-
Posts
35705 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
93
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak jest szefowo! :D Jutro Rufi z samego rana zabiera się do Lublina. ps. wpłaty oczywiście dotarły :) -
Na pewno nie od razu... Nasz Borysek po kastracji złagodniał faktycznie, ale zajęło mu to ok. roku ;) Planujemy lada dzień akcję "Ronald" :)
-
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dixie ma czipa, gdyby trafiła do Rzeszowa, na pewno zostałby odczytany... Dodam informację o zaginięciu suni na ich stronie. Ja też kiedyś rozmawiałam z Państwem, którym pies zaginął na wycieczce w Kraśniku, wrócili bez niego do Stalowej Woli, sprawili sobie nowego... a tamten wrócił do nich do Stalowej Woli, mimo, że w strasznym stanie, ale cały i o własnych siłach. Chyba się zacznę rozglądać jak będę jechać przez naszą wieś ;) -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Potrzebne jest miejsce do przetrzymania Margo po zabiegu... Nikt się niestety nie chce podjąć, bo pies z charakterem :( U nas w domu nijak nie da rady, za duże ryzyko (inne psy, dziecko, kot). W boksie będzie można dopiero na wiosnę, gdy będzie na tyle ciepło, żeby ustawić jej posłanie zamiast budy. Szczerze mówiąc nie wiem co robić. Nawet jakby się znalazła kasa na klinikę, żeby ją na czas rekonwalescencji tam umieścić to nie wiadomo jak Margo zareaguje na zmiany, czy pozwoli sobie obcym osobom czyścić uszy. My możemy przekazać na ten cel pieniądze, które mielibyśmy z hotelowania suni w tym czasie u nas, ale pewnie potrzebne będzie jeszcze drugie tyle albo i więcej. Nie wiem ile się będzie sunia goić po zabiegu, pewnie więcej niż tydzień. Można też ogłaszać sunią taką jaka jest, ale pewnie szansa, że ktoś ją weźmie z uszami do operacji jest znikoma. Tacy ludzie jak wzięli Mildę zdarzają się raz na tysiąc... -
Piesek bez łapki - już w domku! czyli przygody Korsarza :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No to miałaś szczęście... Ja co prawda nie rodziłam na porodówce, ale spędziłam tam dwie doby. Nie chciałabym tam rodzić... Nigdy nie zapomnę tych kobiet co rodziły na stanowiskach, krzyczały mając skurcze, wołały, a położne czy pielęgniarki sobie bimbały, nawet dobrego słowa nie powiedziały, często nawet nie zajrzały na stanowisko co się dzieje. Dopiero jak zaczynała się akcja to się zbierało towarzystwo, czyli 2-3 osoby. Widać było wielkimi literami wypisane RUTYNA. A te kobiety na porodówce jak na taśmociągu. Podobnie się czułam po cesarce, 8 nas było na sali, przywozili nas po kolei po operacji, jak na taśmie. Pielęgniarki strasznie oschłe, zero zrozumienia dla kobiet, dla których to pierwszy raz. W odwiedzinach straszny rygor, zero wejścia na salę, trzeba było zaiwaniać po operacji z bolącym brzuchem z dzieckiem w wózku na sam kraniec oddziału, gdzie była niewielka salka dla odwiedzających. Przeważnie tam był tłok, ścisk, często przeciąg... No super wspomnienia mam z kliniki. Ale najważniejsze, że Hania zdrowa, bo była opętlona pępowiną, więc różnie by mogło być w normalnym porodzie. -
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Niedawno widziałam jak Lorek... bawił się pustą metalową miską :cool3: Nosił w pysku, rzucał, kładł się, przekładał w łapach. Zabawny widok, zważywszy, że Loruś to spory "klocek" ;) Widziałam też parę razy jak śmiesznie zajadał z miski leżąc jak sfinks i trzymając ją sobie w łapach ;) Z Pają się bawi, ale jak tylko mnie zobaczy to od razu się peszy... Ostatnio była też śmieszna sytuacja. TZ pracował przy boksach ze spawaczem (urwał się spaw od furtki w jednym z boksów zewnętrznych) i potem z sąsiadem, spędzili tam w sumie całe popołudnie, kilka godzin. Loruś oczywiście speszył się przy łobcych i stał/leżał poza budą, aby wszystko mieć na widoku. Musiał się nieźle wymarznąć, bo jak wieczorem chodziłam do psiaków to doznałam dziwnego uczucia: na wybiegu u Lorka jest PUSTO! Ani Lorka, ani Pajki! Nieeee... nie mogły uciec... ale sprawdzę czy wszystko ok. Jak tylko otwarłam bramkę i postawiłam krok na wybiegu to Lorek wyyyypadł jak torpeda z budy z przeraźliwym szczekaniem :lol: Ale to pierwszy raz jak się tak zaszył w budzie, musiał się wymarznąć biedak. Z braniem smaczków: Jednego dnia wydaje mi się, że jest postęp, innym razem zlewa mnie równo. Nie trafiam za nim. -
