-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
A proszę bardzo, majowy Czaruś ze swoją ulubioną piłką (często nawet do domu ją zabiera, a jak wychodzi to łapie w pysk i wynosi z powrotem na ogród) :)
-
Tasiemca miała koszmarnego - został już wytępiony. Zobaczymy jak będzie po przeleczeniu. Tutaj wyniki krwi i moczu: Krew jak widać ok, tylko mocz kiepski. Wet mówi, że można jej dawać karmę na struwity lub jakiś preparat. W poniedziałek mam dostać jakiś lek na kamiory (biance0 został po psiaku, który odszedł), to skonsultuję z wetem czy nada się dla Aschity. Wszystkie badania i leki kosztowały 272 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e68daacb17388baf
-
Bryś już w swoim domku:)
-
No i już coś wiemy: suńka ma kamienie w pęcherzu, na szczęście niezbyt duże, niewidoczne na RTG, takie 2-3 mm, powinna je wysiusiać. Ma też lekkie zapalenie macicy, bez ropy. Dostała leki i zaraz po przeleczeniu sterylka. Jeszcze nie mam wyników krwi i moczu z labolatorium, może jutro będą. W ogóle suńka dała czadu w lecznicy, bo przez całą noc i do południa nie chciała się wysikać... wet w południe zwątpił, dał narkozę i założył cewnik.Przy okazji zrobił RTG, żeby sprawdzić czy nie ma większych kamiorów (bo w moczu znalazł malutkie).
-
Wyniki dużo lepsze, jest poprawa:) wet powiedział, żeby jeszcze ok. miesiąc podawać Kaśce Esseliv. I na próbę przez 2 tyg. mam podawać jej Lotensin 10mg (na razie będę korzystać z zasobów, jak będzie poprawa to wtedy kupię specjalnie dla Kasieńki całe opakowanie). Nie wiem czy dam radę dziś powrzucać wyniki i rachunek. Jakbym nie dała rady to zrobię to jutro:)
-
Bryś jedzie jutro. Znalazła się osoba z Zamościa, która jedzie do Krakowa i zaoferowała się podrzucić Brysia za free:)
-
Wczoraj bezimienna, bezdomna – piękna Auris ma wreszcie DOM :)
Murka replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj dzwoniła pani, o której pisała Tyś. Obecnie są z dziećmi w sanatorium w Krasnobrodzie, ale bardzo chcieliby poznać Auris. Będą wracać w przyszły piątek do Lublina i chcą wstąpić po drodze do nas zobaczyć sunię. Pani baardzo fajnie brzmi:) Marlena, już odpowiadam: 1. Zarówno do psów jak i do kotów super, z psami lubi się bawić. 2. Jest bardzo łagodna i można ją spokojnie polecić do domu z dziećmi. W domu, z którego wróciła też było dziecko - chłopiec. 3. Niedawno miałam okazję wyjść z nią na smyczy poza posesję i ładnie chodzi, agresji żadnej. 4. Ma zadatki na stróża, ale raczej nie obrońcę; sygnalizuje jak się coś dzieje za ogrodzeniem, ale nie jest jazgotnikiem, który dziamie jak tylko coś usłyszy. No i wszystkich gości wpuszcza z radością:) 5. Aportować chyba nie aportuje, w sensie, że przynosi i oddaje... ale potrafi się bawić zabawkami. Bardzo ceni kontakt z człowiekiem i lubi się uczyć.Komendy wykonuje chętnie. 6. Auris jest wesoła, zabawowa, ale powiedziałabym, że aktywna jest średnio. Pobiega, pobawi się i wylegiwać się też potrafi:) -
Super, że Brysiek doczekał się domu:)
-
Bryś u nas zostawał zawsze z innymi psami, ale nie sądzę, aby były problemy z zostawaniem u niego. On jest bardzo grzeczny w domu, przeważnie leży sobie na fotelu. Nigdy nic u nas nie zniszczył. W domu też jest bardzo cichy (na ogrodzie natomiast to super stróż). Na pewno trzeba będzie zostawiać go stopniowo, na początku na krótko Dla Pirata (też od nas i też psiak ze Szczebrzeszyna) Poker robiła wizytę PA we Wrocławiu. Wydawał się idealny DS. Pies pojechał i po trzech dniach już go chcieli oddawać:(
-
Może i USG się zrobi. Nikt nie przewidział, że takie będą problemy ze złapaniem tego moczu, ech:( Tyle dobrego, że suńka mimo wszystko czuje się dobrze, tzn. nic po niej nie widać, żeby ją coś bolało itd. jest wesoła, ma apetyt i to spory. Krew jest śladowa, za pierwszym razem było jej duużo więcej.
-
No fajnie brzmi:)
-
Szeleczki byśmy znaleźli i dopasowali (bo mam sporo różnych szelek, a u nas na co dzień się nie używa, bo psiaki je skrzętnie zjadają sobie wzajemnie), ale trochę się boję szelek, bo nawet z takich z pasem wzdłuż grzbietu psy potrafią się wyrwać. O zwykłych nawet mowy nie ma, Kaśka się wyrywa okropnie, szarpie, to jest moment. Najpewniejszy i chyba najlepszy będzie półzacisk (zacisk trochę strach, bo się może poddusić, ona się potrafi strasznie zaprzeć i wyrywać jak dziki koń). Poszukam coś w naszych zasobach. Jak już Kasieńkę złapaliśmy to mieliśmy ją na dwóch smyczach, na zacisku ze smyczy i na obroży dociśniętej jak na początku. I przy wchodzeniu po schodach tak się zaczęła szarpać, że TZ na wszelki wypadek wziął ją pod pachę i wtaszczył do lecznicy:) W środku była już bardzo grzeczna. U niej to są takie momenty, które trzeba przełamać. Ale uczy się suńka, bo tak jak pisałam po wyjściu od weta sama siupnęła do samochodu, usiadła i grzecznie czekała aż ją przypniemy. Jej skruszona mina - bezcenna:)
-
Dziś byliśmy w lecznicy i pobraliśmy krew do badań. Wet osłuchał też sunię i nic nie znalazł niepokojącego. Natomiast powiedział, że nieprawidłowy alat i aspat - jeśli się powtórzy - może świadczyć o niewydolności serca. Mówił też, że tak czy siak mogę jej podawać przez parę dni Lotensin - nie zaszkodzi jej, a jeśli pomoże to znaczy, że to jednak serducho. Póki co - czekamy na wyniki. Kasieńka nam dzisiaj zafundowała trochę rozrywki, bo wystraszyła się panicznie i wysunęła się z obroży przy wejściu do lecznicy (bo jej jakiś czas temu poluzowałam, tak się tym charczeniem przejęłam). Poszła w długą i szukaliśmy jej 1,5 godziny. Bała się podejść, ale w końcu wystraszyła się jakiegoś obcego chłopa i udało się ją pochwycić. Plus jest taki, że po wyjściu z lecznicy sama pierwszy raz wskoczyła do samochodu:) No i zrobiła furorę na osiedlu (jak ją już złapaliśmy i prowadziliśmy na smyczy), zaczepiali nas i pytali co to za rasa i jaki fajny pies. Jeden dzieciak powiedział, że nie wiedział, że są takie duże psy:) Acha, po drodze był też kot i Kaśka nie zwróciła na niego uwagi, na kuropatwy w polach też nie reagowała.
-
Czyli jednak Piracik nie może u nich zostać? Wczoraj wieczorem co innego mi p.Nadine napisała w mailu...