Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35770
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Jessy ma się wspaniale, zaprzyjaźniła się już z psiakami (na początku bała się ich) i bawi się z nimi. Jest wesoła, kocha ludzi. Na dniach porobimy ładne foty do ogłoszeń. Do czasu sterylki może ktoś się zgłosi :roll: Taka cicha nadzieja...
  2. Gdyby jeszcze Balbinka nie załatwiała się na ogrodzie to możnaby pomyśleć, że ma problem natury psychicznej, ale ona siusia na każdym wyjściu. Z koopkami w domu nie ma problemu. Odkąd u nas jest zdarzyło się jej chyba tylko dwa razy nabrudzić w domu. Ale z sikaniem jest strasznie. Kundzia też miała potrzebę wychodzenia częściej, ale nie aż do takiego stopnia... W tym tygodniu będzie jechał na ciachanie Ronald do Stalowej Woli to postaram się podać wraz z nim próbkę moczu Balbinki. Zapytam Beatki o jej zdanie, w razie czego pojedzie sama Balbinka na krew. Nie wiem jak zrobić z diagnozą w Rzeszowie. Mogę jedynie wysłać pocztą płytkę z RTG Balbinki; mailem nie potrafię (jeśli w ogóle jest to możliwe). Trzeba pamiętać o tym, że w Lublinie zaoferowali się przetrzymanie Balbinki na klinice kilka dni po zabiegu (nigdy nie brali pieniędzy od nas za to, czasem tylko prosili o karmę), jeśli operowana byłaby gdzieś indziej musiałaby od razy po operacji wrócić do nas, a to zawsze większe ryzyko; na miejscu zawsze można szybko zareagować jak coś się dzieje, wiedzą na co zwracać uwagę itd. Także to też trzeba wziąć pod uwagę w podejmowaniu decyzji o miejscu operacji suni.
  3. Ronaldzik w tym tygodniu straci jajeczka :cool3: Dzień wcześniej planowane jest wielkie pranie futra. Będzie się działo :diabloti: Jest niesamowicie podobny z charakteru do Łatka, tylko troszkę żywszy i śmieszniejsze dźwięki wydaje ;) Czasem to nie wiem czy to dźwięki zadowolenia czy wprost przeciwnie.
  4. To wielka szansa dla Jarci... Dzięki wielkie karolciasz jeszcze raz :loveu: Mam nadzieję, że zgłosi się ktoś odpowiedni. To bardzo fajna sucz...
  5. Jestem dokładnie tego samego zdania. Zobaczymy. Póki co Rufi czuje się dobrze. Sika na potęgę ;) ale to dobrze.
  6. Fajnie znów zobaczyć pycholki kochane :loveu: Kitka jak zawsze trochę niepewna, ona zawsze miała problem z pozowaniem do zdjęć. Na pewno kogoś wzruszy ich historia i będą miały wspaniały dom.
