Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35705
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    93

Everything posted by Murka

  1. Tylko, że ona pewnie nocą wyłazi, a to może być problem :-( Psy Dixie toleruje, ale jakoś specjalnie się nie kwapi, aby się z nimi zaprzyjaźniać. Co więcej, jest dominantką. Lubiła Szarpa, ale on teraz w DS w Zamościu...
  2. [IMG]http://img694.imageshack.us/img694/4748/balbinka16.jpg[/IMG] [IMG]http://img717.imageshack.us/img717/7664/balbinka17.jpg[/IMG] [IMG]http://img713.imageshack.us/img713/7466/balbinka18.jpg[/IMG] Po kąpieli ;) [IMG]http://img14.imageshack.us/img14/5392/balbinka19.jpg[/IMG] Malutka jest kochana, ale troche też psoci jak to podrostek. Musiałam wymienić jej koszyk wiklinowy na plastikowy, bo zaczęła go intensywnie objadać ;) Zgryzła już jedną nieopatrzenie zostawioną pod stołem Hani zabawkę ;) Uwielbia spać na krzesłach jak nasz kot :razz: Z czystością to jest tak: jak się ją wypuści to zrobi co trzeba na zewnątrz, ale jak się jej zachce to zrobi na podłodze w kuchni. Nie woła. A ciekawe, że w łazience nie było problemu, pewnie dlatego, że mniejsza przestrzeń. W kuchni ma jedno miejsce na "ubikację". Na szczęście jest niemal na środku i kałuże nie podciekają pod meble :lol: Będzie wychodzić cztery razy dziennie wraz z Mają. Załapie na pewno.
  3. [IMG]http://img256.imageshack.us/img256/3735/balbinka11.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/448/balbinka12.jpg[/IMG] [IMG]http://img573.imageshack.us/img573/6355/balbinka13.jpg[/IMG] [IMG]http://img816.imageshack.us/img816/2007/balbinka14.jpg[/IMG] [IMG]http://img214.imageshack.us/img214/4376/balbinka15.jpg[/IMG]
  4. [IMG]http://img87.imageshack.us/img87/1694/balbinka5.jpg[/IMG] [IMG]http://img88.imageshack.us/img88/1091/balbinka6.jpg[/IMG] [IMG]http://img25.imageshack.us/img25/3484/balbinka8.jpg[/IMG] [IMG]http://img337.imageshack.us/img337/4668/balbinka9.jpg[/IMG] [IMG]http://img442.imageshack.us/img442/5261/balbinka10.jpg[/IMG]
  5. Dzwoniłam do dr Szpondra, wyjeżdża co prawda na urlop, ale za tydzień wraca; umówiliśmy się wstępnie na 2 lutego (mam dzwonić 1-ego i się dokładnie umówić). Mają być oględziny i od razu ewentualna operacja, żeby nie trzeba było kilka razy z sunią jeździć. Dr Szponder jest zdania, że jeśli sunia nie kuleje i nie przeszkadza jej łapka to nie trzeba tego ruszać. Mówiłam o tym, że chodzi też o adopcyjność suni, mało jest chętnych na psa z defektem. Dr Szponder mówił, że prawdopodobnie będzie trzeba tylko podciąć kości i one sie same ułożą i będą dalej rosnąć jak trzeba. Ale wszystko wyjdzie na oględzinach. Z tego co obserwuję, to sunia tą łapkę czasem podnosi do góry. Dr Szponder prosił o decyzję czy wykonywać operację gdyby się okazało, że nie jest ona konieczna i będzie tylko zabiegiem "plastycznym". A teraz fotki... jest ich trochę. [IMG]http://img525.imageshack.us/img525/4364/balbinka2.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/5497/balbinka1.jpg[/IMG] [IMG]http://img89.imageshack.us/img89/3685/balbinka3.jpg[/IMG] [IMG]http://img841.imageshack.us/img841/975/balbinka4.jpg[/IMG] [IMG]http://img819.imageshack.us/img819/8934/balbinka7.jpg[/IMG]
  6. [B]mysza[/B], to jak będą walić tłumy po Twoją psinę to pamiętaj gdzie odsyłać domki :evil_lol:
