Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Kolejne rozliczenie: Stan konta na 11 sierpień wynosił +775,30 zł -300 zł hotelowanie 12.08-10.09 Razem: +475,30 zł Stan konta na 10 września wynosi +475,30 zł.
  2. Rozliczenie za kolejny okres: Stan konta na 12 sierpień wynosił -169,80 zł -360 zł hotelowanie 13.08-11.09 +20 zł malti +60 zł renetka_s +50 zł grazia60 +20 zł Barbarela +30 zł Iwona K. +200 zł jess Razem: -149,80 zł Stan konta na 11 wrzesień wynosi -149,80 zł.
  3. Koszt RTG + uspokojenie + lek przeciwbólowy/przeciwzapalny: 118 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/5fae28959e29b895 Macie jakieś propozycje co do preparatu dla Foresta? Najtaniej chyba wyjdzie Dolfos Arthtrofos (u naszego weta 90 tabl. kosztuje 33 zł - Forestowi starczy na 3 miesiące). Przy okazji Forest został zważony: waży 14 kg.
  4. Pierwsze koty za płoty. Suńka w końcu zaczęła się załatwiać na ogrodzie (przez pierwszą dobę była bardzo zestresowana i robiła to w domu, pierwszej nocy zrobiła koopę do miski:) ). Na razie na spacerach ciągnie do ją na stare śmieci, do boksów. Ale nie ma tak dobrze. Domowe psy przyjęły ją super, zbawienny wpływ będzie mieć na nią nasza Kira, która bardzo chce nakłonić Bojkę do zabawy, a przy tym pięknie jej pokazuje jak powinien zachowywać się pies wobec człowieka. Kiedy Kira jest z nami, to Bojka jest spokojniejsza. Ogólnie jest dobrze, Bojka grzecznie wychodzi i wchodzi do domu. Dziś już na każdym spacerze się załatwiła i przez cały dzień w domu czysto.
  5. Początki są ciężkie, ale jak się suńki przyzwyczają to będą ciągnąć do domu. Zwłaszcza Lika, bo Tinka lubiła sobie posiedzieć w budce i czekała często na specjalne zaproszenie. U nas długo chodziły na smyczy po ogrodzie, ale potem nie było problemów z powrotem do domu. Jak zbliżała się burza czy jakieś zamieszanie było to obie stały pod drzwiami domu i czekały na wpuszczenie przestępując z łapki na łapkę z niecierpliwości. Żadnych tendencji do ucieczek nie miały, żadnych kombinacji przy płocie itd. Nawet jak się otwierało bramę, to trzymały się z daleka, stały przy domu. Także wierzę, że jak się już poczują bezpiecznie w swoich domkach to problem ew. ucieczek zniknie. A tak na marginesie, to one się faktycznie chyba porozumiewają jakoś telepatycznie:) Ufff.
  6. Dla szafirka to się należą wielkie podziękowania za tą trasę. Dobrze, że objechał szczęśliwie.
  7. Taka moja praca i cieszę się, że się przydaje czasem :) A ząbki Tinusia pokazuje wszystkim obcym psom, boi się zwłaszcza dużych psów.
  8. Takie dane Lika ma wpisane w książeczkę, podałaś mi przy szczepieniu na wściekliznę jako dane właściciela (Ty lub Bogusik, bo już nie pamiętam). Tyśka "przyznała" się tylko do Tinki i jej dane są w książeczce Tinki. Sądziłam, że to oczywiste, że Tinka jest Tyśki, a Lika Wasza (Twoja i Bogusik), jeśli coś pokręciłam to przepraszam:( A jak tam Tinka? Mówił coś szafirek o Tince?
  9. Do zakładania szelek się na pewno przyzwyczai, bo musiałam jej parę zdejmować i poprawiać paseczki i już pod koniec była spokojniejsza. Z obrożą nie ma w ogóle problemu, ale szelki ją przeraziły, bo to coś nowego. Ona panicznie boi się dotykania łapek, zwłaszcza przednich, chowa te łapki pod siebie jak oparzona (chciałam jej pazurki podciąć, ale tylko u tylnych łapek mi się udało). Tinka też tak chowała łapki, ale podcinałam jej pazurki ze trzy razy i się przyzwyczaiła.
  10. To ja dziękuję, że przez te lata byliście z Kurusiem, nie zapomnieliście, wspieraliscie go finansowo, zaglądaliscie na wątek. Potem zrobię rozliczenie końcowe; zostało parę kg karmy renal, u nas na razie nie ma psa z problemami nerkowymi. Mogę wysłać komuś jak macie jakieś propozycje.
  11. Dziś wybyły Lika z Tinka, więc będzie przeprowadzka Bojki :) Coraz fajniejsza jest Zorka, ogonek coraz częściej w ruchu.. wczoraj obcięłam jej grzywkę, bo jej wciąż nachodziła na oczy. Zero protestów. Ludzie z Gniezna nie odezwali się, ale myślę, że nie ma czego żałować, bo ta pani od razu dopytywała się o to czy możliwy jest zwrot psa w razie gdyby sobie nie poradziła..