  7. Rufi wczoraj poczuł się znacznie lepiej i dzisiaj też niczego sobie. Przy takim stanie zdrowia jak on o infekcję nietrudno i coś tam się wdało na pewno niewielkiego. Steryd i antybiotyk pomógł. Nie wiem czy damy radę z Lublinem. Na pewno na jednej wizycie się nie skończy. Będzie potrzebna wizyta kontrolna, a pewnie z czasem Rufi będzie potrzebował częstszych wizyt u weta. Do Lublina można jechać dopiero w poniedziałek; nie mamy w tym momencie co dołączyć do Rufiego. Jest jedynie Balbinka, ale to będzie za ok. 1,5 tygodnia (jeśli będzie, bo jeszcze decyzja nie podjęta czy tam będzie sunia operowana). Nie wiedząc jaka będzie decyzja i możliwości, a czas działa na niekorzyść Rufiego, postanowiliśmy dzisiaj wybrać się do Janowa, żeby obejrzała go ta polecana wetka. Wzięłam ze sobą wszystkie wyniki badań, RTG, echo, ekg... no wszystko co tylko było robione. Przestudiowała wszystko łącznie z lekami jakie brał i bierze. Zbadała go; ogólnie problem jest taki, że ma zawalone płuca wodą, nie ma tam już powietrza; Spironol już nie wyrabia. Zaproponowała podawanie tych samych leków co do tej pory (bo dobrze na niego do tej pory działały) + Furosemid. No i antybiotyk, który już dostaje przez 5 dni. Powiedziała, że trzeba Rufiego obserwować, bo czasem zdarza się, że duże psy są otumanione po podawaniu Furosemidu. Ale powinien zadziałać. Jak Rufiemu unormują się sprawy kardiologiczne proponowała zrobić morfologię, aby sprawdzić czy wszystko ok; możliwe, że jeden z leków na wątrobę będzie można odstawić. Oglądając historię leczenia Rufiego stwierdziła, że miał już zrobione wszystko co się dało i wszystkie możliwe warianty leczenia ;) Mówiła, że nie widzi wielkiego sensu w robieniu Rufiemu ponownych badań kardiologicznych, bo nawet jeśli pokażą zmiany, to nie wpłynie to na podawane leki. Rufiemu kończą się dziś szczepienia; będziemy doszczepiać jak unormuje się jego stan zdrowia. Brzmi to wszystko wg mnie sensownie, możemy poczekać kilka dni jak się będzie Rufi czuł. Jakby było ok, to zarobiliśmy dobrego weta dla niego pod ręką. Cała wizyta kosztowała 20 zł, Furosemidu trochę mam, ale dobrałam na receptę, bo Rufi ma brać 2 tabletki 3 razy dziennie. Koszt Furosemidu: 3,70 zł Koszty wizyty czwartkowej weta: 70 zł + antybiotyk wybrany na receptę 16,30 zł. Potem wrzucę rachunek i paragony. Koszty te pokryję z mojego bazarku. Odnośnie Lublina, decyzję pozostawiam Wam. W razie czego wesprę finansowo z bazarku, bo po to go robiłam.
  8. Dodałam jeszcze Dixie na: http://mielec.olx.pl/item_page.php?Id=163956982&g=6 http://www.utracone.pl/user.php http://warszawa.gumtree.pl/c-AdDetails?AdId=258489843&Guid=12df1516-5590-a20b-2762-8341ffffe2a3 http://zaginionepsy.pl/dodaj.html
  9. Zastanawiam się naprawdę czy nie zrobić Balbince badania moczu lub/i krwi. Masakra z tym jej sikaniem. Po nocy (po północy była pół godz. na ogrodzie!) były trzy kałuże i koopa. W przedziale 9.00-12.00 znów nasikała trzy razy! Niby nie miała gdzie podziębić sobie pęcherza, ale to chyba nie jest normalne? :crazyeye: Przedtem było kilka dni lepszych, ale wpadki się jej zdarzały mimo wyjścia na ogród co ok. 5 godzin. Po każdej nocy jest zawsze 3-4 kałuże. A przecież to jest tylko ok. 6 godzin. RTG nie dam rady wysłać mailem :-( Jeszcze odnośnie łapki, co mniej więcej powiedział dr Szponder: Taka sytuacja jak teraz powoduje nierówny rozrost ściegięn; po skróconej stronie łapki są krótsze. A łapa rośnie i jeżeli będzie się tak nadal nierówno wszystko układać, a wszystko na to wskazuje to pies niedługo będzie chodził na stawie. Łapkę trzeba będzie skrócić ze względu na nierównomierny rozrost ścięgien i operacja będzie polegała na wycięciu trójkątnego kawałka kości bezpośrednio w pobliżu stawu (nie ma możliwości wstawienia gwoździa). Istnieje niebezpieczeństwo bardzo dużej opuchlizny po zabiegu i dlatego sunia musi być pod intensywną obserwacją w klinice minimum 3 dni. Ze względu na niewielkie rozmiary psa operacja musi być szczególnie precyzyjna, nie ma miejsca na popełnienie błędu. Możliwe, że sunia będzie przed operacją ponownie prześwietlana, bo sytuacja mogła się zmienić (RTG było robione 2 miesiące temu i jest kłopot z jego dokładnym odczytaniem z powodu cyfrowej jakości). Tak w ogóle to jest stare złamanie, które się źle zrosło, to nie jest wada wrodzona (tak mówiłam przez telefon i dlatego była mowa o operacji w dniu oględzin, sprawa byłaby prostsza) Zalecany czas operacji: w przeciągu kilku tygodni. O kosztach dr Szponder nic nie mówił, musiałabym dopytać.
