-
Posts
30307 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
209
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agat21
-
To wszystko logiczne i zrozumiałe, co piszesz. Jednak może uda nam się zebrać deklaracje dla tego psiaka, gdyby Rafał mógł go przyjąć? Koszt hotelowania nie jest jakiś przerażająco duży. Wiem, że coraz gorzej idzie zbieranie deklaracji, ale spróbujmy. Wiem, że nie powinnam, nie wiem ile wyniesie leczenie Trevora :(, ale jakoś trzeba pomóc temu biedakowi. 10 zł stałej ode mnie na dobry początek.
-
21 maja 2024 r. Fadulek pobiegł za TM. Biegaj kochany psiaku bez lęku po tęczowych łąkach Niewidomy psiak w schronie. Co go tam czeka? Wszystko co najgorsze - śmierć głodowa, zamarznięcie, rozszarpanie, bo jest bezbronny, a koledzy z boksu bywają okrutni.
agat21 replied to elik's topic in Już w nowym domu
Jak Fado? Nadal popuszcza w czasie snu? czy po lekach przeciwrobalowych jest poprawa? -
Cierpienie nie zna granic, postrzelona Linda na wózku, Kaj są z nami.
agat21 replied to Jaaga's topic in Psy do adopcji
Śliczne zdjęcia! Kaj to cudowny gagatek ;)) -
Tak, nad tym oczkiem właśnie jest krwawiąca rana. Pod sierścią jej nie widać, ale jak się zacznie macać, rozgarnie sierść, to jest tam taki niby duży strup, z którego wciąż sączy się krew. Trevor nie dał sobie tego na spokojnie obejrzeć, wyrywał głowę, pewnie go to boli, więc przy okazji narkozy do zdjęć rtg, rana zostanie też obejrzana, oczyszczona i zaopiekowana w razie czego. Może tam ma coś wbite :( Podejrzewam, że gdyby ogolić mu sierść do skóry zobaczylibyśmy historię jego przejść.. Przy głaskaniu ręka co chwilę natyka się na jakieś blizny :(
-
Bardzo Wam wszystkim dziękuję za zajrzenie do Trevora i Wasze komentarze i opinie, a choćby i słowa otuchy :) Dzisiaj już trochę bardziej na spokojnie na to wszystko patrzę, bo wczoraj zwyczajnie chciało mi się płakać nad tym psem i nad losem jemu podobnych, które nigdy nie doczekają pomocy. Trevor ma to szczęście, że opuścił to koszmarne miejsce, jest wśród ludzi, którzy dbają o niego i są dla niego dobrzy (żebyście widzieli, jak kilkunastoletnia wolontariuszka od kotów w hoteliku, która też była z nami na wizycie, tuliła go i uspokajała go w czasie wizyty! Bardzo go pokochała :) To ona z nim chodzi nad rzekę :) Teraz trzeba mu pomóc pozbyć się dolegliwości, bólu, poprawić funkcjonowanie na tyle, na ile się da. Bardzo Wam dziękuję za wsparcie wszelkiego rodzaju. Bardzo dziękuję Karen za wpłatę 100 zł, dotarła właśnie na konto :) Jak dogo się naprawi wstawię 2 zdjęcia z wizyty.
-
Niestety chyba nie jest dobrze. Wizyta była na 18.30, bo wcześniej nie dałabym rady po pracy dojechać do Żyrardowa. Lekarz na początku obejrzał łepek Trevora, bo rana na lewym oczkiem wciąż się nie goi :( Oczko też obejrzał. Powiem Wam, że z trudem powstrzymywałam łzy widząc znowu Trevora z bliska, czując jego liczne strupy po ranach pod sierścią, patrząc na biedny pogryziony nosek. I slysząc, co mówi lekarz. Oko jest na wpół martwe, po jakimś urazie, nie reaguje na dotyk w okolicy worka łzowego, nie zamyka się, jedynie trzeciej powiece, która przejęła niejako funkcję zwykłej powieki, zawdzięcza, że nie wyschło :( Dlatego jest takie bardziej mętne i zapadnięte. Nie wiadomo, czy to uderzenie w głowę czy pogryzienie jest przyczyną. Zęby starte ponam miarę, pewnie bolą, odsłonięta kanały. Coś trzeba będzie zaradzić. Na szczęście Trevor je normalnie, pytanie czy to efekt wygłodzenia i nieustającego apetytu, czy na szczęście niewielkiego bólu zębów. No i łapka. Lewy staw bardzo dziwny, skrzypiący, źle się porusza. Łapka nie reaguje prawidłowo na prostowanie, nie wraca naturalnie do zgięcia. Staw chyba boli, kręgosłup w odcinku lędźwiowym też chyba ma już zwyrodnienia i uciska nerwy. Staw biodrowy najprawdopodobniej po urazie, zrósł się jak umiał.. Potrzeba będzie kilku prześwietleń, jednego z kontrastem, aby porządnie to zdiagnozować. Najprawdopodobniej szyjka głowki stawowej jest uszkodzona. Pozytywne jest to, ze Trevor chodzi. To znaczy, ze może nie jest bardzo źle i przy pomocy odpowiedniego leczenia czy zabiegu da się poprawić jego funkcjonowanie. Dzisiaj było za późno na wykonanie tylu prześwietleń i badań. Potrzeba do nich uśpić Trevora, zabierze to wszystko ok. 4 godzin. Agnieszka w poniedziałek pojedzie z nim sama rano. Pod narkozą też dokładnke sprawdzona zostanie rana nad oczkiem, może tam coś jest i dlatego się nie goi... Dzisiaj wizyta kosztowała tylko 50 zł, będzie doliczona do wizyty poniedziałkowej - ile ta wyniesie jeszcze nie wiem i na razie nie chcę wiedzieć. Dzięki fundacji pomagającej Agnieszki bezdomnym kotom i zbiórce przez fundację zorganizowanej udało się pokryć koszty kastracji, usunięcia narośli skórnej i badania histopatologicznego. Zostało jeszcze 220 zł. Ile przyjdzie dołożyć? Tego nie wie na razie nikt. Muszę ostro brać się za trufle bezcukrowe na bazarek. Ale to chyba dam radę dopiero w przyszłym tygodniu, w sobotę córa wychodzi za mąż. Na razie serce znowu mnie boli jak myślę co przeżył i ile wycierpiał ten wspaniały pies :((