Jump to content
Dogomania

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/05/16 in Posts

  1. No więc jakby to powiedzieć.... Tunia już u mnie, Na razie wszystko dobrze, w samochodzie siedziała mi prawie na kolanach. Bardzo jest za człowiekiem, rzeczywiście nie opuszcza mnie na krok. Z Mimronkami zapoznanie przebiegło w dobrej komitywie. pozwiedzała ogródek, zjadła śniadanko i tera sobie leży na tarasie. Jedynie Roniś chyba jej powiedział kto jest tutaj podnóżkiem, poduszką i czym tam jeszcze dla Pani, bo było troszkę powarkiwania podczas gdy ja jadłam śniadanie a Roniś jak zwykle zajął miejsce pod nogami i Tunieczka też chciala. Więc poszła na taras. Wątek założę później, ponieważ jestem po nocnej zmianie i idziemy spać :)
    3 points
  2. Ożywia się, uroczy jest:) Dzisiaj wygłasiałam go po brzuchu (przy okazji posprawdzałam czy w pachwinach jakiegoś tatuażu nie ma), pocieszny jest bardzo. Jest też bardzo zrównoważony, nie boi się gwałtownych ruchów, dźwięków. Do Hani machał zamaszyście ogonem (widział ją będąc w boksie). Naprawdę bardzo fajne z niego psisko.
    3 points
  3. Oczywiście!!! Wieści od Zulki: "Dziewczyna jest już po kąpieli ( było co zmywać ), oczywiście na początku była panika ale resztę kąpieli zniosła z godnością. Po kąpaniu została wyczesana, dzisiaj kupiłam jej nowe szelki które od razu zostały ubrane :). Z zachowaniem jest coraz lepiej, sama już wychodzi na podwórko, czasem wchodzi w relacje z psami, obszczekuje naszego kota i pierwsza do szczekania jest pod bramką jeśli ktoś przyjedzie :) " Zaraz uzupełnię wpłaty
    2 points
  4. Dochód z książkowego bazarku dla Ergo wyniósł 160 zł. Kwotę tę przelałam na konto Ergusiowego Skarbnika :) AgaG proszę, potwierdź jak dolecą :) ♡ ♡ ♡ ♡ Dziękuję wszystkim Darczyńcom za fanty i bazarkową pomoc ♡ ♡ ♡ ♡
    2 points
  5. u nas to samo, Damian zawsze tak głupio bawi się z Shadowem. Drażni go , dokucza. A potem się dziwi, że Shadow na spacerze np. zaczyna na niego skakać (on chce się bawić tak jak w domu na panelach), a Tz oburzony, że jest brudny
    1 point
  6. Wiecie co, co osoba- to praktycznie taka historia. Co za świat, co za ludzie....
    1 point
  7. Nic tak nie cieszy jak skończony remont , zobaczysz ;) . Co do spłaty , dacie radę , tylko trzeba się zżyc z myślą , ze bank z wami mieszka ;) A z przeprowadzką , jeszcze będziesz ze śmiechem wspominać ;) : ja do dziś jak opowiadam w jaki sposób wyprowadzaliśmy się do mieszkania w trakcie remontu od teściów to sama wychodzę z podziwu do swojego działania , ze dałam radę i wspominam te humorystyczne momenty . Był rok 1987 , grudzień , wtedy jeszcze smoki latały a dinozaury biegały po ulicach ;) , pomieszkiwaliśmy u teściów a od 3 miesięcy remontowaliśmy mieszkanie z urzędu , całe 38 m2, w ostatni urzędowy dzień byłam nas przemeldować bo dostaliśmy upomnienie , ze nam zabiorą jak tego nie zrobimy . Teściowie mięli 4 pokoje , 82 m2, mieszkali oni , siostra TZta z mężem i córką i my . W piątek wieczór teść rozkręcił akcję , ze dostał wezwanie , ze musi zapłacić nadmetraż , bo się wymeldowaliśmy ,MY , bo siostra TZta mieszkała na krzywy ryj , bo u teściów była cała chałupa i tam zameldowani w górach byli . Kazał nam wypier .....