Juz po, jesteśmy od godziny w domu. Do Makowa jechaliśmy bocznymi drogami, i dobrze, bo w samym centrum protest od 10.00, dużo ludzi i dużo policji. Rudzik chyba nigdy nie jechał samochodem, bardzo niespokojny, ziający, skaczący, dał mi się trochę we znaki. Dr Magda też dotarła na czas, więc już 15 min po 11.00 mieliśmy Rudzika w samochodzie. Teraz jest w kuchni, trochę poleguje, trochę drepcze, ale oczy taki jeszcze mało przytomne. Ogonek za to w ruchu, jak tylko na niego spojrzę :). Rudzika pani dr oceniła na ok. 3 lata. Waży równo 17 kg.