Jump to content
Dogomania

agat21

Members
  • Posts

    30307
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    209

Everything posted by agat21

  1. No to drodzy moi, Trevor jest już u siebie w domu! :) Długo i szczerze rozmawialiśmy, ludzie młodzi, ale rozsądni. Co do dzieci, to mam wrażenie, że wszyscy tutaj (poza Konfirm :) ) ulegliśmy pewnym stereotypom. Wydaje się nam się, że małe dziecko to sajgon i rozpierducha, a czworo dzieci?...!! Tymczasem zacytuję Wam to co powiedzieli rodzice: "Mając czwórkę dzieci nie można sobie pozwolić na brak wychowania i dyscypliny, bo byśmy zwariowali". I chyba coś w tym jest. Mając jedno dziecko czy dwoje cały świat kręci się wokół tych dzieci czy dziecka, mając czworo - taka konstelacja nie ma prawa bytu. Dzieci przyjechały wszystkie, bardzo fajne i naprawdę grzeczne. Spędziłam z rodziną 2 godziny, obserwowałam, dzieci są w porządku, na słowa rodziców reagują, nie ma histerii, nie ma roszczeniowych tonów. Do Trevora bardzo spokojnie i delikatnie podchodziły (te młodsze), najstarszy syn natomiast powiedział, że od dzisiaj będzie miał psiego brata. Rozmawiałam i z nim sama, bardzo fajny i rzeczowy chłopiec. Wie, że pies to obowiązek do końca jego życia. Nie można mieć gorszych dni i się psem nie zająć. Mama spokojna, bez egzaltacji i "trzesięnia" się nad dziećmi, twierdzi, że ma już życie z rodziną tak zorganizowane, że pies będzie po prostu piątym dzieckiem, a to jej niestraszne. Oboje rodzice w pierwszych słowach zresztą mnie zapewniali, że nie chodzi im o zabawkę dla dzieci, zawsze mieli psy i przyszła pora, że chcą do tego wrócić, chcą dzieci też wychowywać ze zwierzęciem. Po mojej ostatniej rozmowie telefonicznej z panem (dość stanowczej), chyba państwo przemyśleli wszystko jeszcze kilka razy, i dzisiaj zaproponowali, że zaopiekują się Trevorem od razu. Chyba wyczuli, że nie podoba mi się takie podejście, że poczekamy co zabieg przyniesie. Jeśli się chce zaopiekowac psem, to w każdej sytuacji. Na zabieg przywiozą go oczywiście do Żyrardowa, nie będą zmieniać lecznicy, i potem po zabiegu też otoczą go opieką. Zrezygnowali z wyjazdu wakacyjnego. Chcą poświęcić wakacje Trevorowi, aby się spokojnie u nich zadomowił. Zabranie go już teraz pozwoli mu się poczuć lepiej i pewniej u nich, a jak dojdzie do zabiegu (za ok. 2 - 3 tygodnie), wróci już do siebie i nie będzie miał nagromadzenia stresów związanych z zabiegiem i z nowym miejscem. Zresztą całkiem fajną relację już teraz z nimi nawiązał, zwłaszcza z panem. Dużo czasu państwo spędzają w domu, bo oboje mają takie prace, że pracują głównie w domu. Pan jest psychologiem terapeutą. Tak więc Trevor rzadko będzie zostawał sam w domu. Będzie oczywiście mieszkał w domu, będzie też miał sporo miejsc, w których w razie potrzeby będzie mógł się zaszyć w potrzebie samotności czy odpoczynku. Do domu pojechał spokojnie, obok najstarszego chłopca. W domu dostał jeść i spokojnie poszedł spać :) Potem zaczął zwiedzać nowe kąty i .. zaczepiać do zabawy. :)) W tym tygodniu mam do nich jechać na wizytę po-adopcyjną. W poniesieniu kosztów za zabieg Agnieszka zaproponowała państwu pomoc fundacji, która zorganizuje jeszcze jedną zbiórkę na Trevora. Tak chciała - tak zaproponowała, więc mnie już nie wypadało mówić, że sami powinni ten koszt ponieść. Sorry, że tak chaotycznie dość piszę, pewnie jeszcze różne rzeczy będę dopisywać, jak mi się przypomną, no i relacja po wizycie będzie też. Na razie pierwsze zdjęcia, jakie dostała po przyjeździe Trevora do domu
  2. Oj, i znowu straszny upał. Oby nie doskwierał za bardzo Fadusiowi i innym zwierzakom. Oby Fado nie zrobił się bardziej nerwowy i drażliwy. Czy on wchodzi do jakiejkolwiek wody, choćby płyciutkiej, czy jako niewidomy nie ryzykuje takich uciech?