  7. A wiadomo, że to ta sama pani? Pani zainteresowana Nutką ma koty, mieszka w bloku, jest samotną emerytką.
  8. Rany, żeby to była ona! Zachowanie typowe dla niej! Jakbym nie miała obowiązków to już bym jechała pod to Tesco jej szukać :placz: Jedyny sposób zwabienia jej obcej osobie to jedzenie. Ona łakomczuchem nie jest, ale teraz na pewno jest głodna. Jak się ją zobaczy to nie próbować podchodzić, nie gonić, nie robić gwałtownych gestów. Najlepiej przykucnąć, mówić, wołać po imieniu. Boję się, że jest tak przerażona że nawet jak zobaczy człowieka to będzie wiać :( Ona nie ma obroży, więc w ogóle złapanie jej graniczy z cudem. Można próbować zrobić duśkę ze smyczy. Dziewczyny, jak znów pojawi się sygnał, że Dixie jest w okolicy Tesca lub ją ktoś namierzy to puście mi SMSka, bo ja przeważnie przy kompie jestem wieczorem, a w dzień jest szansa, że się zorganizuję i pojadę do Mielca. Nie wiem czy by mnie poznała w tym całym przerażeniu, ale zawsze jest jakaś szansa. Teraz taki mróz :(
  9. Z tym znudzeniem się to ogólnie jest dziwna sprawa. Tego nie mogę wyczaić. Czasem w ogóle od początku nie chce wziąść smaczka, robi to bardzo opornie itd. a czasem podchodzi niemal sam. Podejrzewam, że ma to związek z jakimiś bodźcami zanim się zjawiam na wybiegu, coś usłyszy, kogoś zobaczy i pozostaje w nim niepokój. Nie da się niestety przewidzieć tego jego "odechcenia się". W każdym razie jak tylko się "znudzi" i nie reaguje to się zabieram :) Jeśli chodzi o szczekanie, to psy owszem obszczekuje równo. Ale ludzi obcych się boi i całe powietrze z niego schodzi. Najśmieszniejsze, że teściową (ktorą zna bardzo dobrze, bo codziennie jest przy psiakach tak samo jak my) obszczekuje, mnie i TZa też (najbardziej wieczorem, wraz z zapadnięciem wzroku jakoś mu odwaga się powiększa). I nie chodzi o to, że nas nie poznaje, bo mówię do niego, wołam, czasem też krzyknę, żeby nie hałasował (zwłaszcza jak późny wieczór i wszędzie cisza jak makiem zasiał). A on nic sobie z tego nie robi. Może to takie okazanie radości w jego wydaniu :roll: Szczeka też jak usłyszy stuknięcie bramy czy drzwi do domu. Nie widzi co się dzieje (bo to trochę daleko od jego wybiegu), ale szczeka. Szczeka też jak usłyszy samochód podjeżdżający pod dom. Ogólnie jest szczekliwy ten nasz Lorek ;)
  10. A ja znów finansowo... Ostatnio zkaupione leki: Essentiale Forte (24,90 zł) i Spironol (12 zł): http://img543.imageshack.us/img543/912/rufilizaparagon.jpg
  11. Rany, to już? Strasznie dziwnie będzie bez Kitki i Czarnego :) Niech się im szczęści!!! Czarny ma antybiotyk tylko do pojutrza, więc powinno być ok. Trzymam kciuki za Plamę :)
  12. [FONT=Courier New][SIZE=2]Drzemka w środku dnia - sama przyjemność[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img638.imageshack.us/img638/8889/zdjcie100i.jpg[/IMG] [QUOTE][FONT=Courier New][SIZE=2] Ps. Następczyni naszej Kundzi prześliczna. Mamy nadzieję, że wkrótce znajdzie tego jedynego człowieka, który odwzajemni jej uczucia. W jej oczkach wypisana jest prośba o miłość. Jeśli pieniążki w czymś pomogą, to będzie to dla nas wielka radość. Grażyna i Mirek [/SIZE][/FONT][/QUOTE] A to jeszcze dzisiejszy mail :) [QUOTE][FONT=Courier New][SIZE=2]Witam, od kilku dni jesteśmy z psami na Mazurach. Tym razem nie było już stresu związanego z podróżą i nowym otoczeniem . Kundźlisko od pierwszego dnia dokazuje i zwiedza teren. Teraz jest mniej śniegu i lepiej można ganiać po polach. Duża liczba wędrujących saren, dzików, danieli i jeleni daje ucztę dla psiego nosa. Milka bardzo swobodnie czuje się w tych przestrzeniach i taki sam klimat udziela się Kundzi. Panienki świetnie się dogadują. Kundzia doskonale czyta Milki zachowania. Dużo trudniej przyzwyczaić się jej do inności ludzkich sygnałów. Zawsze woli mieć możliwość ucieczki i rzadko zbliża się bardziej niż na wyciągnięcie ręki. Ale domowe pieszczoty smakują coraz lepiej i coraz bardziej się ich domaga. Jej "dzikość" jest coraz mniej uciążliwa. Widać waha się pomiędzy zaufaniem, a tkwiącą głęboko w podświadomości asekuracją. Z tym, że wypadkowa jej działań i zachowań ma stały, korzystny kierunek. W ślepkach widać coraz więcej radości i woli współpracy. Jeżeli domowa fotogaleria wzbogaci się o ciekaw ujęcia, to postaramy się później coś na pokrzepienie serca wrzucić. Pozdrawiamy z rzeźkich Mazur, Grażyna i Mirek.[/SIZE][/FONT][/QUOTE]
