Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 08/23/15 in all areas
-
2 points
-
tez mysle ze lepiej bedzie dla pieska jak go teraz oddacie :) zadbaj przede wszystkim o swoje zdrowie, troszke dojrzej psychicznie i pomysl o kolejnym piesku- moze zamiast szczeniaka lepszym wyborem bylby za jakis czas dorosly nieduzy piesek o spokojnym temperamencie, taki ktory zadowoli sie krotkim spacerem a potem bedzie kimal przytulony do ciebie? ;) sa takie psy do adopcji jestes mloda osoba i spadl na ciebie duzy obowiazek, jesli nie czujesz w tym wszystkim wsparcia rodzicow to serio nie ma co na sile unieszczesliwiac pieska i oszukiwac samej siebie. zwlaszcza ze masz teraz klopoty zdrowotne i to nimi powinnas sie zajac a nie malym szczeniakiem ktory wymaga duzej ilosci uwagi1 point
-
Jeżeli ktoś ma w planie zrobić ogłoszenia Ważce, to proszę się wstrzymać - być może jutro pojedzie do domu :)1 point
-
Heniuś , kiedy my przestaniemy się o ciebie martwić?1 point
-
1 point
-
Jak na nią patrze to mi się chce płakać , jakoś tak szczególnie mnie rusza, jak tak można!!!!!! a "właścicieli" bym zagryzła!!!! widać, że jest tak strasznie zaniedbana :( , ale teraz już będzie tylko lepiej :)1 point
-
Misia i Brodzio od rana śledzą Keciusiową. Ciekawe kiedy im przyłoży... Mój patent smyczowy dzisiaj też się sprawdził i spacerowaliśmy wszyscy. Misia boi się samochodów- Brodek zresztą też, no ale on to się boi wszystkiego- dziwią ją pociągi i hałasy ulicy. Widać,że u Kasi była cisza i spokój, a teraz ruch ,same nowości. Obszczekali z Brodziem sąsiadów, Misia szczeka donośnie tak grubo jak wygląda, Brodek to przy niej piszczy jak szczeniak1 point
-
MOże raczej mały, bo mikro to są psy od 5 kg w dół. I to zdjęcie podmieniałabym na inne , bo niewtajemniczone osoby w psie zabawy może wystraszyć https://lh3.googleusercontent.com/VgnH-FYgXCQ0HwduKZfKV8_7NK1jaAZMO0SsQJIvIb8Q=w342-h228-p-no1 point
-
Zrobiłam ogłoszenia szczeniakowi (roboczo nazwany Leni) na Lublin i Zamość na olx.1 point
-
W poście piszesz głównie o ścięgnie. Znam ludzi na wózkach inwalidzkich i radzą sobie z psami. Piszesz, że masz tak silną alergię, ze aż mdlejesz. Wybacz, ale nie chce mi się wierzyć, że dotąd nie zauważyłeś u siebie alergii od zwierząt. Kochasz psy i omijałeś je dotąd szerokim łukiem ?1 point
-
Mam też prośbę/pytanie do wszystkich deklarowiczów i zainteresowanych wątkiem moich zwierzaków..czy w związku ze zmniejszeniem się kosztów utrzymania Karolka mogłabym 100zł, z powyższych pieniędzy przeznaczyć na chociaż częściowe spłacenie długu kociaków w lecznicy?. Nie wiem jak długo maluchy tam jeszcze posiedzą i chciałabym wpłacać w miarę na bieżąco, żeby moje zadłużenie jakoś monstrualnie nie urosło. ja jestem za, przelałam dzisiaj jeszcze 30zł dla Karolka- może też być dla kociaków1 point
-
1 point
-
O rany ten szczeniak jest przeuroczy, ludzie się będą o niego bić. Dopytam się wśród znajomych, którzy szukają psiaka dla siebie czy nie chcieliby tego chłopaka.1 point
-
Byłam dzisiaj u Sendusi w lecznicy. Jest znaczna poprawa, ale daleko do optymizmu. Pospacerowała ze mną troszkę, poprzytulałam i zostala jeszcze na jedną dobę w szpitaliku. Dziękuję za kciuki i dobre myśli1 point
-
No w sumie, ten przód przy naszych 90 różowych jest duży to rzeczywiście chyba 100 by były luźne. Ale trochę boję się że będą w pachy wchodzić... kolor jest rewelacyjny, strasznie mi się podoba! :D a duffel ładnie wyglądał w żółtych lifeguardach, więc te też powinny się fajnie prezentować ;)1 point
