-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
U nas trochę popadało śniegu, ale dzisiaj połowa już stopniała. Ergo nie jest z tych psów co dostają fioła na punkcie śniegu. Dla niego to najnormalniejsza rzecz na świecie. Ostatnio już potrafi się trochę zająć sobą, głównie mamla i próbuje rozgryźć na części pierwsze różne zabawki. Dlatego zawsze mu coś daję do boksu, żeby miał zajęcie. Póki co najtrwalsza okazała się gumowa piłka pusta w środku; Ergo mamle, próbuje rozgryźć i już drugi dzień nie może jej poradzić :) Ergo nadal jest w boksie wewnętrznym; na razie nadal nam nic nie ubyło (od Świąt mamy okropny zastój), więc musi być wciąż w tym niewielkim boksie, ale chyba mu tam nie jest tak źle, bo sam się dopomina o wpuszczenie po spacerku :) Słoma/siano jest najlepsze do boksów zewnętrznych, bo koce szybko nasiąkają wodą, brudem, psy je zwijają, wyciągają z bud i potem marzną. A w sianku się mogą zakopać i zawsze im ciepło :) W boksach wewnętrznych stosujemy koce, ponieważ nawet jak pies kocyk sobie wyciągnie to nie zmarźnie, a jest dużo łatwiej utrzymać czystość. Ergo używał już koca ze swoim imieniem, ale teraz ma inny, bo Ergusiowy się suszy po praniu :)
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Udało mi się podgolić Lizę, ale musiałam kupić nowe woreczki, innej firmy. Bo te co kupiłam to mają taki badziewny klej, że nawet na gołej skórze się ledwo trzymają. Kupiłam dzisiaj inne i jutro rano będę montować.. -
Dokładnie, z tymi kręgosłupami to zawsze jest ruletka. U nas było i jest dużo psów z takimi problemami, każdy pies to inaczej przechodzi. Nieraz było tak, że było źle, rokowania kiepskie, a preparaty na stawy działały cuda. Niestety te "wymarźnięte" wielkopsy właściwie zawsze na starość mają problemy z kręgosłupami/stawami :(
-
AgaG, nie podałaś mi adresu :) więc nie mam jak wysłać zdjęć rtg ;) Tak jak wcześniej pisałam nie widzę, aby Erga coś bolało, nie ma problemów z wstawaniem, poruszaniem się, nie kuleje itd. Na pewno dobrze mu robi to, że siedzi sobie w cieple. Ubranka mu nie zakładałam, bo nie widzę takiej potrzeby. Ergo nie jest zmarźlakiem, cały czas się rusza, biega, ubranko by mu tylko przeszkadzało. Poza tym nie ma wysokich mrozów.
-
malutki foxterier GROSZEK - koczował na ulicy - znalazł domek :-)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Kto by pomyślał, że taki mały piesek może zawierać tyle problemów zdrowotnych... My stosowaliśmy Royal Canin Hepatic i sprawdza się, ale to droga karma... A może zamiast karmy podawać jakiś preparat na wzmocnienie wątroby, np. Hepatil, Esseliv Forte? Można kupić w aptece bez recepty. -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Póki co kupiłam dwa woreczki do pobierania moczu dla Lizy (3,90 zł): http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/5b6066f543865dff.html Akcję planuję rozpocząć w poniedziałek rano. Jak się nie uda to następnego dnia zamontuję woreczek Lizie na noc. Liza z dzisiaj: Już parę razy widziałam, że potrząsa głową, tak jakby ją swędziało prawe ucho (na fotkach widać, że jest ciut niżej), czasami sie w nie drapie. W uchu nic nie ma, tzn. żadnych śladów zapalenia itd. Ale nie wiem czy to nie jest jakieś neurologiczne, bo kiedyś często od potrząsania głową zaczynały się u niej ataki... Wczoraj miała jakiś koszmarny atak kichania. Kichała raz za razem ze dwie-trzy minuty, ale to dosłownie raz za razem, bez żadnej przerwy - aż się wystraszyłam czy to nie zapowiedź jakiegoś ataku. Ale nic się nie działo potem. Nie wiem co się jej stało, ale pierwszy raz coś takiego widziałam. -
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
Murka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Śmiga jakby się nic nie stało, tylko kołnierz go trochę denerwuje :) -
Odebrany od właściciela PARYS - JUŻ W NOWYM DOMU:)
Murka replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Tola, czy wpłaciłaś tę kwotę? Bo nie mam jej zaksięgowanej na koncie. Rozliczenie: Stan konta na 7 styczeń wynosił -183,50 zł Wpłaty: +46 zł Jo37 (bazarek) +200 zł jess +85 zł Havanka (bazarek) +60 zł Iwona K. +44 zł Jo37 (bazarek) +48,50 zł Fundacja ZEA Razem: +300 zł Koszty: -300 zł hotelowanie +300 zł - 300 zł = 0 zł Stan konta na 6 luty wynosi 0 zł. Stan konta na 6 luty wynosi -
Rozliczenie: Stan konta na 6 stycznia wynosił -195,20 zł Wpłaty: +10 zł Jolanta08 +100 zł Randa +120 zł Skarpeta im. Talcott +50 zł Randa +50 zł Bjuta Razem: +134,80 zł Koszty: -60 zł karma -17,70 zł Lisonid -4,20 zł Spironol -9,60 zł Furosemid Razem:-91,50 zł +134,80 zł - 91,50 zł = +43,30 zł Stan konta na 5 luty wynosi +43,30 zł.
