Jump to content
Dogomania

Murka

Members
  • Posts

    35764
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    95

Everything posted by Murka

  1. Dziś Bojka pojechała do domu do Gliwic. Bardzo się denerwuję czy ludzie podołają tej małej złośnicy... Pozostaje trzymać kciuki...
  2. Zapomniałam napisać, że sunia była prawie rok w schronisku. Ma szczepienie na wściekliznę z datą 14 grudnia 2016. Na tak długi pobyt ma sierść w dobrym stanie. Może ona w jakiejś adopcji była i wróciła? Co do imienia, to powinna nazywać się "wrzaskun";) szczeka jakby miała karabin maszynowy w pysku jak jakiś pies chce się z nią przywitać i podchodzi do jej boksu. Ludzi ubóstwia, obłazi, przytula się. Jest zazdrosna o inne psiaki i wpycha się kiedy się je głaszcze lub w ogóle się nimi interesuje. Michy też broni przed innymi psami jak lew:) Hania chciała sunię nazwać Eevee (czyta się Iwi), ale ludzie nie wiedzieliby jak się to wymawia, chyba, żeby po prostu pisać Iwi. To imię pokemona, do którego sunia jest bardzo podobna:) Inna propozycja to Abra. Nasza propozycja to Shazza (czyli Szaza), bo czarna i ma głosik:)
  3. Już dostałam, dziękuję:) Pozostaje mi trzymać kciuki za łaciatka, niech znajdzie wspaniały dom!
  4. Na moje konto nic nie wpłynęło niestety...
  5. Misio miał dziś kastrację, zabieg odbył się bez komplikacji, a Misio w ogóle nie zaważył, że coś mu ubyło:)
  6. Wizyta kontrolna u dr Pomorskiej umówiona na poniedziałek na godz. 10.00. Przy okazji do domku (też do Lublina) pojedzie nasz Robinek, więc koszty transportu będą tym razem mniejsze o połowę.
  7. Bojka jedzie do domu w sobotę. Niestety nie udało się nic dokoptować do transportu.. zgłaszały się dla innych psiaków domy ze Śląska, ale ostatecznie z żadnego nic nie wyszło:( Państwo się już suni nie mogą doczekać, więc nie ma co zwlekać dłużej.
  8. Robinek do domu jedzie w poniedziałek, jego przyszła rodzina już się nie może doczekać:)
  9. Mam na razie fotki zaraz po przyjeździe z wczoraj: Sunia jest bardzo proludzka, wielki pieszczoch. Wobec psów jest trochę wrednawa, ale ewidentnie wynika to ze strachu - boi się i woli przybrać postawę obronną: zamiast obwąchać psa lub dać się powąchać od razu warczy, szczeka, próbuje kąsać. Wydziera się też na psy podchodzące do jej boksu. Myślę, że z czasem jej to minie. Na smyczy chodzi dość sprawnie i zaczyna załatwiać potrzeby poza boksem. U weta sunia została odrobaczona, odchlona (i odkleszczona, wet wyjął też jednego kleszcza), zaszczepiona na wirusówki i ogólnie przebadana. W uszach niestety świerzb, ale już sunia dostała leki. Koszt wszystkiego 144 zł: https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/89723974299d5e1b Sunia waży 23 kg, wet ocenił ją na ok. 3-4 lata (w książeczce ma wpisany rok ur. 2013) Ma CUDNY ogon, wachlarz po prostu:) Jest trochę dredów na tym ogonie i przy uszach, ale nic strasznego.
  10. Kupiłam dla Maxa Caniviton (koszt 88,70 zł): https://www.fotosik.pl/zdjecie/pelne/3669fb048fad865b Maść pomaga zdecydowanie na wardze, na nosie trochę mniej, ale chyba dlatego, że Max bardzo szybko zlizuje to co pieczołowicie mu nałożę:) Rozliczenie: -450 zł hotelowanie 18.09-17.10 -12,70 zł Sylimarol -25 zł odrobaczenie -18 zł Fiprex -88,70 zł Caniviton +200 zł Fundacja ZEA Razem do zapłaty na dzień 17 październik jest -394,40 zł.
