-
Posts
35701 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
92
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Miła była dziś u weta. Wet pobrał zeskrobinę z paru miejsc i do różnych próbek. Przy nas badał obecność pasożytów - nic nie ma (jak sam powiedział na niektóre psy Advocate nie działa i gdyby był nużeniec trzeba by podać Stronghold). Druga próbka poszła do badania pod kątem grzybów, ale tu jeszcze nic nie wiem. Wet powiedział, że to wygląda mocno alergicznie i w takiej sytuacji jak jest trzeba wejść ze sterydem i antybiotykiem. Nawet jeśli alergenem jest siano to samo przeniesienie suni nie zahamuje drapania się (a drapie się bardzo nadal). Sunia dostała już u weta zastrzyki, a ja będę kontynuować z Encortonem (mam na stanie) i antybiotykiem (ustaliliśmy Amoxycyklinę, bo mam trochę, ale przeliczyłam ilość tabletek i na całą kurację mi nie starczy, będę musiała dokupić). Wizyta kosztowała 55 zł, potem wrzucę rachunek.
-
Jednak udało nam się jeszcze dzisiaj podjechać z Julką. Wygląda na to, że to jednak nie hotspot tylko stawy. Julka dostała dwa zastrzyki. Pytałam weta o preparat na stawy: Caniviton może być jak najbardziej. Wspomniałam mu też o tym drapaniu brzucha, powiedział, żeby poobserwować ją po zastrzykach czy coś się zmieni. Koszt leków to 34 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/f85918734f1d02c2
-
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
Murka replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Sama siebie katuję... te fotki zrobiłam dziś rano przed wyjazdem... Żegnaj Pucku... Mam nadzieję, że zaznałeś u nas trochę normalnego życia.... -
Pucek - przyjazny kundelek za TM... :(
Murka replied to ala123's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety nie mam dobrych wieści... Ok. 19.30 Pucek odszedł po ok. 4 godzinnej reanimacji. Operacja trwała 4 godziny, uczestniczyło przy niej 3 chirurgów i kardiolog. Było ciężko, ale udało się usunąć guza z nerki. Niestety w trakcie operacji okazało się, że guz rozlał się na aortę (na USG nie było tego widać). Usunięto fragment aorty, Pucek stracił dużo krwi i od tego momentu zaczęły się problemy. Nie udało się go już ustabilizować. Gdyby nie ta aorta to wygląda na to, że operacja zakończyłaby się powodzeniem. Zostawić tego nie można było, bo dosłownie parę dni, max dwa tygodnie i pies odszedłby w męczarniach. Bardzo przykre są takie chwile:( -
Rozliczenie: Stan konta na 26 marzec wynosił +101,10 zł Wpłaty: +20 zł RIVER +50 zł Bjuta +50 zł Syla +10 zł Jolanta08 Razem: +231,10 zł Koszty: -9 zł elektrolity -5,10 zł Ampril -12,80 zł Furosemid x 2 -7 zł odrobaczenie -6 zł Fiprex -25 zł Rehydrat -5,10 zł Ampril Razem: -70 zł +231,10 zł - 70 zł = +161,10 zł Stan konta na 25 kwietnia wynosi +161,10 zł.
-
Masz całkowitą rację i bardzo Ci dziękuję, że chciało Ci się to sprawdzić:) Musiałam dwa razy policzyć hotelowanie (czasem doliczam na początku, czasem na końcu , a tu musiałam wpisać dwa razy)... już poprawiłam rozliczenie i bardzo Was przepraszam za pomyłkę. Suma wpłacona przez Alaskan jest więc nadpłatą i będzie ujęta w kolejnym rozliczeniu. Co do Maxia to z uszka nadal wydobywa się brązowa maź, ale nie śmierdzi. Antybiotyk podaję, ale muszę powiedzieć, że z Maxa jest straszna tabletkowa pluja;) i muszę pilnować, żeby wszystko co wypada z pysia z powrotem do niego trafiło. Maxowi humor dopisuje i nic nie wskazuje, aby ucho go bolało. Jutro będę chyba u weta to zapytam czy mu to ucho przemywać, zobaczę też co mam do płukania uszu na stanie i czy coś z tego się nada. Powoli będziemy się chyba szykować do sesji foto pod ogłoszenia.
-
Miłka już w boksie bez siana. Mam nadzieję, że to pomoże, bo jej brzuch wygląda nieciekawie... wysłałam to zdjęcie i pytanie do weta czy jakiegoś sterydu jej nie podać, żeby zahamować drapanie: Najbardziej mnie martwi, że alergia nasiliła się w ciągu ostatnich 2 tygodni i może to nie być problem siana... ale zobaczymy.
