podchodzi coraz bliżej domu. W tej chwili przychodzi już blisko do płotu. Trek na jego widok niestety też reaguje nerwowo, "chce zjeść" ogrodzenie. Jak się do niego wyjdzie uspokaja się.
  6. Kotki wciąż nie było wieczorem. Mam nadzieję, że wróci niebawem. Też się strasznie martwię. :(
  7. Aga twierdzi, że Trek ma bardzi silny instynkt terytorialny. Nie zna życia w domu, tylko na podwórzu. Gdyby dało się go wziąć do domu, jak Zefirka czy Trevora, to kotów tam łatwiej "nauczyć". A jak lata sam po ogrodzie, nie ma nad nim możliwości zapanowania.
  8. Dzięki, pomyślę. Nie bardzo chyba nas stać w tej chwili na taki transport, ale może dużo psiaków będzie jechać, to się jakoś rozłoży. Kilka godzin temu Trek znowu zaatakował kota. Bez warknięcia, bez ostrzeżenia, leżał przy Adze i jej TZ przy ogródku, bo tam coś robili, mieli go cały czas na oku. Nagle ruszył bez mruknięcia nawet. Kot zdążył uciec tym razem. Potem grzecznie usiadł i dał się odprowadzić do kojca. Od jakiegoś czasu chodzi mi coś po głowie - od momentu, jak zobaczyłam jak on się bawi zabawkami, nawet napisałam o tym do Agi. On się zachowuje jakby go szkolił myśliwy. Dopada do zabawki, po czym kładzie ją i czeka na człowieka, jakby to była zdobycz. Nie rusza jej, bez problemu pozwala ją sobie odebrać. I bardzo lubi mężczyzn, najchętniej siedzi przy TZ Agi.
  9. No i było tak super, że musiało się spitolić :( Dzisiaj rano Trek zaatakował kota. Nie w żartach. Wytarmosił go jak szmacianą lalkę. Kot zdołał uciec, nie wiadomo co mu się stało, bo jeszcze nie wrócił. Trek trafił niestety do kojca. I niestety nie może zostać w tej sytuacji u Agi, bo w ogrodzie ciągle są koty, które są ufne w stosunku do psów i nie potrafią się obronić. Musiałby ciągle siedzieć w kojcu, a to dla niego jest trudne do przeżycia. Z powodu wycia w kojcu przecież został wypuszczony i drzwi do kojca były zawsze otwarte, żeby mógł sobie swobodnie chodzić. Do kotów przejawiał stosunek obojętny, niejednokrotnie miał z nimi kontakt, w ogóle ich nie zauważał. Co się stało dziś rano - nie wiadomo. Przez okno zauważyli co się dzieje, TZ Agi wybiegł przed dom, kota już nie było, a Trek po prostu bardzo się ucieszył na jego widok, bez problemu usiadł i dał się zaprowadzić do kojca. Jest miejsce u dexterki, można tam go przewieźć, tylko jak i kiedy? To kawał drogi. Echh... na razie nie chce mi się więcej pisać, bo jestem trochę podłamana.
  10. Prawda? Mam nadzieję, że właśnie to robi, że dopiero teraz ma szansę być szczęśliwym szczeniaczkiem. Bo mam obawy czy takim był...
  11. Kupiłam dwie zabawki do napychania smakolami i kombinowania, bo Trekuś nam się ładnie zabawowo rozkręca, chyba przeżywa swoje szczenięctwo na nowo ;) Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy zdjęcia Trekusia w trakcie intensywnej pracy umysłowej ;)) Dokupiłam mu też 6 puszek po 800 kg Lukullusa, żeby Aga dodawała mu do suchego. Na razie dawała jakieś puszki, które miała z darów dla kotów, a okazały się psie ;), ale to nie fair, bo wiem, że dokarmia też takiego wsiowego bidaka. A Trekuś ma nas przecież :)
  12. Fajniej w ogrodzie :) Zwłaszcza z zabawką zrobioną przez Agę. Ale żeby nie dodawać jej pracy, zamówię dziś taką wybraną przez Agę zabawkę plus smakołyki. Trek ma coraz silniejszą potrzebę zabawy, nawet z piłką zaczepiał Belcię, ale ona jak zwykle nie miała ochoty, bo jest raczej myślicielką ;)
  13. Bardzo! :) Widać, że bardzo chce się uczyć, bardzo się stara. Dzisiaj pierwszy raz bawił się piłeczką. Na początku nie wiedział co to jest, potem już biegał za nią, łapał i siadał przy niej, czekał aż się po nią przyjdzie. Oddawał bez problemu.
  14. Tyle się dzieje u Szarika i w okolicach. Dobrze, że masz Malagosku takie dobre podejście do ludzi. I cierpliwość. Ile to trzeba właśnie tej cierpliwości i energii spożytkować, żeby najprostsze rzeczy przekazać.. ech.. Podziwiam. A jakieś zdjęcia Szarika będą? To wspaniale obserwować metamorfozy Waszych podopiecznych :) I szybkiego powrotu do formy, niech noga się goi "jak na psie". ;) Tyle ich masz wokół, że wierzę, że ta dobra aura zadziała :) A sport w dobrej dawce to jednak zdrowie - i tego się będę trzymać :))
  15. Dzisiaj taki opis dostałam: "nad ranem wpusciłam go do domu, połozył sie na dywaniku przy balkonie i tam został, godzine lezał sobie - oczywiście w pozycji czujnej ale spokojnie i cierpliwie leżał, małż się szykował do pracy, synek zszedł do nas, a on leżał i obserwował" Bardzo fajny jest. Bardzo :)
  16. To prawda. Bardzo podziwiam Ciebie i wszystkie osoby, które chodzą do schronisk i przytulisk i mierzą się z tą trudną sytuacją zabrania jednych, a pozostawienia innych. To olbrzymia odwaga i ciężar
  17. Mocno kciuki trzymam :)) Żal mi Neli, sama bidula została. Śliczne suczydełko..
  18. Bardzo mi przykro. Tyle starań, żeby ratować te wszystkie biedaki, tyle mówienia, proszenia, uświadamiania i czasem wszystko o kant doopy potłuc. Bo ludzie to tłuki i tyle. Sowa, Poker, macie rację, że takie zastrzeżenia warto by w umowach umieszczać, trochę tylko się martwię czy w sytuacjach jak do czegoś niedobrego dojdzie, ludzie będą mieli odwagę i chęć o tym poinformować, czy pozbędą się psa w inny sposób :(
  19. Kurczę, a może zapytać Murkę, może się zlituje i znajdzie miejsce dla mamusi ze szczylkami?
×
×
  • Create New...