Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Słoneczka dziś niewiele było, ale zapowiadają znów deszcz, więc porobiliśmy trochę fotek. Myślę, że można chłopaka ogłaszać.
  2. Dziś spotkały się bezpośrednio Julka i Max (dla niewtajemniczonych Max też jest ze schroniska w Zamościu). Na dzień dobry Max chciał zdominować sunię, Julka - panna z charakterem - nie bardzo mu się chciała podporządkować i myśleliśmy, że nic z tego nie będzie, ale chwilka i było w miarę ok. Max zrozumiał, że z Julką nie tak łatwo, a Julka trochę się Maxa bała, ale nawet próbowała się z nim bawić. Jedyne co z Julki wyłazi, to zazdrość o człowieka, ale to już wcześniej zauważyliśmy. Jak się Julkę głaska to odgania i warczy na psy, które podchodzą do człowieka.
  3. A zauważyliście, że Tinka siedzi i... tylne łapki trzyma w górze?? i jeszcze na kępce trawki, nie na kamyczkach. Taka z niej delikatna damulka:) Rozliczenie za kwiecień: Stan konta na 31 marzec wynosił -558 zł Wpłaty: +279 zł Anula +279 zł elficzkowa +255 zł Tyśka Razem: +255 zł Koszty na kwiecień: -540 zł hotelowanie 1-30.04 -10 zł odrobaczenie -8 zł Fiprex Razem: -558 zł +255 zł - 558 zł = -303 zł Stan konta na 30 kwiecień wynosi -303 zł (Tinka -151,50 zł Lika -151,50 zł)
  4. Trzyma się dziadek:) Zrobił mu się kolejny mały guzek na tylnej łapie, ale już go chyba nie będziemy ruszać... bo to kolejna narkoza itd. Boję się trochę:( Zastanawiamy się nad biopsją póki co. Nadal jest aktywny i nie przepuści żadnej rzuconej zabawce:) Parę miesięcy temu jak skoczył na furtkę (za panem, który od nas wyszedł) to wyrwał ją z zawiasów:) Ale co się dziwić, niedawno ważyliśmy go u weta (kulał i dostał leki przeciwzapalne), to ważył 55 kg. Teraz jest już trochę spokojniejszy. Mamy nowego członka stada (na stałe) i powoli zapoznajemy małą z resztą stada. Czarkowi sie baaardzo podoba to małe coś:)
  5. Gacuś już wrócił do normalności:) Jeszcze się trochę chwieje i łebek przekrzywiony, ale aktywność mu wróciła, ma już normalne reakcje na otwieranie lodówki, odgłos upadania jedzenia na podłogę i odwiedzania miski zaraz po powrocie z ogrodu:)
  6. Wet podał kolejne dawki leków oraz Pectovit mi dał, żeby podawać Kurusiowi. Jeśli nic się nie będzie działo to na razie koniec z zastrzykami. Rachunek za dzisiejszą wizytę będę mieć po weekendzie.
  7. Jest jeszcze sprawa karmy, którą zakupiła helli: RC Hepatic 12 kg. U nas na razie nie ma psiaka z niewydolnością wątroby; Gackowi co prawda trochę szwankuje, ale na razie dostaje Essentiale... Karma może u nas leżeć, bo wcześniej czy później jakiemuś psiakowi się przyda. Mogę też komuś przekazać jeśli ktoś ma psiaka potrzebującego karmy wątrobowej.
  8. Dziś trochę lepiej, nie ma biegunki ani wymiotów. Kuruś zjadł trochę rano, ale słaby jest, koopy w ogóle nie robił żadnej od wczoraj, a siku robi malutko. Jeszcze dziś jedziemy do weta.
  9. Ogólnie mamy zastój w adopcjach... czekam na koniec tej deszczowej aury, żeby porobić psiakom wiosenne fotki. Patrząc na prognozę pogody idzie się załamać.
  10. Wrzucam fakturę za wizytę Miłęj u weta (55 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/589784b89fc008ce Miła chyba mniej się drapie, ale nie chcę zapeszać... Dokupiłam antybiotyk... koszt to chyba 9 zł, fakturę będę mieć później (jak mi się więcej leków uzbiera do wypisania) to wrzucę.