-
Julcia brykała, brykała i się chyba zwyrodnienia odezwały, bo dzisiaj pojawiło się rozśliwienie na biodrze, Julka się tam wygryza i ją to boli ewidentnie, bo przy przemywaniu rivanolem popiskiwała i mi uciekała (ale coś tam udało mi się przemyć). Trudno mi też było zrobić fotkę: Wysłałam to do weta z pytaniem czy sunię przywozić czy coś zaocznie może zalecić np. przeciwzapalnego. Julka się też trochę drapie po brzuchu - tak samo jak Miła na początku. Na razie nic tam na tym brzuchu nie ma, delikatne zaskórniaki w pachwinach tylko, ale sierść jest trochę sucha. Kolejna alergiczka czy jak?
-
Gacuś podupadł nam na zdrowiu. Wstępna diagnoza: dyskopatia. W piątek wieczorem miał problem, żeby utrzymać równowagę, przewracał się na bok jak kukła, musieliśmy go wynieść i znieść z ogrodu. W sobotę było już trochę lepiej, ale nadal chodził jak pijany, zataczał się, przechylał na jedną stronę. W sobotę i dzisiaj dostał leki, ale nadal dużo leży i ma gorszy apetyt.
-
W sumie dobrze, kaszlu już prawie nie ma.
-
Dolar trochę się rozbisurmanił ostatnio. Bardzo się nakręca w momencie wypuszczania z boksu. Ogólnie szczekacz jest z niego ogromny, ale kiedy przychodzę otworzyć furtkę to Dolara rozsadza energia, doskakuje do bramki, łapie za pręty. Trzeba ostrożnie otwierać, bo może skubnąć za rękę. Kiedy otwieram bramkę to wypada jak z procy w wielkim szczekaniem, biegnie się pokłócić z psem na największym wybiegu i potem już jest ok. Czasami tak było, że jak stałam w przejściu to mnie stuknął pyskiem w kolano, więc ostatnio odsuwałam się wraz z otwieraną bramką. Wczoraj tak się nakręcił, że wypadł z boksu, dziabnął mnie w nogę i popędził dalej. Nie ugryzł do krwi, ale przez spodnie poczułam jak ścisnął mocno, zrobił mi 5 siniaków + w dwóch miejscach zdarł skórę. Nie wiem czemu to zrobił, ale z tego co obserwuję, to w nim drzemią spore pokłady agresji wobec człowieka, ale za bardzo boi się, żeby atakować w bezpośrednim kontakcie. Kiedy tylko oddziela nas krata, to wścieka się przy byle okazji, a jak mam miotłę w ręce i zamiatam pod jego boksem to dostaje szału. A kiedy wchodzę do boksu od razu schodzi z niego powietrze, ogon pod siebie i psa nie ma. Im więcej się mu daje swobody tym jest gorzej. Ostatnio nawet zaczął mnie obszczekiwać kiedy luzem biegał po ogrodzie. Kiedy chodzi na smyczy jest potulny jak baranek. Teraz linieje, więc go co jakiś czas czeszę; znosi to całkiem dobrze, ale żeby to lubił to ciężko powiedzieć (puszcza zawsze bąki ze stresu;) ).
-
Szczerze mówiąc to nie chciałam już dokładać kolejnych kosztów, bo bez względu na wynik zeskrobiny Advocate i tak trzeba by podać; czasami bywa tak, że w zeskrobinie nic nie wychodzi, a sunia objawy ma bardzo typowe nużeńca. Nawet jeśli nie jest w tym momencie chora, to Advocate jest bardzo wskazany dla ochrony przed nużeńcem i innymi pasożytami, które przy wszelkich problemach skórnych lubią się uaktywniać. Sunia nadal się drapie niestety (po brzuchu, pod pachami, w pachwinach), ale mam wrażenie, że na wyłysieniach wokół oczu jest mniej strupków. Jeśli wyłysienia wokół oczu będą znikać to potwierdzi się to co podejrzewałam, że do alergii dołączył się nużeniec. Dziś lub jutro przeniosę Miłą wraz z Dolarem do boksu wewnętrznego, zamienię je z innymi psiakami. Tylko muszę przygotować boks, dokładnie usunąć siano z bud. Mam ogromną nadzieję, że to pomoże...
-
Jak będzie ładna pogoda to porobię suni nowe wiosenne fotki:) Póki co rozliczenie: Stan konta na 22 marzec wynosił -363,50 zł Wpłaty: +363,50 zł Jo37 Razem: 0 zł Koszty: -360 zł hotelowanie 23.03-21.04 -16,90 zł gaziki do przemywania -4,50 zł Rivanol -70 zł wymaz z rany -60 zł antybiotyk -15 zł odrobaczenie -12 zł Fiprex Razem: -538,40 zł Stan konta na 21 kwietnia wynosi -538,40 zł.
-
No to jeszcze Vetussin (42 zł) i Zilexis (54 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3232f202a5761e6c