  13. Wstyd się przyznać, tydzień temu dostałam maila i zdjęcia i nie miałam kiedy umieścić... [QUOTE][FONT=Courier New][SIZE=2]Witam! Przesyłam kilka zdjęć domowych Kundzi. Nie tak łatwo je zrobić, bo nijak pozować nie chce. Zdjęcia zrobione telefonem na zasadzie "chwytaj póki nie zwieją". Sunia jest bardzo ruchliwa i te lęki z dzieciństwa siedzą głęboko, więc zanim wyjmę aparat już z fajnych zdjęć nici. Kundzia z tygodnia na tydzień jest coraz bardziej "domowa". Cierpliwie czekam aż odważy się wskoczyć sama na kolanka. Myślę, że jesteśmy już blisko sukcesu. Jak we wszystkim i w pieszczotach oddaje pierwszeństwo Milce. Te zdjęcia udało mi się zrobić, bo Milka zadowoliła się smyraniem brzucha nogą. Trochę akrobacji ale zdjęcia (może jakościowo słabe) są.[/SIZE][/FONT][/QUOTE] [FONT=Courier New][SIZE=2]Łóżko Milki jest bardzo wygodne. jej jakoś przypadło do gustu moje, chociaż ledwo się w nim mieści. Często zamieniamy się nimi.[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img547.imageshack.us/img547/5495/zdjcie090.jpg[/IMG] [FONT=Courier New][SIZE=2]To ja jako prezencik choinkowy.[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img27.imageshack.us/img27/9512/zdjcie091h.jpg[/IMG] [FONT=Courier New][SIZE=2]A tu już zwarta i gotowa - może by tak na spacerek?[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/2388/zdjcie092f.jpg[/IMG] [FONT=Courier New][SIZE=2]Tak proszę rano o pieszczotki.[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img825.imageshack.us/img825/9797/zdjcie096u.jpg[/IMG] [FONT=Courier New][SIZE=2]Teraz się troszkę poprzytulam do ciepłej kołderki a pańcia podrapie.[/SIZE][/FONT] [IMG]http://img826.imageshack.us/img826/5516/zdjcie097d.jpg[/IMG]
  14. Aaaa, to ten gość. Szkoda :( Mam nadzieję, że tym razem do Nutki uśmiechnie się szczęście :)
  15. [B]Ulka[/B], to może napisz do tej panie. Mamy jeszcze Lizę (białą nakrapianą), ona waży 8 kg, u niej też super z czystością, tylko jeszcze sterylkę musi mieć. Gdzieś czytałam, że szukacie transportu dla Żabki z Brzyścia pod Kraków. Nadal szukacie? Bo w czwartek jest do nas transport ze Śląska i z powrotem.
  16. Do budy to on na wybiegu się nigdy nie chował. Przeważnie szedł w drugi koniec wybiegu i stał sobie obserwując. Ale jak np. przechodziłam obok niego to przyspieszał kroku, bał się, czasem nawet pomrukiwał coś tam. A terazodkąd nie próbuję żadnych podchodów robić to jest spokojniejszy. Próbowałam trochę pobyc z Lorkiem bez Pajci. Ogólnie nie jest źle, nie ma wielkiej różnicy (to już postęp). Zaciekawiło mnie jedno jego zachowanie z dzisiaj; mianowicie weszłam na wybieg (Pajcię wygnałam), przykucnęłam przy ogrodzeniu i tak sobie siedziałam ze wzrokiem spuszczonym w śnieg. Ciekawa byłam jak się Lorek zachowa. Chodził powoli w te i we wte wzdłuż ogrodzenia przeciwległego. W końcu położył się prawie naprzeciwko mnie, jak sfinks i tak sobie leżał. I to w miejcu, w którym nigdy się nie kładzie. Przeważnie jak chciał mnie uniknąć, to stawał sobie lub kładł się w rogu wybiegu, jak najdalej ode mnie. A tu miłe zaskoczenie. Smaczki ładnie zjadał z ręki i nie bał się mojego wzroku, ale do czasu. W pewnym momencie już mu się "nie chciało". On tak ma czasem :roll: Odnośnie chodzenia przy ogrodzeniu, o którym pisała wrona. Próbowałam wielokrotnie podziałać w tym kierunku: z Pajcią i bez Pajci. Ale Loruś nie rozumie o co chodzi (albo ja coś źle robię). Jak jestem z jakimś psem na smyczy to nie ma problemu, ale wtedy Lorek idzie wzdłuż ogrodzenia ze względu na psa, nie na mnie. On ogólnie jest wielkim ważniachą i uwielbia straszyć wszystko co nowe przyjedzie do hoteliku :lol: Jak huknę na niego to się przestaje (ale muszę być tuż przy ogrodzeniu, bo z dala to se mogą wołać ;) ), ale myślicie, że na długo? Parę kroków i Loruś znów kombinuje jakby tu hopsnąć do grodzenia i obszczekać przybysza. Taki ważny przez kraty jest :p