  3. Bardzo Wam dziękuję kochane! Trevor nisko się kłania w podzięce za Wasze serca. Dzięki Wam również będzie niedługo sprawnie i bez bólu chodził :) Taką mam nadzieję :) A tymczasem letnie serduszko dla wszystkich przyjaciół Trevora :)
  4. Znowu dziękuję za obecność na wątku i zaangażowanie w sprawy Trevora :) Jutro jadę do hotelu. A dziś anonsuję drugą edycję PYSZNEGO bazarku, tym razem z własnoręcznie robionymi bezcukrowymi truflami lub kulkami mocy, jak niektórzy lubią je nazywać oraz z domowym pasztetem z grochu, który uwielbia moja rodzina i znajomi. Trevor będzie potrzebował kasy na zabieg... Niedługo wstawię tu link do bazarku :)
  5. Ręce opadają z bezsilności :( Bardzo bym chciała pomóc, ale nie mam jak. Kombinuję jak zebrać kasę na opercję Trevora :( Jedyne, co mogę teraz zaproponować, to pomoc w transporcie w zależności od dnia i kierunku, jeśli będzie gdzie sunie wieźć.
  6. Bardzo Ci dziękuję kochana za długiego posta i tyle zaangażowania w sytuację Trevora. :) Mam bardzo dużo podobnych obaw, oczywiście znam również mnóstwo takich sytuacji, że mimo najlepszych rokowań dom okazywał się strasznym niewypałem. Dlatego bardzo poważnie podchodzę do adopcji Trevora. On już tyle złego w życiu zaznał, że nie chcę, aby znowu musiał cierpieć psychicznie czy fizycznie z powodu ludzkiej głupoty czy lekkomyślności. Na pewno nie podejmę decyzji pochopnie. Dlatego też właśnie proszę Was wszystkich o opinie, żeby mieć jak najszerszy obraz sytuacji. To, co usłyszałam o suni oddanej do rodziny po narodzinach najmłodszej córki, też mnie nie usposobiło dobrze, ale nie znam dokładnie sytuacji i przy spotkaniu w niedzielę dopytam i to. Nie mogę też od razu przyjąć, że ta rodzina na pewno nie dla Trevora, bo znam też sytuacje, że dom na początku nie sprawiający super wrażenia, okazywał się być dla zwierzaka wspaniałym. Trevor jest bardzo proludzki i towarzyski, bardzo lubi przebywać przy człowieku, i też niespecjalnie chciałabym, aby na przykład trafił w miejsce, gdzie miałby super spokój, ale dlatego, że godzinami byłby sam i czekał na powrót ludzi do domu, co w wielu rodzinach teraz niestety jest standardem (u mnie niestety też) i w sumie byłby nieszczęśliwy. Muszę na spokojnie ocenić sytuację, porozmawiać z całą rodziną, a potem podejmę decyzję. Na pewno dobro Trevora jest dla mnie najważniejsze. Kejciu, dzięki za propozycję towarzyszenia w ewentualnej PA, państwo są ze Starej Miłosnej.