Wpłata 50 zł do mnie dotarła, dziękuję :) U Plamy nadal wszystko ok. Łapa chyba już ok, bo bardzo rzadko unosi ją do góry. Piłka go zupełnie nie interesuje... Pieniek wprost przeciwnie :) Przy kratach nic nie kombinuje, ale trochę podziałał przy zamknięciu bramki :eviltong: Skutkiem tego jest teraz zamykany na kłódkę szyfrową ;) Parę naszych hotelowych kogutków (zwłaszcza Gutek i Mati) bardzo polubiło nowego kolegę :diabloti: Drą się wszyscy razem przez kraty. Na spacerach jest ok, ale trzeba uważać, aby Plama nie zaplątał się w linkę, bo od razu próbuje coś tam mamlać :cool3: Bryka, biega, bawi się, ogromny z niego pieszczoch i uwielbia kontakt z człowiekiem. Woli ludzi od psów zdecydowanie. Nadal z tęsknotą spogląda w kierunku bramy ;)
-
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Wiem o co chodzi. Obawiam się, że każdy wet będzie miał swój "pomysł" na tę łapinkę. Oczywiście możemy pokazać RTG Beatce, nie zaszkodzi na pewno. Jakby jeszcze sunia pojechała (na tą krew np.) to mogłaby od razu Beatka łapinkę też zobaczyć. Ile czasu: gdzieś pod koniec przyszłego tygodnia muszę zadzwonić do dr Szpondra i się z nim umówić na zabieg. Także tylko ten tydzień przed nami wchodzi w grę, żeby podjąć decyzję. -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tutaj paragony za Furosemid, antybiotyk (Unidox) i rachunek za przyjazd weta w czwartek: http://img18.imageshack.us/img18/8015/rufiparagonz.jpg http://img828.imageshack.us/img828/6222/rufiparagon1.jpg http://img716.imageshack.us/img716/6484/rufirachunek.jpg Za dzisiejszą wizytę (20 zł) będę mieć na tygodniu, bo wetka, co badała Rufika nie jest uprawniona do wystawiania rachunków, ona tam jest tylko w soboty. -
Pręgowana podlaska sunia JESSY - była bezdomna, ale ZNALAZŁA DOMEK :)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Jessy ma się wspaniale, zaprzyjaźniła się już z psiakami (na początku bała się ich) i bawi się z nimi. Jest wesoła, kocha ludzi. Na dniach porobimy ładne foty do ogłoszeń. Do czasu sterylki może ktoś się zgłosi :roll: Taka cicha nadzieja... -
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Gdyby jeszcze Balbinka nie załatwiała się na ogrodzie to możnaby pomyśleć, że ma problem natury psychicznej, ale ona siusia na każdym wyjściu. Z koopkami w domu nie ma problemu. Odkąd u nas jest zdarzyło się jej chyba tylko dwa razy nabrudzić w domu. Ale z sikaniem jest strasznie. Kundzia też miała potrzebę wychodzenia częściej, ale nie aż do takiego stopnia... W tym tygodniu będzie jechał na ciachanie Ronald do Stalowej Woli to postaram się podać wraz z nim próbkę moczu Balbinki. Zapytam Beatki o jej zdanie, w razie czego pojedzie sama Balbinka na krew. Nie wiem jak zrobić z diagnozą w Rzeszowie. Mogę jedynie wysłać pocztą płytkę z RTG Balbinki; mailem nie potrafię (jeśli w ogóle jest to możliwe). Trzeba pamiętać o tym, że w Lublinie zaoferowali się przetrzymanie Balbinki na klinice kilka dni po zabiegu (nigdy nie brali pieniędzy od nas za to, czasem tylko prosili o karmę), jeśli operowana byłaby gdzieś indziej musiałaby od razy po operacji wrócić do nas, a to zawsze większe ryzyko; na miejscu zawsze można szybko zareagować jak coś się dzieje, wiedzą na co zwracać uwagę itd. Także to też trzeba wziąć pod uwagę w podejmowaniu decyzji o miejscu operacji suni. -
Ronaldzik w tym tygodniu straci jajeczka :cool3: Dzień wcześniej planowane jest wielkie pranie futra. Będzie się działo :diabloti: Jest niesamowicie podobny z charakteru do Łatka, tylko troszkę żywszy i śmieszniejsze dźwięki wydaje ;) Czasem to nie wiem czy to dźwięki zadowolenia czy wprost przeciwnie.