ć :) . No to ja grzecznie zapytałam : czy natentychmiast czy jutro :D ...rozsierdziłam teścia ale był miłosierny i pozwolił spać w pałacu :). Rano o 5 , TZ wstawał do pracy a ja na autobus , pojechałam do mamy do centrum , mama poszła zaraz o 8 ze mną pod sklep meblowy i polowałyśmy na taxi bagażowe na popołudniu , by dało się załatwić . Problem był wielki bo TZ w pracy , sobota pracująca , a po południu mecz w TV . Dał się jeden pan namówić , więc ja do domu , pakować manatki , TZ zgarnął kumpli z pracy , mama nagotowała zarła w domu i przyjechali z tatą do nas . O 21 mieliśmy wszystko przewiezione , wniesione , poukładane . Fajnie było jak taką kanapkę rogową co potem stała w kuchni z pokoju teściów kumpel zabierał , teściowa na niej siedziała a on wszedł i mówi : pani wstanie , bo zabieram ... Teście liczyli , ze będziemy błagać i prosić , nic z tych rzeczy . NIC im nie zawdzięczam , wszystko co mamy to NASZE i czasem z pomocą Moich Rodziców którzy zawsze dzielnie nas wspierali .
    1 point
  8. Ten gruz to z wyburzania spiżarni (za łazienką jest kuchnia i babcia tam mieszkająca, miała małą spiżarnie). Jak zrobię, to dam zdjęcia przed i po :)
    1 point
  9. Hej ;) Faceci to jednak nie myslace istoty -.-` mówiłam Kamilowi nie przeciagaj się z Leonem na kostce tylko na trawie albo piasku bo pozdziera pazury i poduszki... taa można mówić :/ efekt ? Leon ma zdarte wszystkie pazury :/ a zawsze jak mu mowie niech nie skacze tak wysoko , niech nie biega jak idiota za zabawka po panelach , daj mu juz odsapnac po aportowaniu (bo ten mały głąb to po trupach do celu , by ze złamaną łapa biegał albo ledwo by dyszal ale on zabawkę musi mieć!) to mi mówi "tak tak codziennie to słyszę głupi nie jestem" ... No i okazuje się ze jednak jest -.-`
    1 point
  10. Hej dziewczyny, cieszę się że Jesteście. Ale powiem Wam, że dużo ludzi nas pozytywnie zaskakuje z lokalnego otoczenia (stara prawda, prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie). Kiedyś (do tych wakacji;)) , przerażał mnie kredyt. Teraz umierałam ze strachu czy go dostanę i dzień kiedy się dowiedziałam, iż będę spłacać mieszkanie przez 25 lat był jednym z najlepszych w życiu:))) Od 28 lipca mamy coś własnego (no o banku zapominam ;)). Zaczęliśmy remonty i nie mogę doczekać się ich końca (źle mi się tutaj mieszka, jak słyszę złośliwe strzelanie drzwiami na dole, to aż mnie ciska w żołądku- pewnie jakiejś nerwicy się dorobiłam). Bardzo dużo pomocy mamy ze strony moich rodziców i tak naprawdę bez nich, nie mielibyśmy szans na jakikolwiek remont. Oszczędności poszły na wkład własny, notariusza i opłaty. Ale mamy coś swojego, coś co dostaną nasze dzieci. Pewnie jeszcze będzie wesoło przy przeprowadzce i teściowa nam życie umili.... Dla tych, którzy narzekają na niemodne płytki w łazience, coś na poprawę humoru: i dzisiejszy Shaduś
    1 point
  11. melduje ze z mojego bazarku polecialo 68 zl jak pieniazki dojda POPROSZE o potwierdzenie na watku :
    1 point
