Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Jeszcze tylko naszego Boryska brakuje :D
  2. Jakby zapadła decyzja o wyjeździe do Lublina, to proszę o SMSa, bo przed południem rzadko jestem na necie, a wet Rufikowy jest jutro tylko do 15.00, wiec TZ musiałby najpóźniej o 12.00 wyjechać.
  3. Nie wiem czy dam radę wysłać to RTG mailem, zobaczę jutro jakiej to jest wielkości.
  4. No właśnie szkoda, że Rufi nie poczuł się gorzej np. wczoraj, bo dzisiaj mógłby razem z Balbinką jechać. Na razie nic się do Lublina innego nie szykuje, zresztą musiałoby to być coś małego, bo osobówka nie jest pojemna jak psiowóz. Ja na pewno z bazarku mojego kosmetycznego dorzucę na Rufcia jakąś większą kwotę, jeśli nie całość tych badań to przynajmniej większość by się pokryła (transport 70 zł, na badania trzeba liczyć z 200 zł, dojdą pewnie jeszcze jakieś leki, także kwota trudna do przewidzenia). Będzie jeszcze jeden bazarek z tego co zostało. Z tą nową weterynarką nie mam wielkiego doświadczenia, więc nie mogę za nią ręczyć. Badała i leczyła nam dwa psiaki, ale to nie było nic poważnego. Tutaj w lecznicy nie ma takiego sprzętu jak echo, nawet nie wiem czy jest ekg. Krew trzeba robić w labolatorium ludzkim. Stawiam na tamtego weta, bo pamiętam że ojeździliśmy się z Rufim w różne miejsca i dopiero tamten wet podał takie leki, które mu faktycznie pomogły. On zresztą pamięta Rufcia i jego dolegliwości.
  5. Był wet, osłuchał Rufcia. Okazuje się, że bardzo pogorszył się stan jego serducha. Na razie doraźnie wet zapodał mu zastrzyk przeciwzapalny i wit. B12 na apetyt. Dał też antybiotyk i mam mu podawać Furosemid (mam w zapasie w hoteliku). Ale koniecznie trzeba Rufika skonsultować z kimś kto ustawi mu na nowo leki na serce. Myślę, że najlepiej zwrócić się do weta, który już raz na jesieni bardzo pomógł Rufikowi. Chodzi o tego z Lublina (on zreszta mówił, że gdyby stan Rufika się pogorszył to żeby się z nim kontaktować). Już do niego dzwoniłam, można z Rufikiem przyjechać nawet jutro. Na pewno trzeba będzie mu zrobić nowe badania: ekg, echo, morfologię krwi. No i pytanie co robić. Bo możemy zawieźć Rufcia, choć nie będzie to takie proste, bo będziemy musieli dobrze zabezpieczyć samochód (nie mamy czynnego psiowozu, a Rufi zawsze sika w samochodzie i drapie...). Tylko jak zwykle rozchodzi się o koszty. W razie czego nasz wet polecał swoją koleżankę, która przyjmuje w jego gabinecie w soboty jako dobrego diagnostę.
  6. Aha, po operacji (jeśli wszystko przebiegnie pomyślnie) sunia będzie musiała przez dłuższy czas mieć ograniczony ruch, głównie chodzi o skakanie. Czyli kennel i wychodzenie na smyczy... Jestem jak najbardziej za konsultacją jeszcze u kogoś. Dwa tygodnie to kupa czasu. Ale nie mam pomysłu komu by to można było pokazać. Chrirurgia w Lublinie uchodzi za dość dobrą. Może przesłać zdjęcia RTG i zdjęcie suni gdzie widać łapkę dr Komorowskiemu?
  7. Mam pytanie odnośnie miejsca po Mildzie. Czy będzie jakiś psiak z Mielca albo od Basi? Bo jeśli nie, to dostałam prośbę o przyjęcie pieska z Warszawy, który po 9 lutym nie ma się gdzie podziać: [url]http://www.dogomania.pl/threads/200641-POMOCY-dla-Kuby-od-9-lutego-traci-DT-nie-ma-gdzie-i%C5%9B%C4%87.-Pilnie-potrzebny-DT-lub-hotel./page12[/url] Obiecałam, że zapytam czy zgodzicie się na udostępnienie miejsca (oczywiście finanse są na głowie osób odpowiedzialnych za psiaka).