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
P.Neurolog napisała mi, żeby na razie zrobić mocz i po tym co wyjdzie zobaczymy co dalej. -
Jeśli chodzi o organizacje to myślę, że trzeba rozróżnić takie, które faktycznie działają i takie które tylko kasę trzepią. I te pretensje o nie przyjmowanie zwierząt i nie angażowanie się w problemy jest raczej do tych drugich. Do nas też się zgłaszają ludzie, którzy traktują nas jak schronisko. Do tego się przybłąkała suka ze szczeniakami, tamten widział psa na ulicy. Byli nawet ludzie z psem w samochodzie pewni, że go weźmiemy ot tak. Czasem cierpliwości brakuje, ale tłumaczę za każdym razem jak działamy i na jakiej zasadzie, że nie mamy miejsca, że trzeba do gminy zgłosić itd. Jak mówię, że mogę przyjąć, ale proszę choć o karmę, pokrycie kosztów szczepień to ludzie oczy wytrzeszczają i się obruszają. Bo oni wszyscy chcą "pomóc" ale na zasadzie oddać psa i mieć z głowy. Kiedyś przyjęliśmy pieska z ulicy, którego zgłosiła nam szkoła w Janowie. Za darmo. Ledwo się doprosiliśmy o pomoc w łapaniu pieska (biegał sobie po mieście). Zaszczepiliśmy, wykastrowaliśmy - robiłam bazarki na ten cel, bo szkoła się nawet nie spytała czy coś potrzeba, nie pomogła szukać domu. Jak piesek znalazł dom po kilku miesiącach i poinformowałam o tym szkołę, to oni od razu nam kolejnego pieska chcieli wcisnąć, bo tak "łatwo z tym jednym nam poszło". Niestety ludzie nie mają wyobrażenia o tym wszystkim, no bo jak to, że jak jest np. 10 psów to jeszcze jeden się nie zmieści? A Ergusiowi zdjęłam już dzisiaj kołnierz, bo po rance śladu prawie nie ma. Zobaczę potem czy nic sobie tam nie majstruje. Pytałam weta i ważył przy kastracji 30,40 kg. Wet mówił, że jest szczupły, ale to może i lepiej ze względu na ten jego kręgosłup.
-
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Liza na pewno nie zjada koop, nawet się nimi nie interesuje, nie wącha. Nigdy jej na tym nie przyłapałam, a często jestem na ogrodzie kiedy ona łazikuje. -
Margo – przykład jak miłość człowieka potrafi czynić cuda
Murka replied to Basia1968's topic in Już w nowym domu
Margo nam wywinęła numer w poniedziałek... Zaatakowała psa bez powodu (na moich oczach), to ten pręgowany na fotkach, wychodziła z nim na ogród od paru miesięcy. Przed zdarzeniem bawił się kawałkiem obroży lub smyczy, Margo do niego podeszła na sztywnych łapach i już wtedy wiedziałam, że ma złe zamiary. Myślałam, że go przegoni, zabierze mu ten kawałek czegośtam i po problemie. A ona rzuciła się bez ostrzeżenia na niego, złapała za szyję i była jak w amoku. Dopadłam do niej, wrzeszczę, łapię za obrożę i odciągam, a ona jak zakleszczona. Podnoszę Margo, a ona podnosi psa... Ten się zwija, pomyślałam, że to już koniec, zadusi go! Ale udało się, nie wiem co się stało, ale puściła na moment, więc wykorzystałam to i odciągnąłem ją (do tej pory czuję ponaciągane mięśnie rąk), cała się trzęsła z podniecenia, oczy miała przekrwione... Pręgusek cały, tylko obśliniony i przerażony. Od tego wydarzenia Margo nie ma już towarzystwa na wybiegu i nie będzie mieć. Za duże ryzyko, że sytuacja się powtórzy. Strach pomyśleć co by było, gdyby mnie tam nie było :( Wygląda na to, że jeśli w ogóle jakiś dom się dla Margo zgłosi, to musi być bez zwierząt. -
Naszego Boryska dopadła starość :( Siada mu kręgosłup, jest od dwóch tygodni na lekach przeciwbólowych i rozważam podawanie sterydów. Traci wzrok i węch... Najchętniej non stop leżałby przy grzejniku, na ogród trzeba go wyprowadzać na siłę, żeby się pozałatwiał chociaż. Kochany Borysek, mam nadzieję, że dotrwamy do wiosny i odżyje przy wiosennym słoneczku...
