Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35701
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    92

Everything posted by Murka

  1. Dzwonił dziś dr z Lublina. Powiedział, żę jeszcze się będzie konsultował z jednym chirurgiem i jutro da znać, ale nie wygląda to dobrze. W sensie, że to prawdopodobnie coś tam rośnie i może potem narobić kłopotów. Niedobrze też, że są te zmiany w fizjonomii głowy po tej stronie, gdzie nie ma ucha. Ja ostatnio porównywałam zdjęcia i jest ogromna różnica. To fotka z czerwca: A to ostatnia:
  2. Strzyżenie zostało przełożone na dzisiaj. Parę fotek na szybko, jak nie Dolar prawda?? :) Musieli mu dać uspokajacz bo bardzo się bał i próbował gryźć. Jak po niego przyjechałam, to się niemal ucieszył:) Nie opuszczał mnie ani na krok, nawet już w domu ciężko mi było zrobić mu fotki, bo nie dał mi odejść. Do boksu to już w ogóle wszedł z machającym ogonem i od razu witanko z Miłą. Asystent weta go podsumował: "fajny pies, tylko się boi".
  3. On już teraz nie rzuca się na jedzenie. Nie jest chudy, ale jest szczupły. Z suczką, którą mieszka dogaduje się super, ale ma tendencje do dziamgotania/zaczepiania psy przez ogrodzenie. Im większy pies tym większe dziamgotanie:) Dzisiaj miał okazję zobaczyć źrebaka za płotem, to odskakiwał, jeżył się, szczekał i darł tylnymi łapami ziemię. Na szczęście da się go łatwo odwołać. Jeśli miałby zamieszkać z innym psem, to najbezpieczniej aby była to suczka.
  4. Teo nie jest głuchy. Na 100% słyszy. Mam trochę fotek z dzisiaj, ale fotosik się zbuntował, więc dziś już nie wrzucę.
  5. rozliczenie: Stan konta na 14 lipiec wynosił -366 zł. -360 zł hotelowanie 15.07-13.08 +20 zł Ewelina B. +10 zł Grażyna D. +50 zł Marta P. +30 zł Józef S. +30 zł Joanna S.L. +50 zł Renata R.-K. Stan konta na 13 sierpnia wynosi -536 zł.
  6. To ja spróbuję na świętokrzyskie dla odmiany... Jakby coś było trzeba to za tydzień w poniedziałek TZ ma kurs na Śląsk (okolice Chorzowa).
  7. U nas much naprawdę niewiele. W tamtym roku też ich nie było. A co najbardziej dziwne, nie ma też komarów od dwóch lat. Wcześniej nie dało się wyjść do psiaków bez opryskania się jakimś odstraszaczem.Jest to tym bardziej dziwne, że u nas tereny podmokłe, bagno mamy za płotem, a przez działkę przepływa minirzeczka. Oczywiście wcale mnie to nie martwi:) ale nieco zastanawia... Parę dni temu zrobiłam parę fotek Julce na swoim wybiegu. Na pierwszym zdjęciu Julka niesie garnek - zawsze tak robi, tylko nie wiem po co:) Teraz chwilowo na tym wybiegu mieszka Teo:
  8. Dzisiaj już nie było walki przy bramce po powrocie na swój wybieg ze spaceru. I... Teo wywalił się kołami do góry:) Myślę, że on faktycznie może mieć więcej z psa rasy pierwotnej niż z BOSa (nasz wet też tak uważa). On nie ma w ogóle instynktu terytorialnego, nie szczeka na ludzi, którzy przechodzą za płotem, na sąsiadów. U nas jest krótko, ale na łańcuchu też się nie darł na przychodzących ludzi (z tego też powodu dziadka okradziono). Jest za to bardzo przyjazny wobec innych psów. Nie ważne czy podchodzą pod ogrodzenie duże samce czy psy małe, nawet kiedy szczekają zajadle, Teo nie reaguje, tylko popiskuje, podchodzi z przyjaźnie podniesionym i merdającym ogonem, chce się koniecznie zapoznać, powąchać itd. Zwłaszcza te szczekacze są w lekkim szoku;)
  9. Dr z Lublina powinien mi coś konkretnego napisać. Jeszcze przed tomografem rozmawialiśmy wstępnie o ew. operacji gdyby była taka potrzeba.
  10. Przesłałam ten opis naszemu wetowi i dr z Lublina, dzięki któremu udało się zorganizować badanie. Zobaczymy co mi powiedzą.