  8. U Matiego wygoiło się wcześniej niż u Gutka :) On miał tylko zapalanie moszny (chyba tak to się nazywa), ranka była ok. Dostał antybiotyk i następnego dnia od razu mu ulżyło :) Nikt się o chłopaków nie pyta :(
  9. Agusiu, dzięki wielkie za wszystko! W poniedziałek ma być artykulik o Dixie... Więcej napisze Bila :loveu: Właśnie wysyłam jej zdjęcia oryginalnej wielkości do druku.
  10. Rufi dzisiaj kiepsko się czuje, jest smutny, osowiały. Poza tym żadnych innych objawów. Ale to, że nie biega i nie skacze jak zawsze to u niego nienormalne całkowicie. Ledwo go wyprosiłam z budy na spacer. Zamówiłam już weta, ma przyjechać niedługo, będzie przygotowany do ewentualnego pobranie krwi do analizy. Mam nadzieję, że to nic poważnego.
  11. Operacji nie było, bo sprawa jest bardziej poważna niż się wydawało. To będzie dość poważny zabieg, po nim sunia minimum 3 dni będzie musiała być w klinice. Nie ma niestety gwarancji, że się uda. Istnieje zagrożenie, że łapkę trzeba będzie amputować. W każdym razie trzeba zaryzykować i tą łapinkę próbować ratować, bo w ciągu najbliższych miesięcy ta łapka prawdopodobnie ulegnie jeszcze większej deformacji i Balbinka będzie się opierać na stawie, wówczas będzie się obcierała tam skóra i będę kolejne komplikacje. Przybliżony termin operacji jest przewidziany za dwa tygodnie (przyszły tydzień jest bardzo zawalony i nie da rady wcisnąć tak poważnego zabiegu). Mam dzwonić w przyszłym tygodniu i się umówić. Dr Szponder nic nie wziął za dzisiejszą wizytę i oględziny. Także koszt to "tylko" transport do Lublina: 70 zł
  12. P. Małgorzata z Goraja, w podzięce za przesłane fotki Pusi (ona się nią opiekowała jak mieszkała na ulicy i skontaktowała się z nami w celu sterylizacji suni i opiece po zabiegu, fotki przesłała mi Basia na maila, a ja wydrukowałam i przesłałam p.Małgorzacie pocztą) przekazała nam 50 zł. Pusia znalazła ekspresowo super domek dzięki Basi, więc myślę, że sprawiedliwie będzie jeśli te 50 zł wspomogą Nutkę, która jest niejako od Basi właśnie :)
  13. Ma schronienie, jest karmiona, krzywda się jej nie dzieje. Przedtem spała w stodole, teraz przeniosła się na... gnojówkę. Bo tam ciepło. Gdybyśmy mogli wzięlibyśmy obie, ale miejsca brak :( Dla ludzi z gospodarstwa to i tak duża ulga, bo łatwiej zająć się jedną sunią niż dwiema. Jak były obie to były trudno dostępne, biegały po całej wsi, po polach. Teraz ta jedna bardziej trzyma się gospodarstwa.
  14. Nie, nie, gospodarstwo jest pod Terespolem, ponad 250 km od nas ;) Po Jessy pojechał TZ i ją do nas przywiózł. Jej siostra tam została.