  12. Jestem po długiej rozmowie- Państwo są na emeryturze, całe życie mieli psy, ostatni piesek zmarł na raka w maju. Państwo mieszkają w 70 m2 mieszkaniu, dookoła piękne tereny, brakuje im psa i wspólnych spacerów. Mają też działkę ogrodzoną pod miastem (nie pytałam dokładnie gdzie) i tam często przebywają w ciepłe dni, więc Karolcia miałaby gdzie się wybiegać. Państwo mają dwóch synów i wnuki, które kochają zwierzęta więc też będą sie udzielać z radością przy Karolci. Pani wypatrzyła Karolcie ponieważ przypomina jej jednego z wcześniejszych piesków, poza tym uważa że jest przepiękna! Pani wypytała o wszystko- począwszy od schroniskoych czasów Karolci (niestety nie znałam odpowiedzi, dlaczego tak potoczyło się jej życie), po to co je...i czy gotowany kurczak będzie jej smakował:). Opowiedziałam wszystko co mogłam o charakterze Karolci, zwłaszcza o tym, że potrzebuje ruchu, ale to Panią ucieszyło bo i ona i jej mąż lubią długie spacery. Ja jestem ZA! Szczególnie, że uwielbiam DS u emerytów. A Wy co sądzicie??
    1 point
  13. Zulciu kochana, choć łezki cisną się do oczu z tęsknoty za Tobą, życzę Ci jak najszybszych sukcesów :*** Transport Zuli do Wrocławia wyniósł 140 zł. + smycz, którą kupiłam niedawno 19,29 zł. = 159,29 zł.
    1 point
  14. Nie,to nie tak Rysia potracil samochod,tak mowila ta osoba,u ktorej psiak koczowal i mysle,ze tak bylo Nastepnego tez juz nie ma....zabralam i znalazl ds,to byl szczeniaczek-sunia nie bylo latwo z tym zabraniem...facet mowil,ze mnie "zatlucze" zreszta jak dziewczyny poszly malutka zabrac to straszyl je siekiera ale sie udalo,zabralam i to jest najwazniejsze
    1 point
  15. Kto poznaje? Kto pamięta? Pozdrowienia ze swojego domu przesyła kiedyś-dzika-Kaja, a dziś rodzinna sunia Aura. Kaja/Aura dziękuje wszystkim cioteczkom za pomoc i wspaniały dom.:
    1 point
  16. Witam :) Prosze sie nie martwic :) Bedziemy go pilnowac :) Jakby nam uciekl nie wybaczylibysmy sobie tego. Lakus jest kochany i zrobimy wszystko by pozostal z nami. Pomimo jego przywiazaniu do nas w dalszym ciagu jestesmy ostrozni i ciagle go obserwujemy co i jak robi i jak sie zachowuje. Jak juz wspominalem wczesniej na wolnej przestrzeni nigdy nie jest bez smyczy a i dzieci sa juz uczulone na to ze jak pies jest w aucie przed otwarciem drzwi wszyscy sie upeniaja czy pies jest na smyczy. Zazwyczaj nasz najstarszy syn Wiktor go trzyma (daje rade :) ) albo Asia. Zalezy gdzie siedzi :) Wyglada to tak ze Lakus jest zapinany na smycz Wiktor go trzyma i drzwi otwieramy dopiero gdy ktos z doroslych jest przy drzwiach tylnich by moc przejac Lakusia. Prosze mi wiezyc ze naprawde sie pilnujemy Jedenak to tylko zwierzaczek :) Nigdy nie wiadomo co mu strzeli do lepka a czasami uslyszy lub zobaczy cos czego my nie widzimy i gdyby byl na wolnbosci to by polecial. Zdazylismy go juz zaobserwowac wlasnie w takich sytuacjach. Ale zawsze byl na smyczy i nie bylo problemu :) Staramy sie jak mozemy starajac sie nie ograniczac nadmiernie jego "wolnosci" dajac mu mozliwosc wybiegania sie. Pozdrawiamy serdecznie P.S. Dziekujemy Pani Izko za wiare ktora nas Pani obdazyla i ze dolozyla wszelkich staran by przekonac Pania Ele :) Gdyby nie Pani Lakusia by z nami nie bylo . DZIEKUJEMY :)
    1 point
