Przypomnę tu dwa staruszki które swoje ostatnie lata życia spędzają u Pani Kasi w Bieszczadach - bardzo dziękujemy za opiekę
Jeden z nich, Łacio zaczął kaszleć, jego samopoczucie się pogorszyło, zaczął się dusić, podejrzenie padło na serduszko. Wykonano echo serca i badania krwi.
Obydwa psiaki są u Pani Kasi bezpłatnie, ale ostatnio wymagają nie tylko więcej opieki, ale też badań i leczenia, a deklarowaliśmy pomoc w opiece weterynaryjnej. Na moim koncie wciąż są pieniądze zebrane po śmierci Basi na pomoc dla psów z M., myślę że powinniśmy zwrócić Pani Kasi choć za te ostatnie badania Łacia, wszystko jest coraz droższe , a psiaki nie muszą spędzać czasu jaki im pozostał w schronisku ...