Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Pod koniec marca Kaśka dostała Fiprex, więc powienien jeszcze działać. U nas jakimś cudem prawie nie ma kleszczy, odpukać!
  2. Dotarła dziś karma od dziewczyn mieleckich: 95 kg, zapas na jakiś czas Margo ma:)
  3. Zakupiłam dla Kurusia Lisonid 10 mg (17,70 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/20d673fd422979e0
  4. Tak się Ergusiowi zabiera zabawki:) Jeśli chodzi o łapę, to tak jak ostatnio, jest jedno miejsce, które się nie goi, niby zaschnięte, ale mam wrażenie, że co jakiś czas jest trochę podlizywane. Przy okazji pokażemy to wetowi. Zakupiłam kolejny Hepatil (28,50 zł), myśle, że po tym opakowaniu będzie można zrobić kontrolne badanie krwi: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/20d673fd422979e0
  5. Nie wiem czy uda mi się suni zrobić fotki pod ogłoszenia, bo dzisiaj zaczęło padać i ma padać też jutro. Na razie parę fotek na szybko: Szelki się nie sprawdziły, zsunęły się kiedy sunia się zaparła. Dlatego Karmen ma na sobie teraz obrożę półzaciskową. Szelki wyprałam i założę Karmen na wyjazd. Na smyczy Karmen chodzi całkiem dobrze, ale bardzo trzyma się człowieka, dosłownie depcze po piętach, włazi pod nogi. Rzadko się wysuwa do przodu czy w bok. Na razie nie załatwiła się ani razu na smyczy, wszystko robi w boksie. Jest bardzo przyjazna i uległa wobec innych psów. Koszty wet. (odrobaczenie, Vectra 3D p. pchłom i kleszczom, szczepienie na wirusówki) wyniosły 105 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/844e22d2db002961
  6. Kaśka apetyt ma ogromny i zjada wszystko co się nadaje do jedzenia:) Ostatnio odkryliśmy, że bardzo lubi zabawy z zabawkami - biega i sama sobie podrzuca:)
  7. Polcia już wysyterylizowana. Będzie mieć przedłużony antybiotyk ze względu na oczka, bo jeszcze nie są całkiem wyleczone. Poza tym wszystko ok. Sterylizacja kosztowała standardowo 150 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/81157860a354453f
  8. Może to i lepiej, bo jakoś ciężko wierzyć w to "wychodzenie na smyczy"... A Snikersik dzisiaj miał zabieg kastracji, także można tą cenną informację dodać do ogłoszeń:)
  9. Suńka już u nas. Fajne suczysko, okropnie wszystkiego ciekawskie:) Na smyczy w miarę chodzi, ale jak ją prowadziłam do boksów i usłyszała szczekanie psów to zaparła się jak osioł:)
  10. No i Piracik wrócił. Tak naprawdę to nie wiem co się stało, mogę tylko podejrzewać, że decyzja o oddaniu psa należała do rodziców któregoś z młodych, bo oni nie wiedzieli (jak się okazało) o adopcji psa (psa odwiozła dziewczyna, która adoptowała Pirata + matka lub przyszła teściowa, wyraźnie roszczeniowa kobieta). Młodzi co prawda mieszkali sami, ale być może mieszkanie nie należało do nich. P.Alicja zadzwoniła do mnie przed południem, że martwi się, że Pirat źle się czuje w mieszkaniu, że może lepszy byłby dla niego dom z ogrodem, że piszczy przy drzwiach itd.. Zapaliła mi się lampka. Powiedziałam, że pewnie tęskni za psiakami w hotelu, bo się z nimi lubi bawić, że przebywał w mieszkaniu u Panaveczki i było ok i żeby mu dać czas. Że w razie czego TZ będzie w piątek w Lublinie i jak nadal będą chcieli go oddać, to go zabierze. P.Alicja powiedziała, że oni go mogą odwieźć wcześniej. Wytłumaczyłam, że nie mamy teraz miejsca, że przyjęliśmy już suczkę na miejsce Pirata, że w piątek kolejna jedzie do DS i wówczas będziemy mogli Pirata zabrać. P.Alicja powiedziała, że w takim razie spróbują i dadzą mu te parę dni. Ok. 14.00 p.Alicja dzwoni, że są już w drodze z Piratem do nas i że stało się coś strasznego i że w obecnej sytuacji nie mogą się nim ani chwili opiekować i że na miejscu mi wszystko wyjaśni. Lekko się wkurzyłam. Na miejscu mówiła głównie starsza pani. Na moje pytanie co się stało odpowiedziała, że "ojciec dostał takiej alergii, że w nocy trafił do szpitala". Wydało mi się "trochę" dziwne, że p.Alicja nie wspomniala mi o tym rano i że wcześniejszy pies (p.Alicja miała psa 16 lat) i tymczasowicz nie wywoływał alergii, ale nie wnikałam i nie wdawałam się w dyskusję. Nie miałam siły i czasu na to. Teresz także jest w szoku. Ale co zrobić, trzeba szukać domu nadal. Najfajniej by było, gdyby Pirat trafił do domu z innym wesołym psem.