  11. Wygląda na to, że jak wszystko dobrze pójdzie to za tydzień w poniedziałek Koko będzie miała DOM :) Czeka na nią rodzina z czwórką dzieci, najmłodszy 4-letni chłopczyk jest niepełnosprawny, bardzo lubi zwierzęta i bardzo entuzjastycznie na nie reaguje. Najstarsza nastoletnia córka jest bardzo odpowiedzialna, opiekowała się poprzednim psem (owczarek niemiecki), który był chory na raka. W mieszkaniu (jest też mały ogródek) mieszka już kot, zadbany i przyjazny. Pani nie pracuje, a na parterze mieszka teściowa, więc Koko nie będzie zostawała sama. Owczarek spał na łóżku.. Koko - jeśli tylko będzie chciała - też będzie mogła korzystać z takich przywilejów:)
  12. Mam Bibi na olx Lublin, odświeżam, oglądalność duża, kilka osób obserwuje, ale nie miałam ani jednego telefonu... chyba zmienię na inne woj. Na Warszawę, a może na Kraków? Tyśka, na jakie woj. ogłaszasz Bibi teraz?
  13. Dziś była wizyta w Świętochłowicach. Brzmi dobrze... :)
  14. Kuruś miał parę gorszych dni podczas tych upałów, znów popuszczał kał i mocz, przewracał się itd. Wet powiedział, że można mu znów zapodać Dexafort i dał mi dawkę gratis. Trochę Kurusiowi pomogło, jest sprawniejszy.
  15. Perełka1: Murki się nie pozbyły, tylko będą opiekować się Teosiem do końca września. Pies nie jest zamykany "w boksie" tylko na wybiegu 12 metrów na 6, właśnie po to, żeby wewnątrz miał swobodę ruchu. Pozytywne skutki już widać. Pies, który został przez nieznanego człowieka odpięty z łańcucha, zabrany z miejsca w którym przebywał większość życia, wsadzony na dwie godziny do ciasnego wnętrza w którym burczy i trzęsie (tzn samochodu), wywieziony w nowe miejsce, wprowadzony do pomieszczenia, gdzie dwóch innych obcych facetów kłuje go w różne dziwne części ciała, znowu wywieziony i wypuszczony na wybieg, gdzie czuć i słychać wiele nieznanych psów, MUSI być napięty. On jeszcze teraz oswaja się z nowym miejscem. A zdjęcie było zrobione w pół godziny po jego przywiezieniu. Pies który pozwolił się nieznanemu człowiekowi odpiąć z łańcucha itp. itp. NIE JEST PSEM TRUDNYM. Ma braki w socjalizacji i tyle. Dzięki za to, że ostrzegałaś nas przed Albinem :))). Przepraszam za skrótowe potraktowanie tematu, ale muszę iść denerwować psy. Pozdrawiam, Mariusz (TZ Murki).
  16. Możesz wziąć Teo do siebie, nikt go (chyba) nie będzie stresował, nie będzie musiał być zamykany w boksie - odpadną koszty szkoleniowca i trafi w super extra doświadczone ręce. Co ty na to?:) Nie musisz odpowiadać, bo znam odpowiedź. Poza tym myślę, że jednak lepiej będzie, gdy Teo trafi do jamora. Nie wiem czy było to już pisane, że Teo był bity; trzeba uważać na jaką wysokość się podnosi miotłę czy mopa by nie wzbudzić w nim postawy do ataku i warczenia, dziadek sobie z nim nie radził (wcale się nie dziwię) i dlatego chciał się go pozbyć, tamtejszy wet nie był w stanie go zaszczepić (pies był bez szczepienia na wściekliznę). W boksie na początku chciałam wyjść od Teo normalnie, gdy pies był luzem (rzucałam smaczki i chciałam odwrócić jego uwagę), wówczas pies zachowywał się zwyczajnie, nie warczał itd. Chciał tylko usilnie skorzystać z tego, że zamierzam otworzyć bramkę, przepychał się. Atak nastąpił kiedy Teo był zapięty na smycz (bo go zapięłam bojąc się, że mi zwieje kiedy będę wychodzić) - dokładnie w momencie napięcia smyczy, gdy chciałam go odciągnąć jedną ręką od bramki, żeby móc wyjść. Naprawdę nikomu nie życzę tych paru sekund, kiedy ma się przy twarzy wyszczerzone zęby 40-kilowego psa. I wygadywanie bzdur, że to wina mojego TZa, który psa prosto z łańcucha zapakował do samochodu, przetransportował 120 km, zawiózł do weta, przytrzymywał przy szczepieniu i badaniu - to już bezczelność.
×
×
  • Create New...