-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Pare filmików z chodzenia na smyczy... to bylo chyba drugie czy trzecie wyjscie. Teraz niewiele sie zmienilo, poza tym, ze psiaki ciagna juz do boksu i chetnie tam wracaja. No i juz pozwalaja sie glaskac na zewnatrz, bo na poczatku to (jak widac na filmikach) unikaly dotyku, zwlaszcza Tinka. Liskowi najtrudniej pogodzic sie ze smycza...
-
Dzisiaj Donaldowi dalam spokoj, bo jest jeszcze pod dzialaniem lekow. Jest na razie bardzo spokojny, glownie odsypia, ale troche wody wypil, zjadl karmy, nasiural;) Zastanawiam sie czy on nie spanikowal tak po zalozeniu obrozy (wet mu zalozyl swoja)... Moze nie smycz go paralizuje tylko obroza wlasnie. Obroze zdjelismy jak zabieralam psiaka z lecznicy i na razie mu nie zakladalam. Mialam taki zamiar, ale pomyslalam, ze bedzie na to czas, na razie niech odsapnie po wszystkim. Musialo cos sie stac, ze spanikowal, bo tyle godzin jechal w klatce w samochodzie PatiC i byl mega spokojny. Mam nadzieje, ze jutro bedzie juz troche zywszy. Dzisiaj jak go glaskalam to wydawalo mi sie, ze ogonek mu sie poruszyl:) Tutaj koszty z lecznicy (138 zl) - jest rachunek zbiorczy. http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/044daae2934b8016 Psiak dostal Stronhold, Fypryst i tabletki na odrobaczenie. Jego kolezanka Szansa, miala swierzba usznego, wiec on pewnie tez (wet mial nastepnego dnia pobrac wymazy z uszu), bo uszy w srodku brudne... Stronghold zalatwi sprawe... wet tylko powiedzial, zebym mu te uszka wyczyscila.
-
Wet był u nas dzisiaj, zaszczepiliśmy Lisię na wirusówki. Wet powiedział, że Lisia wygląda fantastycznie:) Tylko ten guzek na łapce martwi. Wet powiedział, że jego na pewno wcześniej nie było, zauważył by go, bo mały nie jest. Mi się też wydaje, że bym go wyczuła przy wcześniejszej kąpieli. Najlepiej by było to usunąć i wysłać do badania histopatologicznego. Można też zrobić biopsję, ale takie badanie nie jest w 100% wiarygodne. Tutaj w trakcie badania: Koszty dla Lisi: 28 zł wirusówki (+ 5 zł dojazd weta), szampon 28 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/044daae2934b8016 Wet powiedział, że Lisię można już kąpać raz w miesiącu. Dotarł dzisiaj preparat na sierść Biotiderm od Alaskan Malamute:)
-
Uszka u obu psiaków ok. Tutaj jeszcze jedna fotka: Największe podziękowania należą się dla WiosnA - to ona poruszyła niebo i ziemię, żeby pomóc tym psiakom:) Wrzucę jeszcze rachunek za pobyt maluchów w lecznicy (292 zł) - psiaki zostały odrobaczone, dostały środek p. pchłom i kleszczom, dostały też antybiotyk ogólny i miały zakrapiane oczka gentamycyną. Nie szczepiliśmy ich jeszcze, bo wet powiedział, żeby odczekać chwilę po zapaleniu spojówek: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/66e32ef9cc86d0dc Co do ich pokrewieństwa (czy to matka z synem, czy rodzeństwo) to chyba się nie dowiemy nigdy. Jedno jest pewne: Tinka jest trochę starsza od Liska.