  11. Niestety Pirat wraca, właśnie go Państwo odwożą. Nie, nic nie zbroił... DS okazał się nieodpowiedzialny totalnie. Potem napiszę więcej.
  12. I pojechało Piraciątko:) teresz twierdzi, że Państwo sobie poradzą nawet jakby były problemy. Mówiłam im, że może wystąpić problem z zostawaniem, Piracik może płakać. Mają duże mieszkanie 3-pokojowe, więc jest w razie czego gdzie go izolować czy nawet postawić kennel gdyby się okazało, że rozrabia. Państwo pracują w domu, więc Pirat zostawał będzie rzadko, ale jednak czasem na pewno będzie to nieuniknione. Myślę, że będzie dobrze:) Potem zrobię rozliczenie.
  13. Oj, kiepsko:( Może trzeba zrobić RTG, żeby zobaczyć co dokładnie się dzieje.
  14. Kiepsko to wygląda:( Przynajmniej Piracik jedzie do DS.
  15. teresz dała zielone światło, jutro Piracik jedzie do domku:)
  16. Pamiętam o wirusówkach. Sprawdzę czy będziemy w najbliższym czasie zwoływać weta do nas; jeśli nie, to podrzucimy suńkę do weta. W tym tygodniu kupiłam kolejny Esseliv, zapomniałam wstawić paragonu: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/fd5f514692b32137 Niestety Esseliv idzie jak woda i niedługo znów trzeba będzie kupić.
  17. Wizyta jutro i jak wszystko będzie ok, to w poniedziałek zawozimy kawalera do domu:)
  18. Dzwoniłam do teresz w czwartek i mówiła, że do niedzieli postara się zrobić wizytę. Dzisiaj chciałam zadzwonić zapytać jak sytuacja i czy doszedł SMS z namiarami na DS, ale teresz nie odbiera. Będę próbować wieczorem. DSowi pasuje, aby Piracik przyjechał do nich w poniedziałek lub wtorek.
  19. Nie ma problemu, to takie dwa bawiące się słoniki:)
  20. Umówiłam się z wetem na sterylkę w środę. Oczek już nie zakrapiam, jest z nimi już prawie całkowicie ok. Przy sterylce poproszę weta, aby je jeszcze obejrzał. Koopki jeszcze zdarzają się rzadsze, ale tylko na spacerach, w boksie (bo suni zdarzają się wpadki) są całkiem ładne. Mam wrażenie, że to rozwolnienie to trochę stresowe, bo zaczęło się mniej więcej kiedy zmieniliśmy jej lokatora w boksie i wyraźnie poprzedni się jej bardziej podobał i lepiej na nią wpływał, była weselsza. Ten, z którym jest teraz ma szansę na dom, więc jak wybędzie to jej zwrócimy poprzedniego (do tamtego też mają przyjechać ludzie na zapoznanie).
×
×
  • Create New...