-
Malutka Nutka z łańcucha w typie JACK RUSSEL TERRIER już w domku :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
No i cisza :( -
JARA czyli sunia znaleziona w lesie pod Lublinem... doczekała się domu
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
To wielka szansa dla Jarci... Dzięki wielkie karolciasz jeszcze raz :loveu: Mam nadzieję, że zgłosi się ktoś odpowiedni. To bardzo fajna sucz... -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jestem dokładnie tego samego zdania. Zobaczymy. Póki co Rufi czuje się dobrze. Sika na potęgę ;) ale to dobrze. -
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
Murka replied to kaa's topic in Już w nowym domu
Fajnie znów zobaczyć pycholki kochane :loveu: Kitka jak zawsze trochę niepewna, ona zawsze miała problem z pozowaniem do zdjęć. Na pewno kogoś wzruszy ich historia i będą miały wspaniały dom. -
Rufik odszedł za Tęczowy Most. Żegnaj pieseczku!
Murka replied to iwop's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rufi wczoraj poczuł się znacznie lepiej i dzisiaj też niczego sobie. Przy takim stanie zdrowia jak on o infekcję nietrudno i coś tam się wdało na pewno niewielkiego. Steryd i antybiotyk pomógł. Nie wiem czy damy radę z Lublinem. Na pewno na jednej wizycie się nie skończy. Będzie potrzebna wizyta kontrolna, a pewnie z czasem Rufi będzie potrzebował częstszych wizyt u weta. Do Lublina można jechać dopiero w poniedziałek; nie mamy w tym momencie co dołączyć do Rufiego. Jest jedynie Balbinka, ale to będzie za ok. 1,5 tygodnia (jeśli będzie, bo jeszcze decyzja nie podjęta czy tam będzie sunia operowana). Nie wiedząc jaka będzie decyzja i możliwości, a czas działa na niekorzyść Rufiego, postanowiliśmy dzisiaj wybrać się do Janowa, żeby obejrzała go ta polecana wetka. Wzięłam ze sobą wszystkie wyniki badań, RTG, echo, ekg... no wszystko co tylko było robione. Przestudiowała wszystko łącznie z lekami jakie brał i bierze. Zbadała go; ogólnie problem jest taki, że ma zawalone płuca wodą, nie ma tam już powietrza; Spironol już nie wyrabia. Zaproponowała podawanie tych samych leków co do tej pory (bo dobrze na niego do tej pory działały) + Furosemid. No i antybiotyk, który już dostaje przez 5 dni. Powiedziała, że trzeba Rufiego obserwować, bo czasem zdarza się, że duże psy są otumanione po podawaniu Furosemidu. Ale powinien zadziałać. Jak Rufiemu unormują się sprawy kardiologiczne proponowała zrobić morfologię, aby sprawdzić czy wszystko ok; możliwe, że jeden z leków na wątrobę będzie można odstawić. Oglądając historię leczenia Rufiego stwierdziła, że miał już zrobione wszystko co się dało i wszystkie możliwe warianty leczenia ;) Mówiła, że nie widzi wielkiego sensu w robieniu Rufiemu ponownych badań kardiologicznych, bo nawet jeśli pokażą zmiany, to nie wpłynie to na podawane leki. Rufiemu kończą się dziś szczepienia; będziemy doszczepiać jak unormuje się jego stan zdrowia. Brzmi to wszystko wg mnie sensownie, możemy poczekać kilka dni jak się będzie Rufi czuł. Jakby było ok, to zarobiliśmy dobrego weta dla niego pod ręką. Cała wizyta kosztowała 20 zł, Furosemidu trochę mam, ale dobrałam na receptę, bo Rufi ma brać 2 tabletki 3 razy dziennie. Koszt Furosemidu: 3,70 zł Koszty wizyty czwartkowej weta: 70 zł + antybiotyk wybrany na receptę 16,30 zł. Potem wrzucę rachunek i paragony. Koszty te pokryję z mojego bazarku. Odnośnie Lublina, decyzję pozostawiam Wam. W razie czego wesprę finansowo z bazarku, bo po to go robiłam. -
Dixie ['] przepraszam że zawiedliśmy suniu...
Murka replied to Ra_dunia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dodałam jeszcze Dixie na: http://mielec.olx.pl/item_page.php?Id=163956982&g=6 http://www.utracone.pl/user.php http://warszawa.gumtree.pl/c-AdDetails?AdId=258489843&Guid=12df1516-5590-a20b-2762-8341ffffe2a3 http://zaginionepsy.pl/dodaj.html -
Colinka BALBINKA- psie dziecko mix sheltie ma już własny domek!