-
Właśnie rozmawiałam z Panią Felka :) Na razie jest wszystko ok. Zostawał na godzinę, półtorej -sam.bez problemu Zobaczymy, jak dłuższe czasy zniesie nie warczy już na psy na spacerach. I w ogółem ciężko uwierzyć. .pani mówi, że grzeczny :) grzeczniejszy niż się spodziewała1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Całuski dla Biszkopcika i jego pani :)1 point
-
W dzień mu pozwalam rano, potem mają śniadanie i spanie po nim to dostaje je na dworze tak jak i Lukas i tam zostaje żeby moje mogły spokojnie spać. Nie protestuje. Jak jest pogoda ok to drzwi są otwarte i może i w dzień pospać na łóżku w domu, ale czasami jak już po kolacji poleżą i na późnowieczorne wyjście wychodzą to Kojot czatuje i się do domu wepchnie-i to tak że naprawdę trzeba uważać bo on nie patrzy-łeb mu można przyciąć a on drze do domu.Zapakuje się na łóżeczko i nie ma psa. Śpi dowolną ilość godzin....Nie ma siły żeby go wywalić-jeśli chciało by się przemocą za obrożę trzeba bardzo uważać bo widać że taka presja stawia go prawie od razu na krawędzi załamania z nerwów-takiego samego jak wtedy kiedy zaatakował mnie przy pakowaniu do auta.. Nie daj boże żeby ktoś nie zauważył tej paniki w oczach i dalej pociągnął presję-smutno może się skończyć.Poza tym jest mega pogodny, łagodny, przylepny ale o niemożności stosowania żadnej siły musi każdy pamiętać. Idealnie za to działa np.kromka chlebka z serem,duże ciastko lub patyczek czyszczący zęby do żucia-pokazuję mu na łóżku i mówię chodź-bez problemu wybiega za mną do ganku, zamykam drzwi-daję smakołyk i mówię idź synku domu pilnować :) Wychodzi bez grymasów.. Już mi się zdarzyło że spiesząc się na pocztę wyleciałam, wracam a jak się okazało w domu zamknęłam z psami również Kojota który cichutko spał i starał się być bezwonny ;) W przeciwieństwie do Lukasa czasem poburkuje na Gastona, czasem wręcz warczy jak uważa że mu z drogi nie zszedł ale nie dąży do starcia-tylko zaznacza swoją pozycję a Gaston jest dość ustępliwy zwł. że Kojot też nie dominuje ale wymaga pewnych hmmm ustępstw-nie potrącania go znienacka, nie namawiania do zabaw(bawi się tylko z Pumą i Lukasem....o dziwo!) jak się mu odsuwa z drogi kiedy przejście jest wąskie... Ale poza tym nie pcha się do cudzej miski, jak sam je na tarasie i np.psy koło niego przejdą szybciutko to na żadnego nie burknie, za to na łóżeczko potrafi nie wpuścić... Ostatnio spał na połowie materaca tradycyjnego i gdzieś na dworze huknął strzał.Mel się tego boi i popędził do materacyka bo jest on w kącie i generalnie jest łóżkiem Mela.A Kojot z mordą! Ale Mel spanikowany więc na siłę wepchał się do Kojota i usiłował się przy nim ułożyć...Kojot się zagotował i charkocząc rozepchnął się wypychając Mela, a ten w końcu biedny położył się tuż obok materaca w przejściu ;) Ale gdyby to był Lukas a nie Kojot-to była by już walka, a on niby burczy, charczy czasem nawet dość grożnie, Pumę nie raz zębami przetresuje jak go za mocno chce tłuc, ale wszystko jest jakieś takie stonowane,nie powoduje nakręcenia się jakiejś spirali agresji. Jest mistrzem chowania się po kątkach byle mieć gdzieś tam w zasięgu może nie tyle wzroku co głosu nawet-człowieka. Kiedyś przesadzam kaktusy, przesadzam, audiobuka słucham, no w końcu czas się zbierać-nagle coś mi się zakotłowało pod stołem,rośliny zakołysały się....wypełza Kojot gotowy do wyjścia ze mną :) Kiedy wszedł nie mam