  12. Najważniejsze, że zainteresowanie jest :) pomysł ze strzyżeniem to był strzał w dziesiątkę!
  13. Rany, czytam z zapartym tchem.. naprawdę super wieści:) Najbardziej się bałam, że Lika będzie tak się bala, że klapnie lub pokaże zabki i się państwo wystraszą.
  14. Pojechały! Lika ma mokre futerko, bo zaliczyły spacerek przed podróżą, a jest rosa. Obie czuły chyba czuły, że idą jakieś zmiany. Zwłaszcza Tinka trzęsła się:( bardzo się denerwuję jak one zniosą rozłąkę i to wszystko co je czeka...
  15. RTG miał dziś robione. Jest luźny staw biodrowy w tej łapie i stąd te problemy. Nie ma razie żadnego zwyrodnienia, ale problemy z tą łapką będę nawracać. Dobrze, że Forest jest szczupły (wet powiedział, że wygląda na to, że on taki jest, zachudzony nie jest), nie będzie tej łapinki obciążał. U weta dostał coś przeciwzapalnego/przeciwbólowego. Wskazane jest podawanie mu cały czas preparatu na stawy, a doraźnie gdy zacznie kuleć coś przeciwbólowego. Jutro wrzucę fakturę, wet ma mi też dosłać opis RTG, to będzie fachowo opisane co i jak.
  16. Suńki wykąpane, dokumenty przygotowane. Lika niestety bardzo boi się zakładania szelek (ma newralgiczne miejsce: przednie łapki). Musiałam jej założyć kaganiec i dopiero wtedy dopasowywać szelki, mam nadzieję, że do rana ich nie przegryzie... Tinka jest grzeczniutka, jej przymierzałam parę razy bez problemów:)
  17. Wczoraj wieczorem rozmawiałam z domkiem Koko: wszystko ok u suni. W najstarszą córkę jest wpatrzona jak w obrazek, czeka aż wróci ze szkoły, śpi tylko z nią:) Z najmłodszym (niepełnosprawnym) członkiem rodziny nie ma problemu, Koko jest wobec niego bardzo przyjacielsko nastawiona. Przekonała się też do pana, którego na początku trochę się bała. Z kotem się zaprzyjaźniła, choć na początku musiały zwierzaki ustalić kto ważniejszy;) Państwo nie zgłaszają żadnych problemów:)
  18. Oprócz tego jednego telefonu nikt więcej nie dzwonił niestety. Miłka drapie się cały czas, tylko wcześniej drapała się bardzo, teraz mniej.
  19. Jeśli pani miała do mnie dzwonić, to niestety nie zadzwoniła:( Jeśli chodzi o koty, to Julka popatruje na nie z zaciekawieniem, ale jak widać na zdjęciach nie jest kotożercą. Ona była trochę w szoku, że ten kot na zdjęciach się jej nie boi. Pewnie chętnie by go przestraszyła swoją metodą, jak małe psiaki straszy przez ogrodzenie. Ale nie podejrzewam jej o zrobienie kotu krzywdy.
  20. Dzisiaj Forest miał mieć RTG, ale wet miał straszne urwanie głowy i przełożyliśmy to na jutro. Przyjrzałam się dokładniej łapkom tylnym i wyraźnie widać, że ta podnoszona do góry jest chudsza, mniej umięśniona. Czyli od dłuższego czasu ją oszczędza:(
  21. Ja wysłałam dzisiaj przed południem SMSa do pani, że mamy już transport na sobotę. Zastanawiam się czy dobrym rozwiązaniem będzie przebieranie Liki w czasie przeładunku... może niech już jedzie w tym co ja jej zamontuję, a nowe rzeczy dostanie pani wraz z Liką i potem na spokojnie w domu ją przebierze? Ja tylko dodam, że jesteśmy umówieni z szafirkiem na przeładunek suniek w sobotę ok. 8.00 w Zamościu. Do DSu Tinki dzwoniłam, poinformowałam, że Tinka będzie u niej w sobotę i że będzie do niej dzwonił szafirek (poda przybliżony czas dojazdu). Szafirkowi przekazałam adres i tel. do p.Krystyny. Pozostaje trzymać kciuki za wszystko i życzyć szafirkowi spokojnej podróży bez przygód.
  22. Ogólnie ok, ale pojawiają się śpiochy w oku po stronie amputowanego ucha. Na razie aparatu nie wyciągam, bo deszcz od niedzieli pada niemal cały czas. Co mnie niezmiernie cieszy to to, że Max bardzo stara się utrzymać czystość w boksie i coraz częściej mu się to udaje:)
×
×
  • Create New...