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Zastanawiam się naprawdę czy nie zrobić Balbince badania moczu lub/i krwi. Masakra z tym jej sikaniem. Po nocy (po północy była pół godz. na ogrodzie!) były trzy kałuże i koopa. W przedziale 9.00-12.00 znów nasikała trzy razy! Niby nie miała gdzie podziębić sobie pęcherza, ale to chyba nie jest normalne? :crazyeye: Przedtem było kilka dni lepszych, ale wpadki się jej zdarzały mimo wyjścia na ogród co ok. 5 godzin. Po każdej nocy jest zawsze 3-4 kałuże. A przecież to jest tylko ok. 6 godzin. RTG nie dam rady wysłać mailem :-( Jeszcze odnośnie łapki, co mniej więcej powiedział dr Szponder: Taka sytuacja jak teraz powoduje nierówny rozrost ściegięn; po skróconej stronie łapki są krótsze. A łapa rośnie i jeżeli będzie się tak nadal nierówno wszystko układać, a wszystko na to wskazuje to pies niedługo będzie chodził na stawie. Łapkę trzeba będzie skrócić ze względu na nierównomierny rozrost ścięgien i operacja będzie polegała na wycięciu trójkątnego kawałka kości bezpośrednio w pobliżu stawu (nie ma możliwości wstawienia gwoździa). Istnieje niebezpieczeństwo bardzo dużej opuchlizny po zabiegu i dlatego sunia musi być pod intensywną obserwacją w klinice minimum 3 dni. Ze względu na niewielkie rozmiary psa operacja musi być szczególnie precyzyjna, nie ma miejsca na popełnienie błędu. Możliwe, że sunia będzie przed operacją ponownie prześwietlana, bo sytuacja mogła się zmienić (RTG było robione 2 miesiące temu i jest kłopot z jego dokładnym odczytaniem z powodu cyfrowej jakości). Tak w ogóle to jest stare złamanie, które się źle zrosło, to nie jest wada wrodzona (tak mówiłam przez telefon i dlatego była mowa o operacji w dniu oględzin, sprawa byłaby prostsza) Zalecany czas operacji: w przeciągu kilku tygodni. O kosztach dr Szponder nic nie mówił, musiałabym dopytać. -
Malutka Nutka z łańcucha w typie JACK RUSSEL TERRIER już w domku :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dzwonił dzisiaj bardzo miły pan z Kielc w sprawie Nutki. Ma jeszcze skonsultować się z żoną i zadzwonić jeszcze dzisiaj. Już nawet wstępnie obgadaliśmy formę odbioru suni ;) Oczywiście jest zgoda na wizytę przedadopcyjną. Nutka mieszkałaby w bloku. Pan naprawdę bardzo miły, mieli już taką maliznę kiedyś, potem była bokserka, która odeszła na serce mając 9 lat. Żałoba po psie (tak to pan nazwał) trwa już rok, więc stwierdził, że to już za długo. -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli chodzi o nas to nam ta cieczka niewiele przeszkadza, bo tylko Lorek i nowoprzybyły Ronald są pełnojajeczni. Poza tym podaję Lizie preparaty na zminimalizowanie zapachu cieczki. Liza jest grzeczna i póki co nie kombinuje nic, żeby wydostać się poza ogród ;) Sterylizacja się trochę opóźni, ale niewiele, Beatka może ciachać ok. tygodnia po skończeniu plamienia (zaczęło się w poniedziałek). Na razie domku nie widać, więc nie ma chyba takiego pośpiechu (jak ktoś się zgłosi to poczeka). Myślę, że za ok. 2 tygodnie będzie można sterylizować. -
[quote name='Ra_dunia']Jeszcze tylko ciachanko... ;)[/QUOTE] Termin zbliża się nieubłaganie ;)
-
Śliczna, mała, nieśmiała Aprilka,juz w swoim domku :)
Murka replied to kaskadaffik's topic in Już w nowym domu
Ona taka nieśmiała pewnie już zostanie. Najważniejsze, że ma swoich Państwa, którzy ją kochają :) -
[quote name='Murka']Mam pytanie odnośnie miejsca po Mildzie. Czy będzie jakiś psiak z Mielca albo od Basi? Bo jeśli nie, to dostałam prośbę o przyjęcie pieska z Warszawy, który po 9 lutym nie ma się gdzie podziać: [url]http://www.dogomania.pl/threads/200641-POMOCY-dla-Kuby-od-9-lutego-traci-DT-nie-ma-gdzie-i%C5%9B%C4%87.-Pilnie-potrzebny-DT-lub-hotel./page12[/url] Obiecałam, że zapytam czy zgodzicie się na udostępnienie miejsca (oczywiście finanse są na głowie osób odpowiedzialnych za psiaka).[/QUOTE] Przypominam, bo sprawa pilna.