  10. Dzwonił dzisiaj bardzo miły pan z Kielc w sprawie Nutki. Ma jeszcze skonsultować się z żoną i zadzwonić jeszcze dzisiaj. Już nawet wstępnie obgadaliśmy formę odbioru suni ;) Oczywiście jest zgoda na wizytę przedadopcyjną. Nutka mieszkałaby w bloku. Pan naprawdę bardzo miły, mieli już taką maliznę kiedyś, potem była bokserka, która odeszła na serce mając 9 lat. Żałoba po psie (tak to pan nazwał) trwa już rok, więc stwierdził, że to już za długo.
  11. Jeśli chodzi o nas to nam ta cieczka niewiele przeszkadza, bo tylko Lorek i nowoprzybyły Ronald są pełnojajeczni. Poza tym podaję Lizie preparaty na zminimalizowanie zapachu cieczki. Liza jest grzeczna i póki co nie kombinuje nic, żeby wydostać się poza ogród ;) Sterylizacja się trochę opóźni, ale niewiele, Beatka może ciachać ok. tygodnia po skończeniu plamienia (zaczęło się w poniedziałek). Na razie domku nie widać, więc nie ma chyba takiego pośpiechu (jak ktoś się zgłosi to poczeka). Myślę, że za ok. 2 tygodnie będzie można sterylizować.
  12. [quote name='Ra_dunia']Jeszcze tylko ciachanko... ;)[/QUOTE] Termin zbliża się nieubłaganie ;)
  13. Ona taka nieśmiała pewnie już zostanie. Najważniejsze, że ma swoich Państwa, którzy ją kochają :)
  14. [quote name='Murka']Mam pytanie odnośnie miejsca po Mildzie. Czy będzie jakiś psiak z Mielca albo od Basi? Bo jeśli nie, to dostałam prośbę o przyjęcie pieska z Warszawy, który po 9 lutym nie ma się gdzie podziać: [url]http://www.dogomania.pl/threads/200641-POMOCY-dla-Kuby-od-9-lutego-traci-DT-nie-ma-gdzie-i%C5%9B%C4%87.-Pilnie-potrzebny-DT-lub-hotel./page12[/url] Obiecałam, że zapytam czy zgodzicie się na udostępnienie miejsca (oczywiście finanse są na głowie osób odpowiedzialnych za psiaka).[/QUOTE] Przypominam, bo sprawa pilna.
  15. Jeszcze tylko naszego Boryska brakuje :D
  16. Jakby zapadła decyzja o wyjeździe do Lublina, to proszę o SMSa, bo przed południem rzadko jestem na necie, a wet Rufikowy jest jutro tylko do 15.00, wiec TZ musiałby najpóźniej o 12.00 wyjechać.
  17. Nie wiem czy dam radę wysłać to RTG mailem, zobaczę jutro jakiej to jest wielkości.
  18. No właśnie szkoda, że Rufi nie poczuł się gorzej np. wczoraj, bo dzisiaj mógłby razem z Balbinką jechać. Na razie nic się do Lublina innego nie szykuje, zresztą musiałoby to być coś małego, bo osobówka nie jest pojemna jak psiowóz. Ja na pewno z bazarku mojego kosmetycznego dorzucę na Rufcia jakąś większą kwotę, jeśli nie całość tych badań to przynajmniej większość by się pokryła (transport 70 zł, na badania trzeba liczyć z 200 zł, dojdą pewnie jeszcze jakieś leki, także kwota trudna do przewidzenia). Będzie jeszcze jeden bazarek z tego co zostało. Z tą nową weterynarką nie mam wielkiego doświadczenia, więc nie mogę za nią ręczyć. Badała i leczyła nam dwa psiaki, ale to nie było nic poważnego. Tutaj w lecznicy nie ma takiego sprzętu jak echo, nawet nie wiem czy jest ekg. Krew trzeba robić w labolatorium ludzkim. Stawiam na tamtego weta, bo pamiętam że ojeździliśmy się z Rufim w różne miejsca i dopiero tamten wet podał takie leki, które mu faktycznie pomogły. On zresztą pamięta Rufcia i jego dolegliwości.