-
Mam jeszcze filmiki z maluchami... zaraz załaduję i wrzucę. Oba ważą po 8,5 kg. Muszę Was rozczarować - one tam w budce nie odsypiają stresu tylko siedzą jak trusia i boją się ruszyć... były i jeszcze są potwornie zestresowane. Wet im kroplówkę zapodał, bo nie chciały jeść u niego (musiał je potrzymać dwa dni, bo miały zapalenie spojówek, zwłaszcza Lisek miał potwornie sklejone oczy - wyglądało to na wirusówkę). Ale co najważniejsze pozwalają się głaskać, dotykać, nie uciekają, nie gryzą, jedzą z ręki z wielką chęcią (Lisio od początku, Tinka przełamała się drugiego dnia). Lisek gryzł na początku w strachu (jak go Jamor łapał i u weta też), ale już jest ok. Z chodzeniem na smyczy masakra, ale powoli do przodu. Smycz grubaśna, bo próbują przegryźć:) Byłam nastawiona, że parę dni potrzymam je w boksie, pokarmię z ręki itd. Ale drugi dzień, a w boksie czysto, trzymają... pewnie im nie pasuje podłoga, nauczone są załatwiać się na ziemi/trawie/śniegu... No i faktycznie: jedno i drugie zaraz jak tylko poczuło świeże powietrze i śnieg pod łapkami momentalnie siku i koopa. Czyściochy jak nie wiem. Słodziaki.
-
Donald już u nas. Psiak wystraszony, ale bardzo łagodny. Miał nocować u weta, zostawiłyśmy go w lecznicy o 22.00, ale po 23.00 wet zadzwonił, że Donald dostał ataku szału i boi się, żeby sobie czegoś nie zrobił. Nie widział jeszcze czegoś takiego i nigdy jeszcze nie było takiej sytuacji, żeby prosił o zabranie psiaka... Nie wiadomo czego Donald się wystraszył, może klatki, zamknięcia... Wet podał mu jakiś uspokajacz, więc jak przyjechałam to Donald spał i nie było problemu z transportem i ulokowaniem u nas w boksie. U weta Donald dostał tabletki na robale i środek p. pasożytom zewnętrznym (cała skóra czarna od pcheł i ich odchodów...). Donald ma w książeczce wpisane ok. 8 lat:( Nasz wet oglądał jego ząbki i powiedział, że też by mu tyle dał... Psiak waży 25 kg. Mam nadzieję, że będzie spokojny w boksie i nie będzie nam krat rozbierał:)
-
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
Murka replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pucek kiedyś nie lubił być w domu, ale od czasu powrotu do adopcji bardzo go do domu ciągnie. Jest taki szczęśliwy i taki grzeczny, że zabieramy go jak mamy w domu trochę luźniej. Legowisko dostaliśmy o Jeleny Muklanowiczówny:) Pucek je uwielbia. -
Na pewno przed świętami jakieś zdjęcia czy filmiki zrobię; przyjazd weta wstępnie zaplanowany jest na wtorek (miał być pod koniec ubiegłego tygodnia, ale przesunęło się nam) i wtedy obejrzymy ten guzek. Sunia wygląda naprawdę świetnie, dodatkowo zaokrągliła się znacznie:) Wody pije nadal dużo, ale wydaje mi się, że już trochę mniej niż wcześniej.
-
ala123 ma szylkretkę do oddania (ostatni post): http://www.dogomania.com/forum/topic/138782-zajrzyj-a-przekonasz-się-że-warto-pomagaćkarolek-bambo-łatka-plamkapapilonek-i-jeżynka-już-bezpiecznena-pomoc-czekają-kolejne-bezdomniaki/?page=89
-
To zamówię u weta ten Urinomet. Na czyszczenie ząbków umówiłam się z wetem wstępnie między Świętami, bo w nadchodzącym tygodniu czeka nas sporo zamieszania. Nie mam jeszcze rachunku za ostatnią krew i mocz, więc na razie rozliczenie bez tego: Stan konta na 15 listopad wynosił -558,30 zł Wpłaty: +290 zł AgaG +50 zł Topi +50 zł agat21 +490 zł AgaG Razem: +321,70 zł Koszty: -450 zł hotelowanie 16.11-15.12 -30,80 zł Fluoxetyna x 2 opak. -70,50 zł Cortawance -11,40 zł Hydroksizinum -38 zł Bioprotect -90 zł Caniviton -38,50 zł Fluoxetyna x 2 opak. -10 zł przejazd do lecznicy na pobranie krwi Razem: -750,70 zł +321,70 zł - 750,70 zł = -429 zł Stan konta na 15 grudzień wynosi -429 zł.