pojęcia.... Parę dni temu dałam Kojotowi kolację, rano idę ze śniadaniem-psa nie ma..Hmmm może poszedł na pole.Dałam koniom, Lukasowi, wołam-nic, kamień w wodę...Trochę się zmartwiłam bo sam się nie włóczy-czasami z Lukasem wybierze się na pobliskie pola-nigdy daleko albo na skraj posesji sąsiadów. Miałam dużo pracy więc latałam z robotą do 14tej jak kot z pęcherzem, czasami nawołując ale psa brak. Nie miałam całkiem czasu biegac po polach.Ale wróciłam z poczty i zabrałam się za przetrząsanie gospodarstwa nawołując.Przyszły mi myśli od-może ktoś go złapał bo ma obrożę...jasny gwint-muszę mu ją zdjąć... poprzez- kurcze-on tak przez wszystko przełazi może się w cholerę na tej obroży zawiesił gdzieś pod płotem i nie może się wyrwać..musze mu ją zdjąć... aż po-jasny szlag, mam nadzieję że go ktoś nie otruł-przecież jest taki nieszkodliwy.. Przeszukałam obie stajnie,poszłam na górę do szklarni-może zamknęłam przez przypadek go,oblazłam pola,ogród i raz jeszcze chałupę. I tak coś mnie oświeciło i poszłam otworzyć garaż..... Ta nieszczęsna sierota siedziała tam od poprzedniego wieczora do kolejnego dnia do 16tej... wlazł mężowi jak spawał, pocichutku ułożył się z mniejszym pomieszczeniu gdzie stoją szafy i nie dopilnował wyjścia pana.......... nie nabrudził ale był bardzo nieszczęśliwy ;) Teraz nadal wchodzi cichutko jak pan spawa do pomieszczenia, układa się, ale już pilnuje wychodzenia :) Problemem jest to że on praktycznie nie szczeka-jak zdaje się część psów północnych..Tylko wyje.Ale wyje jak jedzie karetka czy coś tam, a tak siedzi w milczeniu....Jest to fatalne-ani nie zaskomli, ani co :( Nie pomaga się odszukać. Choć nie gwarantuję że moje kundle nie naucza go szczekania ;) Już biega z nimi do bramy a ostatnio wydalił z siebie 2 charkotliwe szczeki na listonoszkę :) Widać że ciężko mu ten szczek idzie, udaje mu się tylko pojedyncze szczeknięcie najczęściej-takie niemelodyjne, gardłowo-bulgoczące-no ale coś się tam udaje szczeknąć.Niemniej nie jest to jego ulubiona forma komunikacji..... Za to jak zaczną czasami z Lukasem wyć w nocy to za stado wilków mogli by robić......1 point
-
Ja miałam cydr spróbować i zapomniałam ;) ja piwo pije czesto :/ lubie piwko zwlaszcza takie mocno zimne :)1 point
-
Polecam pinczery średnie, są rasą nie zdegenerowaną ani fizycznie ani psychicznie, krótkowłose więc niekłopotliwe, w mrozy trzeba ubierać ale w takie poniżej -10 stopni. Sama je mam bo już jestem za stara na wychowywanie rottka, ostatnia sunia ma już ponad 10 lat a miałam je ponad 33 lata. Pinczer jest inteligentny, przyjazny jeżeli od małego jest socjalizowany z psami bo do ludzi nie ma problemu, to pieszczoch, zawsze wesoły. Ze zdrowiem też nie ma problemów.1 point
-
1 point
-
Dzieki Dziewczyny....:) To mysle, ze jutro po pracy powoli.....powoli bede sie za to brala....1 point
-
Dziadul rewelacja !!! Dzisiaj biegał i sue bawił ze mną . Obecnie zagryza mięcho ! Pozdrawiamy wszystko u nas Ok !1 point
-
Aimez, masz takie wsparcie duchowe,ze dasz se rade Babo nie tylko z bazarkiem ale i z całym światem.1 point
-
1 point
-
1 point
-
1 point
-
Z opóźnieniem , ale wrzucam ;) Jak zwykle ma do zrobienia masę rzeczy zamiast ładnie do zdjęć pozować... Pozdrawiamy!1 point
-
Pozdrawiam i ja po urlopie. Moje psiątka też się starzeją, mam 3 seniorki powyżej 12 roku życia. I nasza młoda tymczaska Amiśka przebiegła po starej ratlerce Nusi - złamane 3 palce sródstopia i tyle bólu...1 point