  11. Wczoraj rozmawiałam z DS Bibi: suńka jeszcze się trochę boi, ale każdego dnia jest lepiej. Pani na razie nie zostawia jej samej na ogrodzie. Bibi śpi w domu na kocyku w korytarzu (tam sobie obrała miejsce), ale coraz chętniej zwiedza resztę domu i podchodzi już do pani sama. Ma apetyt. Zdarzyło się jej raz nasiusiać na dywanik, ale pani z tego nie robi problemu, powiedziała jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie, że wyprała i wywiesiła na ogrodzie. Jeszcze się śmiała, że sunia potem w tym miejscu gdzie był dywanik jeździła nosem po podłodze i śmiesznie wciągała powietrze. Dużym plusem jest to, że dom jest pod lasem, właściwie w lesie, przedostatni dom na końcu ulicy (ostatnie kilkadziesiąt drogi to już leśny dukt), jest tam bardzo spokojnie. Posesja jest niewielka i dobrze ogrodzona.
  12. Kąpieli się nieco obawiałam, sądziłam, że jak się zacznie lać woda to spanikuje, ale był bardzo spokojny. Bał się trochę, ale z ufnością poddawał się wszystkim zabiegom. Pozytywnie mnie zaskoczył łobuz:) Do transportu do Łodzi nie udało się niestety nic dokoptować. Miały jechać dwa psy z Zamościa do Bydgoszczy, ale udało się dla nich zorganizować inny transport dzień wcześniej. Rozliczenie końcowe: -168 zł hotelowanie 1-14.10 -12,50 zł odrobaczenie -310 zł transport do Łodzi Razem do zapłaty -490,50 zł
  13. Niestety cisza:( Spróbuję jakieś nowe zdjęcia suni zrobić, np. w domu, może to podziała.
  14. Ta pani z Dąbrowy Górniczej brzmi bardzo sensownie. Ona często jest u córki, która ma dom z ogrodem i dwie suczki, także Misio będzie miał się gdzie wyszaleć. Ta pani zadzwoniła z ogłoszenia Liki, powiedziałam, że to już nieaktualne, ale mamy podobnego pieska, podałam link do strony i pani się bardzo Misio spodobał:) Dwa tygodnie temu pani straciła suczkę (komplikacje pooperacyjne). Pani podała mi już wszystkie dane, tylko potrzebna osoba do wizyty. Jutro Misio ma umówioną kastrację, więc za parę dni może jechać gdyby wizyta wypadła ok. Mamy suczkę do zawiezienia do Gliwic, więc z transportem nie byłoby problemu. Tutaj ten zaległy filmik, byłam pewna, że go wrzuciłam, ale robiłam parę rzeczy na raz i tego nie zrobiłam... Wczoraj zrobiłam trochę fotek Misiowi, postaram się dziś wrzucić. Tak jak pisała Wiolhelm pozwoliłam Misiowi trochę pobiegać swobodnie po ogrodzie, ale zostawić go samego trochę strach, bo to kombinatorek:) Chwila nieuwagi i już pobiegł sprawdzać czy się przypadkiem pod bramą nie da przecisnąć;) Ale grzeczny jest i posłyszny - jak go zawołałam od razu zareagował. Bardzo ładnie aportuje.
  15. Trzymam kciuki za Dolarka i oby mu się poszczęściło w końcu z domkiem:) U nas nocował w domu (po kąpieli w łazience) i był super grzeczny, parę razy tylko zaszczekał kiedy słyszał inne psy.
  16. Planowane było dla niej miejsce w boksie wewnętrznym, ale myślałam ze zdjęć, że jest większa. A tu taka wystraszona bieda przyjechała... zanocowała w domu i potem nam szkoda było jej przenosić do boksów:) W domu jest bardzo grzeczna. Bardzo się rozbrykała teraz, super bawi się z psami.
  17. Bibi pojechała dziś do domku do Janowa Lubelskiego. Bardzo się bała, ale pani zakochała się w niej od pierwszego wejrzenia. Trzymajcie kciuki, aby wszystko było dobrze. Zamieszkała w domu z ogrodem, tak jak poprzedni psiak (buldożek) jest pełnoprawnym domownikiem. Pani mieszka sama, ale przyjechała z rodziną, która aktywnie uczestniczy w adopcji.
  18. No i wygląda na to, że Robinek ma DOM:) Mieszkanie w bloku w Lublinie, Państwo już na niego czekają, cała rodzina się w nim zakochała:) Pół roku temu odszedł im piesek w wieku 11 lat. Państwo mają problem z samochodem (jest w naprawie), dlatego proszą o pomoc w transporcie. TZ zawiezie chłopaka i od razu na miejscu sprawdzi warunki. Jestem pewna, że to dobry dom, "czuć" to przez telefon:) Robinek pojedzie do domu najpóźniej za tydzień, może uda się wcześniej (przyszły tydzień mamy obłożony wyjazdami w inne strony). Zapomniałam napisać, że przedwczoraj drugi raz odrobaczyłam chłopaka, koszt 5 zł.
×
×
  • Create New...