-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
No i wyszło szydło z worka, Owczuś pokazał swoją prawdziwą twarz... jest wielkim przytulakiem:) obślinił mi dziś całą kurtkę, cieszy się jak szczeniak i przytula, i nadstawia, i podskakuje:) Otworzył się w jednym momencie kiedy go zawołałam i zaczęłam czochrać. Śmierdzi niemiłosiernie, ale jest tak kochany, że nie można się oprzeć. Na spacer czeka, ale nie lubi dlugo spacerować, ciągnie do boksu, do michy i ogólnie chyba jest szczęśliwy, że ma wreszcie wszystko tylko dla siebie. Na razie nie szczeknął ani razu. Jest bardzo spokojny, zrównoważony. Mam nadzieję, że nie wylezie z niego z czasem jakieś "złe" :) Przy chodzeniu mam wrażenie, że lekko utyka na jedną tylną łapę, być może jednak taki urok jego, bo zad ma opadający "rasowo".
-
Owczuś już u nas, TZ pojechał po niego wczoraj koło północy, bo psiakowi chyba spodobało się chodzenie po ogrodzie u weta, bo potem denerwował się bardzo w kennelu i wet bał się, że sobie coś zrobi, wsadzi łapę między kraty itd. Odnośnie jego agresji do ludzi, to TZ wraz z wetem go wnieśli do samochodu (bez kagańca, bez rękawic itd.). Także wykąpany nie jest... może jak zrobi się cieplej to go wykąpiemy, na razie postaramy się wyczesać i pousuwać dredy. Owczuś ma ogromny apetyt, bardzo lubi suchą karmę. Zwiedził dziś cały ogród, obsikał tu i ówdzie, do boksu wrócił chętnie. Zapoznał się z paroma psiakami przez siatkę, delikatnie przy tym machał ogonem. Trochę go próbowałam czesać, ale na razie tak symbolicznie. Ma cudny dłuuugi ogon:) Jak mi wet prześle wyniki krwi to wrzucę. On ma ok. 8 lat (info z książeczki). helli, on ma usuniętą tylko małżowinę, ucho środkowe i wewnętrzne jest na swoim miejscu. Przyszły szelki od AgiG - maksymalnie je rozciągnęłam, ale chyba i tak będą za małe. Owczuś to kawał psa.
-
Koszt morfologii z ubiegłego tygodnia 23 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/e9808a300400579b
-
Póki co Kuruś czuje się całkiem dobrze jak na staruszka, apetyt ma raz lepszy, raz gorszy (w przypadku gorszego niezawodnie sprawdza się dodatek "na smak" dwóch łyżek puszki). Zakupiłam dla niego leki: Spironol 4,20 zł, Furosemid 3,20 zł, Piramil (odpowiednik Axtilu, bo akurat nie było) 7,60 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/192a76c22750bd80
-
Kiedyś pisałam, że Astra ma bliznę koło oka: Myślałam, że to jakieś skutki walk schroniskowych, ale mam wątpliwości, bo dzisiaj dokładnie w tym miejscu zrobił się ni z tego i z owego stan zapalny skóry, zaognione, rozśliwione... wygląda to jakby obtarła się w tym miejscu z impetem o ścianę... ale dziwne, że to dokładnie tu, gdzie blizna. przemyłam na razie, zobaczę co będzie dalej... w czwartek lub piątek będzie u nas wet to mu to pokażę.
-
A z innej beczki, może ktoś wie: jak wyłączyć skrót klawiaturowy alt+a - bo mam straszny problem z pisaniem wiadomości, wszystko mi się kasuje ilekroć chcę napisać "ą":( strasznie to denerwujące, wszystko muszę pisać od nowa, wrrrr. Tylko na dogomanii tak mam i tylko gdy piszę post (przy edycji już jest ok).
-
TZowi też się Owczuś bardzo podoba:) No więc Owczuś został jeszcze w lecznicy, bo nie zdążyli go wykąpać (asystenowi dziś dysk wyskoczył i wet został sam na placu boju ze wszystkim). Wet powiedział, że nie ma problemu, bo pies jest grzeczny. Nam to na rękę, bo sierść jest w opłakanym stanie, a u nas łazienka do kąpani niewielka (a Owczuś duży). Krew wyszła ok, ale parametry wątrobowe i nerkowe są na granicy. Pies jest po leczeniu i operacji, więc trzeba będzie za jakiś czas powtórzyć badanie. Parę zdjęć ze spacerku:
-
Malwina pokonywała siatkę w DS i odwiedzała konie u sąsiada. Pani wiedziała, że Malwina potrafi przeskakiwać ogrodzenie i prosiliśmy, aby na początku wyprowadzała sunię tylko na smyczy na ogród. Niestety pani nie zastosowała się i od razu skreśliła sunię, bo nie chce mieć kłopotów z sąsiadem. U nas Malwina w ciągu 1,5 roku nigdy nie uciekła poza posesję, bo przez dłuugi czas spacerowała tylko na smyczy. Po roku pokazała nam co potrafi przeskakując bramę dzielącą naszą posesję na dwie części.
-
Pipi stwierdziła, że ktoś ją kupił jako ratlerka, ale urosła trochę większa i już mniej tego ratlerka przypomina;) chyba coś w tym jest. Zwłaszcza charakter Koko ma pinczerkowy - wszędzie jej pełno, jest ciekawska, pełna energii i szczekliwa. Jest bardzo przyjazna wobec innych psów, kotów i dzieci. Pipi mówiła, że potrafi jak kot po siatce przechodzić - faktycznie jest skoczna i nie ryzykujemy na razie tylko wyprowadzamy sunię na smyczy. Tylna łapka jest po starym złamaniu - często ją podnosi lekko od góry (nie umniejsza jej to w ogóle aktywności;) ).
-
Pies jest normalny, umie chodzić na smyczy, nie boi się schodów, je z ręki, pozwala przy sobie wszystko zrobić: do samochodu TZ go podsadził i nie protestował. Bał się jedynie wejść na wagę w lecznicy, pokazywał zęby i piszczał jak szczeniak ze strachu, nie próbował gryźć. Na sierści ma parę dredów i zlepów na sierści, więc poprosiliśmy weta, aby zobaczył czy pod tym nie ma jakichś zmian na skórze, pies będzie wykąpany. Ucho się goi, jest zapryskane srebrem, w schronisku powiedzieli, żeby mu to przemywać lub zapryskiwać srebrem do czasu ziarnienia. Jutro rano wet pobierze krew do badania.
-
Koko nie bardzo chciała pozować na kanapie, wolała pilnować żarcia:)
-
Cza ogłaszać i wio do domu:)