  19. Był wet, osłuchał Rufcia. Okazuje się, że bardzo pogorszył się stan jego serducha. Na razie doraźnie wet zapodał mu zastrzyk przeciwzapalny i wit. B12 na apetyt. Dał też antybiotyk i mam mu podawać Furosemid (mam w zapasie w hoteliku). Ale koniecznie trzeba Rufika skonsultować z kimś kto ustawi mu na nowo leki na serce. Myślę, że najlepiej zwrócić się do weta, który już raz na jesieni bardzo pomógł Rufikowi. Chodzi o tego z Lublina (on zreszta mówił, że gdyby stan Rufika się pogorszył to żeby się z nim kontaktować). Już do niego dzwoniłam, można z Rufikiem przyjechać nawet jutro. Na pewno trzeba będzie mu zrobić nowe badania: ekg, echo, morfologię krwi. No i pytanie co robić. Bo możemy zawieźć Rufcia, choć nie będzie to takie proste, bo będziemy musieli dobrze zabezpieczyć samochód (nie mamy czynnego psiowozu, a Rufi zawsze sika w samochodzie i drapie...). Tylko jak zwykle rozchodzi się o koszty. W razie czego nasz wet polecał swoją koleżankę, która przyjmuje w jego gabinecie w soboty jako dobrego diagnostę.
  20. Aha, po operacji (jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie) sunia będzie musiała przez dłuższy czas mieć ograniczony ruch, głównie chodzi o skakanie. Czyli kennel i wychodzenie na smyczy... Jestem jak najbardziej za konsultacją jeszcze u kogoś. Dwa tygodnie to kupa czasu. Ale nie mam pomysłu komu by to można było pokazać. Chrirurgia w Lublinie uchodzi za dość dobrą. Może przesłać zdjęcia RTG i zdjęcie suni gdzie widać łapkę dr Komorowskiemu?
  21. Mam pytanie odnośnie miejsca po Mildzie. Czy będzie jakiś psiak z Mielca albo od Basi? Bo jeśli nie, to dostałam prośbę o przyjęcie pieska z Warszawy, który po 9 lutym nie ma się gdzie podziać: [url]http://www.dogomania.pl/threads/200641-POMOCY-dla-Kuby-od-9-lutego-traci-DT-nie-ma-gdzie-i%C5%9B%C4%87.-Pilnie-potrzebny-DT-lub-hotel./page12[/url] Obiecałam, że zapytam czy zgodzicie się na udostępnienie miejsca (oczywiście finanse są na głowie osób odpowiedzialnych za psiaka).
  22. U Matiego wygoiło się wcześniej niż u Gutka :) On miał tylko zapalanie moszny (chyba tak to się nazywa), ranka była ok. Dostał antybiotyk i następnego dnia od razu mu ulżyło :) Nikt się o chłopaków nie pyta :(
  23. Agusiu, dzięki wielkie za wszystko! W poniedziałek ma być artykulik o Dixie... Więcej napisze Bila :loveu: Właśnie wysyłam jej zdjęcia oryginalnej wielkości do druku.
  24. Rufi dzisiaj kiepsko się czuje, jest smutny, osowiały. Poza tym żadnych innych objawów. Ale to, że nie biega i nie skacze jak zawsze to u niego nienormalne całkowicie. Ledwo go wyprosiłam z budy na spacer. Zamówiłam już weta, ma przyjechać niedługo, będzie przygotowany do ewentualnego pobranie krwi do analizy. Mam nadzieję, że to nic poważnego.
×
×
  • Create New...