  7. Zabieg będzie kosztować ok. 1000 zł, bo Trevor jest duży. W niedzielę miałam się zająć nowym bazarkiem na ten cel, ale jeśli w niedzielę jadę do Trevora, muszę to zmieścić w sobotę :) Państwo deklarują, że też się dorzucą ile będą mogli. Jeśli po tygodniu obserwacji Trevora okaże się, że zabieg powinien się odbyć jak najwcześniej, nie chcę go odsuwać z powodu braku funduszy. Lecznica da fakturę z odroczonym terminem płatności, czyli mam ok. 3 tygodni. Ok. 200 zł zostało ze zbiórki fundacyjnej na kastrację i wycięcie brodawki (wczoraj Agnieszka dostała wyniki histopatalogiczne - niezłośliwy włókniak nie dający przerzutów - hurra :))))
  8. Dzięki raz jeszcze wszystkim Wam za obecność i rady. :)) Są bezcenne. Sytuacja jest dynamiczna. Państwo chyba myślą i myślą, i boją się, że Trevor do nich nie trafi, bo w niedzielę chcą przyjechać do hotelu raz jeszcze - tym razem wszyscy sześcioro. Chcą go wszyscy poznać i dać się poznać Trevorowi. Proponowałam wcześniej im Szantę jako młodszą i pełną energii i chętną do zabawy, ale chyba nie tego państwo oczekują. Trevor właśnie ujął ich właśnie tym, że jest spokojny i zrównoważony. Coraz bardziej dają do zrozumienia, że żadne dolegliwości Trevora nie są dla nich straszne. Proszą, żebym wtedy też przyjechała do hotelu, żeby ich poznać. Więc jakoś poukładam ten dzień tak, żeby pojechać.
  9. Wyróżniłam ogłoszenie Szanty na Warszawę na 30 dni. Bardzo proszę Alaskan, Kiyoshi i Havankę o zmianę zdjęć w ogłoszeniach na te ostatnio zrobione, przynajmniej na niektóre z nich. Szanta jest tu bardzo uwodzicielska :)) Pliiisss..
  10. Rozmawiałam długo z panem. Powiedziałam, że na razie pies musi być obserwowany, i że musi zostać podjęta decyzja kiedy zabieg będzie zrobiony i że musi w związku z tym zostać w hotelu. Zgodził się ze mną, że nie można psa wozić tam i z powrotem i dokładać mu stresów, dobro Trevora jest najważniejsze. Syn, który poznał już Trevora, jest w nim zakochany, pan też przyznał, że Trevor bardzo mu się spodobał. Jego spokój i zrównoważenie są ogromnym plusem. Poczekają cierpliwie na zabieg Trevora i to, co się okaże po zabiegu. Są gotowi się opiekować nim mimo jego wieku i schorzeń, jeśli tylko Trevor będzie mógł zamieszkać w ich domu. Pan rozumie moje obawy, o których mu otwarcie powiedziałam. Wiadomo, że z psem może się jeszcze dużo rzeczy zdarzyć, ale są na to gotowi. Na razie prosił, żeby ich nie skreślać, żeby dać szansę, i będą cierpliwie czekać na zabieg Trevora i potem moją decyzję.
  11. Dziękuję bardzo również za Wasze opinie. Wszystkie bardzo sobie cenię, bo jestem w rozterce. Wczoraj dostałam zdjęcie z podpisem, że rodzina bardzo już czeka na Trevorka, że syn sam poszedł zakupić dla niego pierwsze potrzebne rzeczy. Z Agnieszką poza tym wszystkim muszę się naradzić, kiedy najlepiej zrobić ten zabieg ze względu na dobro samego Trevora, bo ma momenty, że widać wyraźną poprawę w chodzeniu, a są chwile, kiedy wydaje się, że jest nawet gorzej. W takiej sytuacji, jeśli nie ma poprawy dobrze jest zrobić zabieg jak najszybciej.
