Leaderboard
Popular Content
Showing content with the highest reputation on 01/12/15 in all areas
-
Nie wszytskich, tylko tych z psami puszczonymi luzem i tych co pozwalaja sie psom dociagnac do jej psa, bo przeciez musza sie przywitac. Po jakims czasie i kilkunastu nieprzyjemnych sytuacjach ludzie chcacy swietego spokoju i spedzania czasu ze swoim psem zaczynaja robic uniki.2 points
-
No po prostu REWELACJA! Jak to miłość, spokój i opanowanie opiekunów może zmienić psa jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki! :)2 points
-
Biedny Rudzik... :( Ale dobrze, że będzie zaopiekowany i bezpieczny. :) Konfirm, szacun! :wub:1 point
-
Bo kto z kim przystaje,... ;) I aż się boję tych szczegółów... Nawet na PW nie poproszę... :blink:1 point
-
czy ktoś już się zgłosił? Ja co prawda beznadziejnie stoję z czasem w styczniu, bo mam mnóstwo nowych obowiązków w pracy i potem w domu padam ze zmęczenia, ale jeśli mogę pomóc... to chcę :)1 point
-
Witam wszystkich. Powiem tak, mieszkam w Gdańsku i na szczęście tu 95% ludzi jest normalnych i prowadzą psy na smyczach. Miejsce wybiegu psa, to jest odpowiednio przystosowany plac, oczywiście ogrodzony i tam można do woli psa puszczać lub można na przykład z psem wyjechać gdzieś za miasto i tam go wypuszczać. Mnie osobiście też irytuje, jak idę z moim psem a nagle coś podbiega do mojego psa. Ja nie życzę sobie czegoś takiego. Nie mam problemów z moim psem, bo moja Shila wie co jej wolno co nie i nie reaguje aż tak jak Szanti. Powiem tak, że każdego właściciela psa to jest zasrany obowiązek trzymać psa na smyczy, jeżeli jest na spacerze, czy na ulicy, czy na podwórku przy bloku. Chce psa puścić ? to jak napisałem, są wybiegi lub za miasto. Bo są osoby jak wcześniej napisałem, które sobie tego nie życzą, żeby inny pies się zbliżał. To jest chyba oczywiste, bo nie wiadomo czy drugi pies nie jest na przykład chory lub agresywny itp. lub na odwrót.1 point
-
Tak, ludzie są bardzo rozczarowani twoja postawa, widzą, że masz fajne auto, chciliby się przejechac a ty kluczyki do kieszeni i nie dasz. To nie rokuje zbyt dobrze, srodowisko wyraznie pozostanie zamkniete, ludzie nie lubia samolubow. Wilczocha, ty zyjesz dla siebie a nie dla Garnizowskiego, ani dla ludzi, ktorzy maja problemy emocjonalne i musza wytrzec rece w kazde napotkane futro, lub nie sa wstanie pojac granic. To nie ty stwarzasz problemy swojego psa, to robia ci, ktorzy nie szanuja twojej przestrzeni prywatnej.1 point
-
Dzisiaj dostałam informację, że Brytus został adoptowany. Ponoć trafił do jakiejś firmy, ludzie wydawali się okej. Ma mieszkać w kojcu. W czwartek dostanę numer więc będę dzwonić i wypytywać o wszystko.1 point
-
o tym samym pomyślałam :)1 point
-
Jestem i ja u Frodka:) Przepraszam rzadko wchodzę, ale niestety w pracy mam zawrót głowy (nowe kierownictwo zażyczyło sobie gruntownie sklep przemeblować- ale oczywiście nie zamykać sklepu, bo kasa ucieka... te dorobkiewicze... tragedia) to jeszcze na głowie mam ostatnio świniaka z windy:D Nie miałam nawet czasu "mojej" Muszce zrobić nowych ogłoszeń;( Bostonowi też, Frodkowi też wstyd mi że takie tyły zaliczam:( Kciuki trzymam za dobry dom i za to, żeby baba od przechowywania Frodka do wiosny nigdy nie miała psa:D1 point
-