-
DOY już bezpieczny w hoteliku u Murki. BRAKUJE FUNDUSZY NA HOTELIK!
Murka replied to Stevie Rae's topic in Już w nowym domu
Rozliczenie: Stan konta na 15 listopad wynosił -31,40 zł Wpłaty: +15 zł Iwona K. +50 zł basiek8 +15 zł Martyna K. +50 zł grazia60 +20 zł Barbarela +50 zł Pianka (bazarek) +53,60 zł Murka (bazarek, fanty głównie od Iwony K.) +20 zł Iwona K. Razem: +242,20 zł Koszty: -300 zł hotelowanie 16.11-15.12 +242,20 zł - 300 zł = -57,80 zł Stan konta na 15 grudnia wynosi -57,80 zł. -
Pani dzwoniła wczoraj i rozmawiałyśmy jeszcze o paru sprawach. Pytała m.in. czy Pola jest szczekliwa. Ona szczeka (dziamgoli intensywnie, ale krótko) tylko na inne psiaki jak np. podchodzą do boksu, sama z siebie raczej nie. Jak przychodzi ktoś obcy (np. weterynarz, jacyś ludzie, to ona znika - chowa się do budki), więc wnioskuje, że nie będzie szczekać słysząc jakieś kroki pod drzwiami itd. Mam tylko nadzieję, że nie będzie szczekać/wyć w samotności... Pani martwiła się też czy gdyby Pola przyjechała na święta to czy nie będzie dla niej zbyt dużym stresem tak na początku obecność innych ludzi, dzieci (goście w czasie świąt). Na pewno nie będzie to komfortowe dla Poli: zmiana miejsca, opiekunów i jeszcze takie zamieszanie... ale z drugiej strony sunia może pojechać w piątek lub dopiero między świętami, a po Nowym Roku pani już musi iść do pracy, więc od piątku to zawsze te parę dni więcej na przywyknięcie do wszystkiego dla obu stron. Poradziłam, że można ją odizolować od gości np. w sypialni, żeby czuła się bezpiecznie i najlepiej, żeby goście i dzieci nie interesowali się na razie sunią. Nic się jej nie stanie, a do gości i tak będzie się musiała przyzwyczajać. Wyjazd w piątek nie jest pewny, pani dopiero w poniedziałek będzie wiedzieć czy będzie mogła w piątek wyjechać do Warszawy po sunię. Więc ustaliłyśmy, że zdamy się na to jak się ułoży: jak się uda w piątek to super, a jak nie to trudno - Pola pojedzie po Bożym Narodzeniu.
-
OK, to obliczę ile mi będzie potrzeba i dokupię u weta resztę. Plamek wczoraj trochę pokasływał, ale dzisiaj już nie. Mam nadzieję, że ten kaszel będzie powoli przechodził...
-
Oczywiście, można podawać mój tel. zainteresowanym:) Uszka już wyleczone, do suczek raczej ok, z czystością są jeszcze wpadki, ale zdarzają się coraz rzadziej i sunia ma zdrowy odruch: wychodzi z boksu i od razu załatwia co trzeba, więc myślę, że nie będzie problemu w mieszkaniu. Na smyczy chodzi ładnie, do kotów to bym nawet powiedziała, że się cieszy:) Jest ciekawa wszystkiego nowego, ale ostrożna i nie jest nachalna: po mojemu w sam raz:) Szczeka trochę, ale bez przesady - jest bardzo czujna i daje od razu znać gdy się ktoś za ogrodzeniem kręci. Do domu weszła na razie raz na zapoznanie z koteckami - zrobiło to bez żadnego strachu i bardzo chętnie. W domu była wszystkiego ciekawa, czuła się całkiem dobrze, wszystko chciała zobaczyć i powąchać:) Z dziecięciem naszym nie miała jeszcze kontaktu (trochę nam się pochorowało dziecię), ale powinno być ok.