-
Olbrzym Lori - co może zdziałać morze miłości i ogrom cierpliwości...
Murka replied to Reno2001's topic in Już w nowym domu
Zakupiłam dla Lorka preparat na stawy (30 zł): http://images66.fotosik.pl/584/8b517da084677249gen.jpg Ranę sobie trochę lizał, ale teraz już na szczęście się zagoiło wszystko i przyschło. -
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
Murka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Wrzucam rachunek za kastrację (100 zł) oraz Oridermyl (67 zł): http://images66.fotosik.pl/584/8b517da084677249gen.jpg Wet powiedział, że dobrze jeszcze pozakrapiać jakimś łagodnym środkiem (stąd Oridermyl), ale to już końcówka leczenia. Uszka zostały w lecznicy dokładnie umyte i wet pod mikroskopem jeszcze raz sprawdził czy nie ma tam świerzba. Kaktus dzielny był bardzo. A jaki cwaniak. Zimno mu było w poope na płytkach to wlazł na wagę (tam jest guma) i tam sobie siedział cały czas kiedy ja z wetem załatwiałam papierologię :) -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ona dostaje raz dziennie rano ok. 9.30 małą miseczkę. Zjada wszystko od razu. -
Mała, delikatna dropiata - LIZA odeszła za TM [']
Murka replied to Murka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pieluszek Liza raczej zdejmować nie będzie, ale zastanawiam się czy nie będzie gorzej jak będzie w nie robić koopy... tzn. czy nie będzie problemem pielęgnacja skóry i sierści w tych miejscach... Chyba, żeby nie załatwiała się w pieluszkę (miała opór przed tym), to by miało sens. Napiszę o tym do p.Neurolog. Ten mocz wg mnie trzeba koniecznie zbadać. Wet mi poradził, żeby nie męczyć suni cewnikowaniem, to spróbować jeszcze z woreczkiem, tylko musiałabym podgolić to i owo Lizie, żeby nie odpadł jak ostatnio. Ostatnia krew była ok. Nie wiem czy sunia pije więcej, ma niewielką miseczkę z wodą, którą uzupełniamy (bo większą non stop wylewała, wchodziła w nią itd.), na ogrodzie też zawsze jest nalana woda w dużym garnku. Fakt, że Liza prawie zawsze tą swoją miseczkę ma pustą i prawie zawsze po wyjściu na ogród pierwszy kierunek obiera do garnka z wodą. -
W poszukiwaniu zaginionego szczęścia - czyli Bugi chce do DOMU
Murka replied to Ra_dunia's topic in Już w nowym domu
A ja wrzucam rachunek za preparat na stawy kupiony w zeszłym tygodniu (30 zł): http://images68.fotosik.pl/583/69626573014864a2gen.jpg -
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
Murka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
-
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
Murka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Zaraz jadę po Kaktusika, bo się już wybudził po zabiegu. Wet obejrzał uszy, ale nic tam nie ciął, bo stwierdził, że nie ma takiej potrzeby. Kanał jest drożny, kalafiory są tylko z wierzchu. A to ból ogromny, więc kiedy nie ma musu to lepiej zostawić jak jest. Mówił, że uszy wyglądają o niebo lepiej. Jeszcze na miejscu zapytam czy coś trzeba przy nich robić jeszcze. Wrzucam parę fotek z wczoraj, ale coś kiepsko mi wyszły (niestety lustrzanka mi padła - chwilowo mam nadzieję - i została mi zwykła cyfrówka): -
Tabaka SPARALIŻOWANA!!! POMÓŻCIE jej stanąć na łapy!
Murka replied to Ayam1980's topic in Już w nowym domu
Trochę fotek dzisiaj porobiłam, ale już dzisiaj nie dam rady wrzucić. Trochę pobawiliśmy się w aportowanie i wygląda na to, że ktoś kiedyś go tego uczył, bo czeka na komendy, popatruje, reaguje na klepnięcie w nogę i inne proste gesty. A jeśli chodzi o jego warkotliwość, o której wcześniej wspominałam, to musielibyście usłyszeć jakie on dźwięki wydaje jak się bawi z Julcią :) Julcia zresztą też swoje potrafi. Sąsiedzi chyba myślą, że walki psów urządzamy :) On się nawet w ganianego nie potrafi cicho bawić, tylko non stop szczeka jak pies gończy :) Robi to takim niskim tonem, jakby to szczekanie miało mu dodać skrzydeł :) No śmieszny jest bardzo i pocieszny. -
Mi się wydaje, że Cezarek po prostu tak ma, że nie lubi jak mu ktoś obcy coś tam majstruje ;)