  17. Kochani, dziękuję za to, że wciąż pamiętacie o Frodo :) Jakiś tydzień temu kontaktowałam się z Ewą, która robiła wizytę pa i potem była ze mną w odwiedzinach u Froda i jego nowych opiekunek. Jak już pisałam, Ewa mieszka niedaleko rodziny Froda, dosłownie kilka domów dalej, zna panie i widują się często, również na spacerach. Ewa napisała, że u Froda wszystko w porządku, odpukać, nic niepokojącego się nie działo. Kontaktowałam się też z biehawiorystką, z tego co mówi, jak na razie panie nie konaktowały się z nią w sprawie Froda, zakładam, że widocznie nie było takiej potrzeby, ale za jakiś czas zadzwonię do nich i sama się upewnię. To chyba na razie tyle, trzymanie kciuków wciąż mile widziane :)
    1 point
  18. o matko... ten behawiorysta jest do uśpienia, a nie pies. a zamiast w psa ładować środki uspokajające to po pierwsze go porządnie przebadajcie, zaczynając od prześwietlenia kręgosłupa. a potem kupcie obrożę na zatrzask, bo ją zapniecie w sekundę bez zbędnych ruchów albo półzaciskową, którą pies sam sobie założy z waszą pomocą przekładając przez nią głowę. do tego ćwiczcie w dość prosty sposób, weź kup kilo serduszek kurzych, ugotuj, weź ich trochę w garść, usiądź, zawołaj psa, pokaż mu rękę z serduszkami, a on jak zacznie je wydobywać spomiędzy palców to Ty w tym czasie stopniowo dotykaj psa, zaczynając od miejsca, w którym jest jeszcze okej. i tak stopniowo, powolutku przesuwaj się ku karkowi. a jakiej wielkości tak właściwie jest ten pies, że aż w kolcach musi chodzić i trzeba go usypiać, żeby cokolwiek przy nim zrobić?
    1 point
  19. Zobaczcie jak on wyrósł przez 2,5 miesiąca zdjęcie z 23 maja i obecne
    1 point
  20. Wysłałam zapytanie do mojego ulubionego weta, który jest rewelacyjnym chirurgiem ortopedą.
    1 point
  21. Cieszę się, że Albin zapowiada się na psa przyjaznego dla ludzi i mam nadzieję, że będzie przyjacielski i dla pobratymców.
    1 point
  22. Zamiast obroży używajcie szelek,proste I bezpieczne.A wet I "behaviorysta" - poradz im,żeby zmienili zawód.Poza tym - przeczulica okolic szyi może być symptomem jakiejs choroby (kręgi szyjne?). Jednym slowem - szelki uszczęśliwią wszystkich.Powodzenia,M.
    1 point
  23. 1 point
  24. Ewu, oczywiście ze to nie było do Ciebie! Chyba znasz mnie dość długo, a ja Ciebie-ani przez myśl mi nie przeszło, ze to Ty masz się zająć Gigą, no coś TY, Ewu! Bardzo przepraszam, jeśli jakoś opacznie mozna to było zrozumieć. Nie gniewaj się.
    1 point
  25. Nie ma za co. ♡♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ ♡ za opiekę nad Ergusiem.
    1 point
  26. Bogumilku serdecznie sciskuniam caluje a jest w hoteliczku gdzie Bogunio, psie serduszko Oczko po przejsciach starsznych ...widze zdjecia ogladam Oczenka Oluniu czy wiesz moze jak teraz sie czuje maluteczek ? juz juz znalazlam i wyczytalam wiesci z konca lipca , Oczko na spacerenkach , maleniu kochany sciskam i za niego sercem calem i aby czlowiek potwor poniosl stokroc kare za swoje potworne czyny
    1 point
  27. Ale jak się to zmieni to przynajmniej na religii dzieci będą uczone, że zwierze tak jak człowiek wymaga szacunku, a nie tak jak teraz, że nie ma duszy i nie jest nic warte...