  17. Ronaldzik jest już u nas tydzień, więc coś niecoś mogę o nim powiedzieć. Chłopak ogólnie jest charakterny i bardzo dominujący jeśli chodzi o inne psy. Ogólnie nie jest do psów agresywny, ale jest typem sobka raczej. Suki jako tako toleruje, ale już wszelkie zachęty do zabawy, zaczepki są traktowane jako naruszenie jego prywatności: jasno informuje, że nie życzy sobie tego. Nie umie się chyba bawić i każdą zaczepkę traktuje na wszelki wypadek jako atak. Możliwe, że "stało mu się tak" w schronisku i z czasem mu to przejdzie. Psy samce trakuje ogólnie jako wrogów, prowokuje, dominuje itd. Wobec ludzi jest przyjacielski, ale też trzeba mieć na uwadze jego charakter i postępować z nim odpowiednio, aby się nie rozbisurmanił. Cały czas ma manię znaczenia terenu. I to nie tylko moczem, ale też kałem. Już nawet pytałam weta czy to możliwe, bo Ronald w boksie zachowuje czystość (pomijając pierwszy dzień, kiedy to brzydko mówiąc "obsrał" nowe miejsce, aby je pewnie sobie oznaczyć "MÓJ boks" ;) ), a kiedy wychodzi na spacer to kita co kilka kroków. Polubił już swój boks i chętnie sam do niego wchodzi. Dzisiaj pierwszy raz odbył się spacer bez smyczy, wyszło super. Ronald ładnie reaguje na wołanie (i swoje imię!), przychodzi na głaski i miziaki. Sam wbiega do swojego boksu. Jest śmieszny, bo jak się domaga pieszczot to warczy i mruczy :cool3: Do czesania się powoli przyzwyczajamy. Mój plan jest taki, że dzień przed kastracją założę my kaganiec, wykąpię go i porządnie wyczeszę, powycinam dredy itd. Żeby po ciachanku jak będzie w domu był cud miód, będzie mu można ładne zdjęcia do ogłoszeń zrobić.
  18. Biegunka już całkiem opanowana. Uff. Liza dostaje już tylko Metronidazol i Aniprazol (lek na robale). Miejmy nadzieję, że tym razem uporamy się z tym paskudztwem.
  19. Ulka, mam prośbę wpisz na głównej stronie schroniska w Mielcu, że zaginęła Dixie i jej zdjęcie w miniaturce. Ja nie pamiętam hasła i nie mogę tego zrobić :-( A na stronę wchodzi dużo mielczan chyba, zawsze to jakić przepływ informacji. Dałam info o zaginięciu suni na mielczanin.pl, e-mielec.pl i nowiny24 mieleckie.
  20. Ze schroniska obiecali dzwonić jak tylko Dixie do nich trafi...
  21. [B]wszpasia[/B], wysłałam Ci PW w sprawie domku Nutkowego w Gdańska :cool3:
  22. Jest płytka :) Tylko znając chirurgów z Lublina będą chcieli osobiście sunię zobaczyć przed podjęciem decyzji czy operować. Możliwe, że będą chcieli zrobić nowe RTG u siebie. Mam nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby. Po Stalowej Woli zawsze chcieli poprawiać, ale tam podobno robią kiepskie RTG i nic nie widać. To nie tylko opinia Lublina... W każdym razie jutro zadzwonię i się wywiem. Może wystarczy tylko, żeby przesłać RTG mailem/pocztą. Zobaczymy. Tymczasem nasza mini collie zadomowiła się na dobre :) [IMG]http://img217.imageshack.us/img217/3756/balbinkax.jpg[/IMG] Zrobiłam sporo zdjęć, jak mi się uda to wstawię wieczorem. Sunię też wykąpałam dzisiaj, była bardzo grzeczna. Właśnie teraz schnie i szaleje po kocykach żeby się pozbyć mokrej sierści :lol:
  23. Milda znów ma biegunkę :( Dr Komorowski zalecił nie czekać tylko już podawać antybiotyk i to przez trzy tygodnie cały czas. Antybiotyk już zamówiłam, ale będzie dopiero we wtorek.
  24. Dzisiaj zgłosił się domek dla Nutki, ale aż w Gdańsku :roll: No zobaczymy czy coś z tego wyjdzie.
×
×
  • Create New...