A ja sie nie zgodzę, bo to nie jest regula. Sa przypadki, gdzie nie pomaga drugi pies ani kot ani kilo poledwicy wolowej i problem trzeba po prostu przepracowac z tym konkretnym psem.1 point
-
A ja tak z innej strony - czy nie uważacie, że fundujemy Gwiaździe za dużo stresu? Robione jest wszystko na szybko i chyba troche za mało myślimy o psie. Bo chcemy mu zafundować nie tylko wyjście ze schroniska, ale praktycznie co miesięczną zmianę miejsca pobytu. - po pierwsze Gwiazda wyjeżdża ze schroniska - które wiadomo, jakie jest, ale ona je zna - jedzie do papryczki - poznaje nowe miejsce, nowych ludzi, nowe psy. Ledwie się zaaklimatyzuje - zmiana - przyjeżdża po miesiącu do mnie i "powtórka z rozrywki" - nowe miejsce, nowi ludzie, nowe psy. Po półtora miesiąca - jedzie do DS - według planu, o ile wypali. Żeby było jasne od początku - nie rezygnuję z dania psu DT, ale pomyślcie trochę czy to na pewno będzie dobre rozwiązanie. Według mnie dwa inne wyjścia były by lepsze - o ile wyciągamy sunię ze schronu na 100% 1. Sunia jedzie teraz do papryczki i zostaje tam do Świąt Wielkanocnych, potem idzie do DS, jeżeli plany się zmienią i DS zrezygnuje Gwiazda przyjeżdża do mnie 2. Sunia jedzie za miesiąc do mnie i potem do DS. Gdyby nie było planów DS, to takie rozwiąznie jakie proponuje się teraz było by ok. Ale ja uważam, że za dużo zmian chcemy dla tego psa, a nie wiemy jaki jest, możemy "przedobrzyć". Zwłaszcza, jeżeli Gwiazda ma słabą psychikę to takie przerzucanie jej z miejsca na miejsce wcale jej nie pomoże a wręcz zaszkodzi. Przemyślmy sprawę bardzo dokładnie.1 point
-
1 point
-
Tuńczyk w ogóle nie chciał pozować w nowym ubranku. Niestety ubranko jest jeszcze do poprawki- za szerokie przy szyjce. ;)1 point
-
Dziękuję. Tak, w rezultacie, to będzie Yogi. Nie tymczsowałam jeszcze "wycofanego" młodzieńca - to będzie moje pierwsze takie doświadczenie. Trzymajcie kciuki :). Przyznam się też, że bardzo liczę na terapeutyczne właściwości mojej psicy. Jak Randę nauczyła się chować na kanapę przed odkurzaczem :) , to może i Yogiego nauczy......... ufać ludziom?1 point
-
"bajzel" to całkiem łagodne określenie na ten SYF :D :D :D Łobuzy!1 point
-
Zapraszamy na cegiełkowy bazarek dla Dulci żeby mogła pojechać do domku :) http://www.dogomania...12015-do-20-00/1 point
-
Sam nie biegam zbyt często, więc taka sytuacja mnie nigdy nie spotkała. Raz jednak miałem zdarzenie, które opisałeś z drugiej strony. Przeważnie chodzę z psem na smyczy, wypuszczam go tylko w mało uczęszczanych miejscach. Raz, gdy pies był puszczony przebiegał niedaleko nas facet, na widok którego mój pies pobiegł w jego stronę głosząc jak na polowaniu (ponieważ mam psa myśliwskiego). No i teraz pointa. Mój pies nauczony jest przywołania na gwizdek, więc wystarczy, że gwizdnąłem, a pies już za chwile był koło mnie, w związku z czym biegacz nie dostał zawału serca na widok "atakującego" psa :). Sam wyznaje zasadę, że przywołanie psa to najważniejsza komenda jaką powinien on znać i trzeba ją dopracować do perfekcji. Gwizdek niewątpliwie w tym pomaga.1 point
-
Łączę się w bólu....to podobnie jak u mnie! już nie mam siły płakać....i pytać dlaczego? co się mogło stać? po operacji. przez trzy tygodnie moja babusia szła w górę... wszystko było dobrze!... przestałam już się bać... i zator... zakrzep :-( ! Diara[*] biegaj szczęśliwa za TM1 point