-
Posts
35764 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
95
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Murka
-
Myślę, że będzie ok, bo Lika na smyczy ciągnie do domu, ale zawsze jest niepokój, bo z doświadczenia wiem, że takie lękliwe psiaki mają różne pomysły. Tinka miała np. parę dni kiedy coś się jej przywidziało i nie chciała wracać do domu. Na szczęście nie chowała się nigdzie, tylko stała na ogrodzie, lampiła się, unikała dotyku i nie reagowała na wołanie ani na otwarte drzwi. Perfidnie wykorzystywałam wtedy, że bardzo boi się dużych psów i wystarczyło, że dwa razy wyprowadziłam na smyczy naszego Czarusia (55 kg łagodności) - na jego widok za każdym razem pałała wielką chęcią schowania się w domu:) I od tamtej pory nie ma problemu, pierwsza jest przy drzwiach:)
-
Nadal wychodzimy na smyczy; Dolar jest grzeczny, nie szaleje przed otwarciem boksu, nie szczeka itd. Czeka grzecznie aż się podejdzie i zapnie smycz. Na spacerach załatwia co trzeba. Chodzi grzecznie, nawet smyczy nie napnie. Na pewno wolałby sobie pobiegać luzem, ale myślę, że nie tędy droga... Przyzwyczaił się już do czesania. Także ogólnie ok. Zdjęcia i filmik postaram się zrobić, ale nie obiecuję, że w tym tygodniu, bo za tydzień mamy komunię dziecka i czeka nas ciężki tydzień...
-
Fobię i Bibi ogłasza moja znajoma na Śląsk zdaje się (mam telefony z tamtego regionu) i one mają też wydarzenie na FB. Myślę, że trzeba ogłaszać zarówno Fobię jak i Zorkę (matkę Fobii i Bibi), nie ma innego wyjścia. A nuż trafi się ktoś z doświadczeniem, kto sobie poradzi... Nie wiem czy dam radę coś z nich jeszcze wykrzesać... Jak nam coś wybędzie z domu to mam zamiar przenieść Zorkę i Fobię... na razie niestety nie dam rady. Jak spłacę zadłużone psiaki (niewiele m już zostało) to moje bazarki będą na psiaki ali.
-
Otrzymałam wpłatę 10 zł od Aga76, dziękuję bardzo! -135 zł + 10 zł = -125 zł Pozostałość po hotelowaniu Czarka wynosi -125 zł.
-
Gacuś po kuracji czuje się ok, ale nie jest taki jak wcześniej. Nie ma już tej energii, ma problemy, żeby wdrapać się na dwa schodki... Siku i koopę robi zaraz pod domem, rzadko wypuszcza się dalej na ogród. Kolia wspiera intensywnie oba dziadki:) Timi był kiedyś zagorzałym tępicielem kotów, jak do nas przyjechał to gonił je po całym domu ze szczekaniem aż musieliśmy go na smyczy przeprowadzać przez korytarz. Oto jak skończył:)
-
Jak patrzę na to zdjęcie z pierwszego postu to aż trudno mi uwierzyć, że to "nasz" Maxio. Ten psiak to istny ponad 40-kilowy szczeniak:) Bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem, uspokaja się wówczas. Często jak coś robię na ogrodzie to wypuszczam go poza grafikiem, Maxio towarzyszy mi przy wszystkim, kładzie się w pobliżu. Bardzo bym chciała, żeby znalazł dom... Zakupiłam kolejny Sylimarol, koszt 12,80 zł: http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/62661ddee0287c07
-
Postaram się zrobić w wolnej chwili jakieś nowe fotki łobuziaka. Naprawdę nie wiem czemu nie ma nim zainteresowania. Wiek? Blizny na pyszczku? To wszystko nie ujmuje mu ogromnego uroku... Zakupiłam kolejne opakowanie Lotensinu 10 mg (koszt 23,60 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/c244f6483f89bf3e
-
Miła się już nie drapie (przynajmniej nie przy mnie), skóra wygląda na to, że się goi, nie ma żadnych strupków, zaczerwienienia. Od niedzieli już powoli (stopniowo) odstawiam Encorton. Antybiotyk już skończony, poniżej rachunek za ten dokupiony Duomox (koszt 9,50 zł): http://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/62661ddee0287c07
-
Chciałam jeszcze zrobić fotki z Hanią, ale deszcz zaczął kropić... No i Canisek jest psiakiem BARDZO entuzjastycznym, który na wszelkie głaskanie itd. reaguje ogromną radością, więc ciężko było o jakieś fajne ujęcie z dzieckiem, które by nie odstraszało;) Canis jest bardzo przyjacielski, ale wymaga nieco ogłady. Postępy już są, bo nie łapie za ręce, nie podszczypuje. I najważniejsze: potrafi już na chwilę stanąć bez ruchu i coś przy sobie zrobić (wypracowaliśmy to przy okazji smarowania maścią blizny po usunięciu zmiany skórnej).