  15. Dzwonili dziś Państwo Mildy. Ogólnie wszystko ok. Sunia od początku nie ma problemów z zachowaniem czystości w domu (jednak nawyk z boksu i spacerków się utrwalił), koopki są w miarę dobre. Dzisiaj po zastrzyku Milda zwymiotowała pianą i pan pytał czy u nas też tak było. Kiedyś w boksie Mildy były wymiociny z pianą, ale nie przejejęliśmy się tym specjalnie, bo czasami się zdarza u psów, zwłaszcza jak się najedzą trawy. Mam nadzieję, że to nie jakieś uczulenie na penicilinę (to dostaje Milda). Pan mówił, że z Mildy jest straszna grandziara ;) nauczyła sobei nawet drzwi otwierać. Ma przeokropny apetyt i mogłaby jeść non stop. Ale pan przyznał też, że jest bardzo pocieszna, starają się jej nauczyć podstawowych komend. Oczka przemywają na razie rumiankiem. Oczywiście mowy nie ma, aby do nas wróciła ;)
  16. Ja dawałam info o zaginięciu Dixie na paru stronach związanych z Mielcem. Martwi mnie ten brak wieści... :-(
  17. [quote name='Pianka']Murka mi napisała, że będzie liczyć Plame jako psa średniego nie dużego, co nam zmniejsza koszty hotelowania do 12 zł na dobe. Dziękujemy:loveu: [/QUOTE] Nie ma za co dziękować, Plama jest bardziej średni niż duży. Jeszcze u nas jest :lol: A pieniek poszedł ostro w ruch, już się po całym boksie przemieszcza ;)
  18. [quote name='Szarotka']A co sie stalo z ta druga sunia ??[/QUOTE] Druga sunia została na gospodarstwie, też niestety kaszle, ale jest bardziej lękliwa niż "nasza" i trochę problem jest ją pokazać wetowi. Na razie próbują ją zwabić do domu, ale inne psy wchodzą, a ona staje przed progiem. Planowana jest też jej sterylka. No i też szuka domku.
  19. A ja właśnie się dowiedziałam, że sunie zostały wyrzucone z samochodu, widzieli to ludzie... Sunie biegły za samochodem... na próżno.
  20. U nas na kolki nic nie pomagało... jeździliśmy po różnych lekarzach, generalnie to miałam żywić się powietrzem i też nic nie pomagało. Różne leki były podawane... Czasem tylko noszenie na brzuszku przynosiło ulgę i Espumisan. Przemęczyliśmy się magiczne trzy miesiące, żadna noc nie przespana, Hania wisiała na mnie niemal non stop i co chwilę. Po trzech miesiącach jak ręką odjął. Siostra mojego szwagra miała kolki u synka 7 miesięcy i też cudowali! A tam wszyscy lekarze, ona sama jest dentystą. Mam nadzieję, że ominie Was ta przyjemność... Trzymajcie się ciepło :)
  21. [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/3871/jessy5.jpg[/IMG] [IMG]http://img51.imageshack.us/img51/9518/jessy3.jpg[/IMG] [IMG]http://img822.imageshack.us/img822/4692/jessy6.jpg[/IMG]
  22. Jessy przyjechała do nas 20 stycznia. Przybłąkała się z prawdopodobnie siostrą do gospodarstwa pod Terespolem. Psiny spały tam w stodole i dostawały jeść. Poza tym chodziły po całej wsi. Sunia przyjechała do nas dzięki jess, która chciała pomóc jakiejś bidzie i zasponsorowała podróż oraz utrzymanie suni u nas. Jessy, bo tak nazwałam sunię jak się okazało miała zapalenie oskrzeli, ale na szczęście poza tym nic jej nie dolegało. Została już wyleczona, odpchlona, odrobaczona. Dzisiaj została zaszczepiona i za 2-3 tygodnie czeka ją sterylizacja. [B]Jessy ma ok. 10 miesięcy. Jest sunią średniej wielkości, w której nie ma grama agresji, jest bardzo uległa i pozwala ze sobą zrobić wszystko. Jest bardzo przytulaśna, kontaktowa, uwielbia kontakt z człowiekiem i przytulanie. Jessy szuka domku! [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/5030/jessyx.jpg[/IMG] [/B] [IMG]http://img155.imageshack.us/img155/4516/pregowana.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/3916/jessy2g.jpg[/IMG] Tutaj z drugim pręgusek, który jest u nas w tej chwili ;) [IMG]http://img291.imageshack.us/img291/3772/pregowana1.jpg[/IMG][IMG]http://img823.imageshack.us/img823/5584/jessy4.jpg[/IMG] [IMG]http://img193.imageshack.us/img193/1494/jessy1g.jpg[/IMG] [B]Kontakt: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] 503 68 30 50[/B]
  23. Leki to solidny zapas. Jest tam m.in. antybiotyk (Enroxil) na 40 dni. Jutro startujemy. Nie miałam chyba nigdy wpłaty od gibon301. ewu to chyba Ewub?
  24. Odebrałam dziś zamówione leki... 212 zł :-( [URL]http://img600.imageshack.us/img600/4020/kurusrachunek.jpg[/URL] [IMG]http://img98.imageshack.us/img98/3133/kurusleki.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...