Już jest w domu - całkowicie skołowany. Ale nim po niego dojechałam -już wsadził łapę w abażur i chciał go zdejmować. Czyli kombinuje jak zwykle. Nie bardzo chciał iść ale jakoś powoli dotarliśmy do samochodu. Pomagałam mu wsiadać ale jak już się usadowił koło siedzenia to od razu się na nie wdrapał. Dziś bez jedzenia, jutro i pojutrze na zastrzyki. Abażur do następnej soboty. Mam nadzieję, że powoli się do niego przyzwyczai. Pies zaczipowany (też na koszt gminy), zawiadomienie o wpisie do Safe Animals dostanę sms-em.