Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 12/25/23 in all areas

  1. Tofiś jest bardzo grzeczny, mimo że żywiołek. Zaczęliśmy wprowadzać go do naszej gromadki. Sunia mruknęła pod nosem, gdy za bardzo dociekliwie chciał sprawdzić co ma pod ogonkiem, ale ogólnie nie było problemu. Gorzej jest z Tycią. Ona się bardzo boi obcych psów i na dodatek znacznie większych od niej. Wniosłam ją do Tofisia na rękach i dobrze zrobiłam, bo z racji gabarytów jej i jego, mógł jej zrobić niezamierzenie krzywdę. Potem ją puściłam, ale mąż trzymał Tofika na smyczy. Jutro będzie ciąg dalszy poznawania się. Rano pójdziemy razem na spacer. Wyprowadzałam go już 3 razy, za każdym razem posiusiał i raz była koo. Bardzo dzielnie drapie ziemię po obu czynnościach. Je jak smok, ale z ostatniej porcji zostawił trochę. elik przywiozła worek karmy, który otworzyłam i daję mu jeść , żeby co chwilę nie zmieniać mu jej. Przyjechał też z puszkami, kocykiem i zabawkami oraz w szelkach. On musiał być psem domowym. Całkiem ładnie chodzi na smyczy, reaguje na polecenie zostań , stój i chyba na miejsce, przynosi rzucone zabawki. Próbuje chwytać ząbkami za ręce, ale na FUJ przestaje. Na lewym udku od wewnątrz ma już suche strupki. Ogonek jakby miał 1/2 długości i jest jak patyk. Jutro go zważę i zmierzę. Przy moich smarkulach, a szczególnie Tyci jest spory. Dla elik to maluszek, bo Sonia jest większa od niego, albo podobna, nie mówiąc o Fenku. Myślę, że powinien trafić do młodych ludzi lub z dziećmi w odpowiednim wieku. No i trochę chłopaka . Trzeba go bardzo pilnować, bo chętnie dałby dyla. Moim zdaniem i mojego męża Tofik nadaje się już do adopcji. Może warto by było robić mu teraz ogłoszenia? A nuż zgłosi się TEN domek w ciągu kilku dni pobytu u nas ?
    6 points
  2. Tofik jest prześliczny. Też wierzę, że bardzo szybko znajdzie dom, bo ktoś zakocha się w tym małym ciałku i pyszczku. Jesteście wspaniałe! Zrobiłyście mu najlepszy możliwy świąteczny prezent!
    2 points
  3. Tak, jest bardzo miłym pieskiem. Jak sierść doprowadzę do porządku, to będzie jeszcze ładniejszy. Byłam na spacerze z całą trójką. Było całkiem nieźle. Trochę chodził zygzakiem, ale to normalne na takim etapie. Rano było czysto, woda wypita. Śniadanko pochłonął. Mąż pobawił się z nim zabawką i stwierdził, że Tofi jest przesłodki. Czyli imię adekwatne do charakteru.
    2 points
  4. 1 point
  5. Maluszek, jak napisała Poker, jest bardzo łagodny i bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem. Chodził za mną krok w krok i jak tylko usiadłam wchodził mi na kolana i usiłował lizać po twarzy. Strasznie chudy, karmiłam go gotowanym mięskiem co 3 godziny i za każdym razem jadł tak, jakby był to pierwszy posiłek od kilku dni Nie wyobrażam sobie, jak przeżyłby te kilka świątecznych dni bez posiłku. Jak to dobrze, że jest już poza schronem.
    1 point
  6. Kocham, tęsknię i pamiętam
    1 point
  7. Wszystkim odwiedzającym watek moich psinek życzę zdrowych i radosnych Świat Bożego Narodzenia
    1 point
  8. Święta, a mnie nic nie cieszy. Nie wiedziałam, czy Asia dala tu znać, a ja naprawdę nie byłam w stanie wejść wczoraj. Czekałam, ile się dało z decyzją. Po odstawieniu antybiotyku od razu bakterie wróciły. W święta nikt z lekarzy do nas nie przyjechałby. Ostatnio każdy dzień zaczynałam i kończyłam myśląc, co zrobić z Drugim. Wcześniej, kiedy był zdrowy nie miałam z nim aż takiego kontaktu. Drugi nie przepadał za dotykiem, żył swoim życiem i człowiek był mu potrzebny do karmienia, sprzątania czy pielęgnacji. Byl szczesliwy, kiedy nocą krzątał sie po całym ogrodzie, zagladal w każdy kąt, wszystko sprawdzał. Potrzebowal nas bardzo tylko kiedy padal deszcz. Wtedy tracil orientację, bo nie potrafil poruszac sie za pomocą węchu. Przy pierwszych kroplach deszczu zabieraliśmy go, żeby się nie stresował. Odkąd ostatnio zaczal chorować, to wymagał opieki całą dobę. Wstawałam do niego po 4-5 razy w nocy, w dzień był pod kontrolą, bo trzeba mu było wszystko podawać i zmieniac pieluchę. To tworzy silną więź. Teraz jest cicho i pusto, puste jego miejsce. Wiem, że nikt na początku nawet nie zakładał, że ten wyniszczony wrak psa, z którego wylewała się krew przy każdym siku i był zjadany przez pasożyty, jeszcze tyle będzie żył normalnym psim życiem, ale i tak jest bardzo trudno. I zawsze pozostaje wątpliwość, czy to już była konieczność. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli Drugiemu żyć normalnie tyle czasu. I oczywiście Aska7, że go dzielnie zaopiekowała i że zawsze była, kiedy było potrzeba. I Toli za wsparcie, zbiórki i pomoc fundacji. Dzięki Wam wszystkim tu mógł doznać tego, co dla innych psów jest normalne, a dla niego w schronisku było nieosiągalne. Tylko pozostaje żal, że to jednak była niewielka cząstka jego życia. Nie chciałam go oddawać do utylizacji. Ma swoje miejsce i tu pozostanie.
    1 point
×
×
  • Create New...