Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Nasz wet zalecił ze względu na te gluty przeciwzapalny na trzy dni, w poniedziałek lub wtorek powinny być już wyniki wymazu. Jak będę rozmawiać ze znajomym drem z Lublina to zapytam czy miał do czynienia z całkowitym usunięciem i zaszyciem ucha.
  2. Goi się:) już coraz lepiej to wygląda. Od niedawna Astra znów chodzi (a czasami też biega) luzem, bez smyczy. Można ją zwołać do boksu, ale wymaga to max cierpliwości i w żadnym wypadku nie wolno krzyknąć lub zrobić gwałtownego gestu. Podejrzewam, że ostatnie problemy z powrotem do boksu były spowodowane tym, że krzyknęłam przy Astrze na innego psa i ona to wzięła do siebie... Płoszy się z byle powodu i wówczas "traci się z nią kontakt", tzn. nie słucha i nie reaguje na wołanie, ucieka od dotyku i chowa się po zakamarkach. Natomiast super reaguje na spokojny, wesoły głos, głaski itd. Muszę się pilnować po prostu przy niej i pobłażliwie traktować wybryki innych psów:)
  3. U nas jest 7,5 roku... jak do nas przyjechał był oceniany na ok. 10 lat. Myślę, że 16 lat ma na bank.
  4. Jeszcze nie zarosła, ale ładnie się goi, szwy się trzymają, Canis się w ogóle tym nie interesuje.
  5. Na razie wiem, że w uszach świerzb... waży 41 kg. Jutro ją zabierzemy od weta to napiszę więcej.
  6. Dzisiejsza morfologia:)
  7. Tutaj jeszcze odparzenia po tym co miał koło poopy, przy okazji widać jak mocz leci... A tu widać sterczący kręgosłup:(
  8. Zrobiłam dziś fotki, maluch niestety sika pod siebie, więc niewiele widać, że rano był kąpany. Podczas robienia fotek prawie cały czas mu kapał mocz. Te czerwone plamy na skórze to odparzenia po dredach.
  9. Julka już w lecznicy. Charakterowo podobna do Maxia - gramoliła się sama do samochodu, tylko trzeba ją było podsadzić, bo nie mogła wejść sama:) Pod lecznicą nie chciała wyjść z samochodu... W uszach masakra:(
  10. Jak już pisałam dziś będę w lecznicy (za chwilę jedziemy ze "swoimi" psiakami) i porobię fotki małemu. Wet ma lecznicę w domu, więc psiak będzie miał cały czas opiekę, w weekendy i święta (jeśli będzie taka potrzeba) też.
  11. Kaszel gorszy nie jest. Jednego dnia Plama kaszle bardziej, drugiego mniej. Jutro jedziemy na morfologię. Zakupiłam Vetussin (42 zł) i Dolvit Senior (16 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/46a5c49d07850294
  12. Mam już preparat dla Miłej (Zn-A-B6), koszt 24 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/46a5c49d07850294 W opakowaniu jest 60 tabl., Miła ma brać 6 tabl. dziennie (2 x po 3 tabl.), więc starczy to na 10 dni. Na etykiecie pisze, żeby podawać przez 3-4 tyg, więc jak się będzie kończyć to będę zamawiać. Na allegro taniej niestety nie ma.
