No ok, ale czy robienie cokolwiek na co dzień bycia razem można nazwać szkoleniem?
W mojej ocenie nie, dlatego zajęłam stanowisko. Zależy co dla kogo oznacza, że pies był szkolony. Więc każdy z nas może mieć rację
Ona nie umiała siadać, nie umiała się położyć, nie umie dawać łapy, ani chodzić przy nodze na żarcie. Nie bardzo wiedziała co to zabawka. Nie czuła się komfortowo biorąc smaczka z ręki. Uczy się jednak bardzo szybko. Wyciąga wnioski łatwo. Super reaguje na nagrodę socjalną. Świetnie generalizuje. Myślę, że to fantastyczny pies dla kogoś, kto chce porobić z psem coś więcej, niż spacery. Priorytetem jest jednak dom, który zagwarantuje jej bliski kontakt z człowiekiem i udźwignie ewentualne problemy zdrowotne. Nie fiksowałabym się na tym szkoleniu.
Ja bym jej dla siebie nie chciała - jeśli wiesz, o czym mówię (a wiem, że wiesz kochana ).