-
Posts
30656 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
225
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
Kociaczek przepiękny, oby pani jednak go wzìęła..
-
Niech chociaż ona znajdzie dom. Szkoda, że ludzie tak się fiksują na jednym psie. Chyba mają zupełnie inne pobudki adopcyjne niż większość z nas ;)
-
Dzięki, pomyślę. Nie bardzo chyba nas stać w tej chwili na taki transport, ale może dużo psiaków będzie jechać, to się jakoś rozłoży. Kilka godzin temu Trek znowu zaatakował kota. Bez warknięcia, bez ostrzeżenia, leżał przy Adze i jej TZ przy ogródku, bo tam coś robili, mieli go cały czas na oku. Nagle ruszył bez mruknięcia nawet. Kot zdążył uciec tym razem. Potem grzecznie usiadł i dał się odprowadzić do kojca. Od jakiegoś czasu chodzi mi coś po głowie - od momentu, jak zobaczyłam jak on się bawi zabawkami, nawet napisałam o tym do Agi. On się zachowuje jakby go szkolił myśliwy. Dopada do zabawki, po czym kładzie ją i czeka na człowieka, jakby to była zdobycz. Nie rusza jej, bez problemu pozwala ją sobie odebrać. I bardzo lubi mężczyzn, najchętniej siedzi przy TZ Agi.
-
No i było tak super, że musiało się spitolić :( Dzisiaj rano Trek zaatakował kota. Nie w żartach. Wytarmosił go jak szmacianą lalkę. Kot zdołał uciec, nie wiadomo co mu się stało, bo jeszcze nie wrócił. Trek trafił niestety do kojca. I niestety nie może zostać w tej sytuacji u Agi, bo w ogrodzie ciągle są koty, które są ufne w stosunku do psów i nie potrafią się obronić. Musiałby ciągle siedzieć w kojcu, a to dla niego jest trudne do przeżycia. Z powodu wycia w kojcu przecież został wypuszczony i drzwi do kojca były zawsze otwarte, żeby mógł sobie swobodnie chodzić. Do kotów przejawiał stosunek obojętny, niejednokrotnie miał z nimi kontakt, w ogóle ich nie zauważał. Co się stało dziś rano - nie wiadomo. Przez okno zauważyli co się dzieje, TZ Agi wybiegł przed dom, kota już nie było, a Trek po prostu bardzo się ucieszył na jego widok, bez problemu usiadł i dał się zaprowadzić do kojca. Jest miejsce u dexterki, można tam go przewieźć, tylko jak i kiedy? To kawał drogi. Echh... na razie nie chce mi się więcej pisać, bo jestem trochę podłamana.
-
Kupiłam dwie zabawki do napychania smakolami i kombinowania, bo Trekuś nam się ładnie zabawowo rozkręca, chyba przeżywa swoje szczenięctwo na nowo ;) Mam nadzieję, że niedługo zobaczymy zdjęcia Trekusia w trakcie intensywnej pracy umysłowej ;)) Dokupiłam mu też 6 puszek po 800 kg Lukullusa, żeby Aga dodawała mu do suchego. Na razie dawała jakieś puszki, które miała z darów dla kotów, a okazały się psie ;), ale to nie fair, bo wiem, że dokarmia też takiego wsiowego bidaka. A Trekuś ma nas przecież :)
-
Tyle się dzieje u Szarika i w okolicach. Dobrze, że masz Malagosku takie dobre podejście do ludzi. I cierpliwość. Ile to trzeba właśnie tej cierpliwości i energii spożytkować, żeby najprostsze rzeczy przekazać.. ech.. Podziwiam. A jakieś zdjęcia Szarika będą? To wspaniale obserwować metamorfozy Waszych podopiecznych :) I szybkiego powrotu do formy, niech noga się goi "jak na psie". ;) Tyle ich masz wokół, że wierzę, że ta dobra aura zadziała :) A sport w dobrej dawce to jednak zdrowie - i tego się będę trzymać :))
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Serdeczne dzięki również. Dobrze, że pamiętacie o tym biedaku. -
Dzisiaj taki opis dostałam: "nad ranem wpusciłam go do domu, połozył sie na dywaniku przy balkonie i tam został, godzine lezał sobie - oczywiście w pozycji czujnej ale spokojnie i cierpliwie leżał, małż się szykował do pracy, synek zszedł do nas, a on leżał i obserwował" Bardzo fajny jest. Bardzo :)
-
To prawda. Bardzo podziwiam Ciebie i wszystkie osoby, które chodzą do schronisk i przytulisk i mierzą się z tą trudną sytuacją zabrania jednych, a pozostawienia innych. To olbrzymia odwaga i ciężar
-
Mocno kciuki trzymam :)) Żal mi Neli, sama bidula została. Śliczne suczydełko..
-
Bardzo mi przykro. Tyle starań, żeby ratować te wszystkie biedaki, tyle mówienia, proszenia, uświadamiania i czasem wszystko o kant doopy potłuc. Bo ludzie to tłuki i tyle. Sowa, Poker, macie rację, że takie zastrzeżenia warto by w umowach umieszczać, trochę tylko się martwię czy w sytuacjach jak do czegoś niedobrego dojdzie, ludzie będą mieli odwagę i chęć o tym poinformować, czy pozbędą się psa w inny sposób :(