Nie widziałam wcześniej wszystkich komentarzy.
Napiszę tylko, bo i tak niektorych tych najbardziej idealnych nie przekonam, że rodzina miała długą poważną procedurę adopcyjną, właśnie ze względu na to, że to dziki pies. Nie było nic na skróty, wręcz przeciwnie. I nadal uważam, że to świetna Rodzina, ale Wafel ich przerósł swoim uciekinierstwem. Zresztą jestem pewna że i większość Dogomaniakow by przerósł i zwiał z niejednego ogrodzonego, wydawałoby się, solidnie ogrodzonego terenu. Towarzyszyłam w procedurze adopcyjnej Wafelka, jako jedna z kilku osób. Jedna osoba mogłaby się pomylić, ale nie kilkoro z ogromnym doświadczeniem w adopcjach (nie mówię o sobie). Co to w ogóle za insynuację, że dom był sprawdzany po łebkach, bez wizyty przed/a. No poważnie, ręce mi czasem opadają i gdyby nie to, że nadal ogłaszam wasze dogomaniackie psy, więc muszę śledzić wątki czy przypadkiem bezdomniaki nie znalazły domów, nie byłoby mnie już tutaj. Za dużo jest tu patrzenia na innych z góry. Już nawet prosiłam Martę biłgorajska o założenie konta i prowadzenia finansów Melci na forum. Wątek Melci założyłam grzecznościowo.