  12. Dzięki za opinie :* Agnieszka też ma trochę mieszane uczucia. Na początku jak przyjechali, to zrobili bardzo dobre wrażenie, pan miał dobre podejście do psa, widać, że jest obeznany ze zwierzakami. Trochę się zmieniło, jak wyszły te ich wątpliwości. Nie wiem, czy oni będą chcieli czekać do sierpnia na psa, ale to w sumie może być dobry sprawdzian, czy im zależy naprawdę na Trevorze. Poza tym nie chcę mu mącić w łepku, że raz jest tu, raz gdzie indziej. Do zabiegu chyba lepiej niech zostanie w hotelu, chyba, że zgłosi się ktoś bez zastrzeżeń. Tak chyba im przedstawię sprawę. A może najpierw pojadę sama na PA? I wtedy coś więcej zobaczę?
  13. A tak dziś Trevorek, któremu schody już nie straszne, czekał na Agnieszkę, aż posprząta w kociarni na piętrze A tak pilnuje jej już na dole :)
  14. Wczoraj miałam pierwszy telefon w sprawie Trevora jako rezultat mojego ogłoszenia. Dzwonił pan, który mieszka pod Warszawą z rodziną w szeregowcu. Szuka psa rodzinnego, ponieważ ma 4 dzieci..! Najmłodsza córka ma 4 lata, najstarszy syn chyba 12 lat. Pan miał w swoim życiu 2 owczarki niemieckie. Jeden był do końca zycia u niego w domu, drugi (sunia) została oddana komuś w rodzinie jak pojawiło się najmłodsze dziecko, bo były problemy z agresją. Bał się o dziecko. Powiedziałam mu o najnowszej diagnozie dotyczącej łapy Trevora. Nie zraziło go to. Pojechał z najstarszym synem od razu od hotelu poznać Trevora. Mimo, że to od nich prawie 1,5 godziny w jedną stronę. Najpierw siedzieli z godzinę w domu i gadali z Agnieszką oraz karmili Trevora smaczkami, a potem wzięli go na spacer. Potem dostałam smsa, że Trevor bardzo im przypadł do gustu, ale mają kilka wątpliwości i muszą się zastanowić. Odpisałam, żeby zastanowili się na spokojnie, bo to decyzja do końca życia Trevora. Dzisiaj miałam telefon. Po naradzie rodzinnej - chcą Trevora, są gotowi wziąć go praktycznie zaraz, żeby wykorzystać wakacje na aklimatyzację psa i rodziny, a na zabieg i rekonwalescencję przywieźliby Trevora na 2 tygodnie z powrotem do hotelu, bo i tak jadą na początku sierpnia na wakacje i wtedy Trevor byłby pensjonariuszem hotelu tak czy siak, poza tym żeby zabieg był w tej samej klinice, gdzie rozpoczęło się leczenie Trevora. Ale.. jeśli po zabiegu okaże się, że pies ma jakieś powikłania, jego stan będzie wymagał sporej opieki, jakiś paraliż, wózek inwalidzki itp. - nie będą w stanie tego udźwignąć tego przy czwórce dzieci. Uczciwie to mówią. Z jednej strony cenię bardzo takie postawienie sprawy, z drugiej - martwię się, bo pytanie jaki stan Trevora będzie według nich poważny, a jaki jeszcze do udźwignięcia? A jeśli coś innego mu się stanie? Mam bardzo mieszane uczucia. Z jednej strony cieszę się, że wiek i dolegliwości Trevora ich nie odstraszył, że zawsze ktoś z Trevorem by był, bo żona pana z dwójką dzieci jest ciągle w domu, więc nie byłby narażony na samotność, miałby dużo spacerów (dzieci już ustalają grafik! :), pieszczot, uwagi, ale z drugiej ..? Oni proponują, żeby na PA przyjechać już z Trevorem, żeby poobserwować, jak pozostałe dzieci na niego będą reagować, i jak on zareaguje na nie. I jeśli wszystko będzie ok, to mógłby już zostać. No i biję się z myślami. Powiedziałam panu, że też muszę się zastanowić i dam mu niebawem odpowiedź. Jak to widzicie?
×
×
  • Create New...