    1 point
  28. Od razu mi sie przypomniało jak brat powiesił balon z helem ( pies scoobdoo) pod sufitem a w nocy zeszło z niego troche helu i zawisnął nad śpiącą bratową , przebudziła sie i zaczeła sie drzec " Michał ratunku duch nade mna wisi" buahahahahahaha
    1 point
  29. Już się odwdzięczyłaś , bo zaliczyłaś mnie do dziewczyn....
    1 point
  30. Boguś pozdrawia: z piłki wiele nie zostało;) no pobaw się ze mną! nie to nie - sam sie pobawię!
    1 point
  31. Frodziaczku sciskamy caluni czas za wszystko
    1 point
  32. Frodziu , szczęści Ci życzę w nowym domku kochana psinko
    1 point
  33. oh a ja juz kolejny przygotowalam na splate najwyzej wtedy zamienie beneficjenta na krabika
    1 point
  34. zapraszam część ewentualnych pozyskanych srodkow nnnna dług po Frodziu:
    1 point
  35. Rzadko mamy okazję zrobić fotki Krabowi w takiej aktywności:) Sami popatrzcie:) Szaleństwa z Pradą:) Proteza jest w trakcie drukowania. Po druku znów testy wytrzymałości i po weekendzie 16-17.04 jedziemy z Krabem na przymiarkę. Mieliśmy telefon od Cioteczki Bakusiowej - zaoferowała się kupić dla Kraba obrożę foresto. Bardzo dziękujemy. ps. Oczywiście wszystkie nasze psiaki są zakroplone przeciw kleszczom.
    1 point
  36. [quote name='kesencja']Nie radzę chodzić do wetów od krów, u nas jest jeden taki ewenement, zero pojęcia o psach :roll: Ale w nagłych wypadkach, jak nie ma się wyjścia, to już na prawdę ostateczne wyjście. Mleko lekiem na całe zło.[/QUOTE] Dokładnie. Weterynarze od zwierząt gospodarczych są od zwierząt gospodarczych i tyle. Ja w takiej weterynarii psa tylko szczepię, ale z chorym (odpukać) psem nigdy tam nie pojadę, bo po prostu nie mają o psach pojęcia, i nie muszą. ;) Na wsi wszystkim chorym psom podaje się... mleko. :lol: Na wsi wszyscy mają dostęp do mleka, myślą, że jest zdrowe, najlepsze... i cóż. [B]Kamila [/B]nie masz żadnego weterynarza, który mieszka w Twojej miejscowości i dojeżdża do miasta do pracy? U mnie to najczęstsze przypadki. Sama do weterynarza psiego mam 20km, ale jeżeli coś się dzieje, a rodzice nie chcą pojechać - idę do sąsiadów, czy do moich znajomych rodziców i proszę o pomoc za zwrot kosztów paliwa i zawsze coś się znajdzie. A jeżeli ty masz jedyne 4km. - można nawet zadzwonić do tej weterynarii i poprosić, by przyjechali za jakimś tam kosztem - 100zł spokojnie starczy.
    1 point
  37. U Fifi niezmiennie wszystko dobrze :) Był mały regres i delikatne spięcia z najstarszą domowniczką - Muszką, ale tiggi wie, jak działać w takich sytuacjach, jest też w stałym kontakcie (na wszelki wypadek) z behawiorystką :) Fifi coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że tiggi to główny przewodnik stada, w którego trzeba być wpatrzonym jak w obrazek :) Nie zaczepia innych domowniczek i coraz częściej pcha się na kanapy... Najwazniejsze, że żadne ucieczki jej w głowie! Kasiu! To ostatnie ponoć ze specjalną dedykacją dla Ciebie :)
    -1 points
×
×
  • Create New...