  13. Ze zdjęciami czekam na słońce, bo na razie pogoda "pod psem".... Póki co kupiłam dla Argo wit. B-komplex, koszt 3 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/2cf0ef9d3a50ae0d
  14. Furosemid dla Kurusia (2 opak. = 6,40 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/2cf0ef9d3a50ae0d Kuruś ma coraz częściej problem z wstaniem - przedni łapki mu się rozjeżdżają. Są momenty, że leży taki "rozjechany" i popiskuje grzebiąc tylnymi łapami. Dopiero kiedy mu się pomoże to wstaje. Biedny jest wtedy bardzo:(
  15. Oj szaleje jak szczeniak! Jest przesłodki i pocieszny bardzo:) Jak się pogoda poprawi to filmik zrobię:) Tylko to uszko mu przeszkadza bardzo, głowę przechyla w jego stronę i potrzepuje:( Jeszcze musi parę dni wytrzymać... Przemywanie rany po amputacji znosi dzielnie. Patrzy mi w oczy ufnie choć troszkę się boi. To bardzo mądre psisko. Znów niestety wróciły gluty z fąfla po stronie co jest amputowane ucho - nie takie duże jak wcześniej te gluty, ale jednak:( Zakupiłam kolejny Sylimarol, poniżej na fakturze wraz z poprzednim opakowaniem (nie wiem czemu różnią się cenowo, jeden 12,80 zł, drugi 14,50 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/2cf0ef9d3a50ae0d A tu jeszcze dodatkowe tabletki Marfloxinu (72 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/46a5c49d07850294 Będę musiała chyba jednak jeszcze coś dobrać, bo mi starczy do niedzieli tylko (dawka na dzień to 1 i 1/4 tabl.)
  16. To kilogram syfu miał na sobie, bo wczoraj go wet ważył przed strzyżeniem i ważył 6,20 kg... Dobra wiadomość taka, że psiak ma kosmiczny apetyt, dosłownie pochłania jedzenie.
  17. W piątek będę w lecznicy to zrobię Faziemu fotki po strzyżeniu.
  18. Wyniki Pucka: To ja wyślę wyniki do znajomego dra i zapytam co on by w takim przypadku zalecał.
  19. Troszkę się przesunęło i Szansa jutro jedzie do domku (pani się samochód zepsuł i nie dojechała dzisiaj).
  20. Ciągnącej się śliny już nie ma i fąfel już też wygląda dużo lepiej. Jest troszkę bardziej wiszący niż ten z drugiej strony, ale wcześniej było gorzej, do tego dochodził ślinotok i wypadające mu tamtędy jedzenie. Teraz już tego nie ma. Pozwala sobie dotykać i oglądać miejsce amputacji bez żadnych zabezpieczeń nawet wetowi, więc najwyraźniej go nie boli. To trzepanie głową jest więc na bank spowodowane drugim uchem. Boli go na pewno, bo przy wymazie popiskiwał:(
  21. Są już wyniki, tylko mi wet jeszcze nie dosłał. Na razie mam tylko info od niego: "Sa oznaki że z wątroba mu niewyrabia - wzrost GGT i obniżenie albumin. Ido tego dochodzi jeszcze podw. kortyzol" Trzeba będzie zrobić kolejne badania krwi (konkretne parametry), ale to już po zakończeniu antybiotyku. Wet mi zasugerował skonsultowanie problemu Pucka z kimś kto ma większe doświadczenie w tym temacie - mogę podesłać wyniki Pucka znajomemu doktorowi, który specjalizuje się w chorobach wewnętrznych. W razie potrzeby usunięcia guza na pewno trzeba będzie się wybrać do Lublina.
  22. Tak jak napisała mar.gajko, operowane ucho jest ok. Pod strupem jest tylko odparzenie, żadnej ropy itd. Wet wyciął sierść dokooła, usunął strupa i przemył. Mam przemywać Rivanolem. Tam jest wszystko zaszyte. Tak to teraz wygląda: Natomiast w drugim uchu jest nieciekawie i zrobiło się to teraz w trakcie antybiotykoterapii, bo wet oglądał to ucho podczas pobytu w lecznicy na początku i było całkowicie ok. Potem już u nas widziałam żółtawy nalot - mówiłam o tym wetowi, ale powiedział, że u niego to ucho było ok, więc podejrzewaliśmy, że to woskowina. A teraz się jakaś śmierdząca maź pojawiła:( Wet pobrał wymaz i jutro pójdzie do labolatorium. Do wyników Maxio ma przedłużoną antybiotykoterapię. Za oczyszczenie amputowanego ucha wet nic nie wziął, będą koszty wymazu i dodatkowego antybiotyku, ale to później.
×
×
  • Create New...