  11. Mam już rachunek za zabieg: 480 zł, w tym 80 zł to koszty utylizacji. W związku z tym, że zabieg nie miał happy endu policzono dwa razy mniej, to tylko koszty leków i symboliczna suma za usługę wet. Podziękowałam serdecznie, bo wiem, że zrobili wszystko, żeby pomóc Puckowi. Poniżej faktura: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/d9c2bc737352204b
  12. Kuruś dostał biegunki (zaczęło się w nocy), nie wytrzymuje do wyjścia na ogród. Wcześniej w przeciągu dwóch tygodni zdarzyło mu się dwa razy w nocy nabrudzić, ale koopy były w miarę ok, więc nie robiliśmy z tego jakiegoś problemu, zwłaszcza, że poza tym czuł się super. Dziś niestety koopy rzadkie i do tego zwymiotował jeszcze lekami, które mu podałam rano:( Podjechaliśmy więc do weta, dostał parę zastrzyków. Jeśli to jakaś infekcja jelitowo-żołądkowa (na taką wygląda) to mu powinny leki pomóc. Jutro mamy się z nim znów pokazać. Jeśli leki pomogą to dostanie kolejne dawki, jeśli nie będzie poprawy to sprawdzimy krew, bo być może mocznik skoczył:( Wet mówił, że po paru godzinach od podania leków spróbować mu coś dać do jedzenia... Kuruś niestety nie chce nic tknąć:( Dzisiejsze leki kosztowały 73 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/75a9cb83654dd81d
  13. Kornik ma więcej z jamnika niż mi się na początku wydawało. Bardzo lubi np. kopać i szukać kretów:) Lubi też szczekać, jest pełen temperamentu, dostaje charakterystycznego jamnikowatego przyspieszenia jak zobaczy z drugiego końca ogrodu, że ktoś idzie ulicą - pędzi jak torpeda na tych krótkich łapinkach! Szczeka i goni za ptakami. Lubi też wodę (nie wiem czy jamnikowate, ale u Kornika charakterystyczne) - bez względu na pogodę włazi do wody (mamy płytki ciek wodny płynący przez posesję), chodzi sobie, moczy futro, pije wodę. Nie powiem jak potem wygląda po tych wszystkich zajęciach:) Rozliczenie: Stan konta na 28 marzec wynosił -238,60 zł Wpłaty: +238,60 zł mdk8 +50 zł Mazowszanka13 +20 zł Iwona K. Razem: +70 zł Koszty: -300 zł hotelowanie 29.03-27.04 -20 zł szczepienie p. wściekliźnie -5 zł przejazd do lecznicy na szczepienie -7,50 zł odrobaczenie -6 zł Fiprex Razem: -338,50 zł +70 zł - 338,50 zł = -268,50 zł Stan konta na 27 kwietnia wynosi -268,50 zł.
  14. Z drugiego bazarku jest na dług 42,40 zł: -212,60 zł + 42,40 zł = -170,20 zł Pozostałość po hotelowaniu Czarka wynosi -170,20 zł.
  15. Wydaje mi się, że dla niego są dwie opcje DS: doświadczony, nastawiony na pracę z psem, gdzie będzie blisko człowieka, w domu lub druga opcja Dolar jako psiak podwórkowy, gdzie będzie robił co chciał - najlepiej do towarzystwa jakiejś suni. Ja teraz Dolara wyprowadzam na smyczy i wszystko wróciło do normy. Już kiedyś pisałam, że miałam problem ze zwołaniem go do boksu. Problem się rozwiązał, kiedy parę dni pochodziłam z nim na smyczy (zamiast wypuszczania luzem z boksu). Wygląda na to, że Dolar pozostawiony sam sobie "dziczeje".
  16. Dzisiaj właśnie rozmawialiśmy o Julce w lecznicy, bo jeszcze sobie trochę wygryzła, ale nie było już śliwienia tylko podeschnięte, czyli może zanim leki zaczęły działać. Wet powiedział, że nie ma sensu suni podawać leków przeciwbólowych/przeciwzapalnych (pytałam np. o Cimalgex), bo sunia nie ma problemów z poruszaniem się, nie kuleje itd. Wczoraj jeszcze dokładnie obadał jej stawy, ruchomość i pod kątem bólu i nie ma tam nic strasznego. Musiało ją coś zaboleć w tym miejscu, skubnęła sobie, zrobił się stan zapalny i teraz ją boli. Ale to teraz tylko o skórę chodzi. Jeśli nadal będzie się tam coś działo to trzeba zastosować miejscowo jakąś maść o działaniu przeciwzapalnym.
×
×
  • Create New...