Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Po raz kolejny spotkała mnie tu duża przykrość. Mam żal do pani H. K. (która umieściła u mnie Białą). Byłam z nią (jak mi się wydawało) w stałym kontakcie, przyjeżdżała czasem do mnie, mówiła, że Biała ma u nas bardzo dobrze i ona sama jest zadowolona z tymczasowanie Białej przeze mnie. Fakt faktem tymczas u mnie był płatny, pokrywała go p K. ostatni miesiąc był nie zapłacony, ale ja ani razu nie mówiłam, że Białą zamierzam gdzieś oddać, była u mnie bezpieczna. W dzień kiedy pojechała na sterylkę zadzwoniłam do p. K z informacją o tym, że jedzie na zabieg, że w lecznicy będzie prawdopodobnie kilka dni po czym do mnie wróci. Pani K. wspominała, że ma dołek finansowy, pytała, czy viva ma jakieś schronisko, ale ja mówiłam, że do schronu jej nie oddam, nie nalegałam na uregulowanie płatności za Białą. Jestem człowiekiem i wiem, że p. K zrobiła dla niej dużo już w chwili kiedy nie przeszła obojętnie zostawiając ją na ulicy.
tak, czy inaczej Biała miała do mnie wrócić w czwartek wieczorem, nie doczekałam się; sądziłam, że może Abra po prostu się nie wyrobiła, aby po nią podjechać. W piątek przypadkiem spotkałam się z Abrą w lecznicy, i kiedy się zapytałam o Białą kiedy wróci, Abra się zdziwiła i mówi, że Białą przejęła viva i umieściła ją w hotelu. Zadzwoniłam do Pawła, który to potwierdził, do p. K. nie mogłam się dodzwonić. Napisała mi jednak sms, że nie może mówić bo jest po operacji, pytała czy p. Paweł mnie nie poinformował (ale on chyba nie miał takiego obowiązku, o każdej zmianie to ja informowałam p K., nie czekałam aż dowie się od vivy, czy osób trzecich! ) pisze jeszcze, że p. Paweł powiedział jej, że tak będzie lepiej im ją wyadoptować/pokazać. Jednak z mojego punktu widzenia, tu miała wątek prowadzony, zdjęcia aktualne, ogłoszenia, wydarzenie na FC. Czy tak wiele się zmieni? Chyba nie. Miałam też tel. w sprawie adopcji, może coś z tego będzie, ale ja w tej chwili nawet nie mam informacji w jakiej miejscowości Biała przebywa. Zostałam potraktowana jak śmieć nie miałam nawet szansy, aby się z nią w jakiś sposób pożegnać, podobnie moje dzieci, którym Biała też nie jest obojętna. Do każdego tymczasa mam stosunek emocjonalny i chciałabym wiedzieć, być uprzedzona o takim fakcie. Wiem, że jest po opieką vivy i pewnie krzywda się jej nie dzieje, ale czy ma lepiej jak u mnie, czy śpi w domu, czy takie "przeprowadzki" pozytywnie wpłyną na jej psychikę?
Sama nie wiem już co myśleć na ten temat, ale czuję się oszukana.

ps. Tola dzisiaj plątała się koło mojego domu z dużym psem (tym czarnym, niektórzy znają), mam nadzieję, że nie ma cieczki, tylko tego by brakowało.

  • Replies 377
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

o rany, no tak nie można ze wzgledu na obie strony! Psina się przyzwyczaiła, tymczas również i powinien być powiadomoiny i przedyskutowany! Kurde, teraz nawet nie wiadomo w jakich warunkach jest w tym hoteliku, gdzie i jaki kontakt podawać? Biała ma przecież rozwieszone plakaty, wątek na FB i na GL

Posted

W tej sytuacji prosimy o zdjęcia suni z hotelu i trochę więcej informacji. Dlaczego panuje taka cisza w tej sprawie. Może to sugerować , że coś jest nie w porządku a przecież osoby, które zadecydowały o takim losie suni myślę, że też chcą dla niej jak najlepiej.

Posted

Paula a czy masz możliwość żeby to sprawdzić jakoś?
Nie wiem złapać, może niech wet na nią spojrzy
Jeżeli nie ma cieczki odrobacz, zaszczep i umów proszę termin sterylki
Kasa jest nie ma na co czekać

Posted

Podczytuję, ale nie komentuję tego jak potraktowano Paulę, bo to raczej oczywiste jest dla każdego... Mam tylko nadzieję, że Viva poinformuje nas na wątku gdzie jest sunia, dlaczego została tam zabrana i dlaczego w tak dziwnie tajemniczy sposób. Czekam na wieści.

Posted

Sorry, ale jako osoba w pewnym sensie zaangażowana w pomoc tej rodzince, nie bardzo rozumiem do kogo KONKRETNIE skierowane są pretensje n/t cyt.:" tego jak potraktowano Paulę"?
Bric-a-brac?
Możesz jednak skomentować?

Posted

[quote name='Abrakadabra']Sorry, ale jako osoba w pewnym sensie zaangażowana w pomoc tej rodzince, nie bardzo rozumiem do kogo KONKRETNIE skierowane są pretensje n/t cyt.:" tego jak potraktowano Paulę"?
Bric-a-brac?
Możesz jednak skomentować?
Oczywiście. Z tego, co wiem i jest już podane na wątku, słowa te kieruję do Vivy i/lub jej wolontariuszy, którzy są odpowiedzialni za podejmowanie decyzji w kwestii zabrania Białej oraz formy zabrania tej suki. Poprzez "to jak potraktowano Paulę" rozumiem fakt niepoinformowania jej o zabraniu psa, niewyjaśnienia jasno na wątku dlaczego tak się stało i dlaczego było to robione za plecami dotychczasowej opiekunki Białej. Na dogo różnie odbywa się odbieranie psów, ale zwykle jest to jawne i opiekun wcześniej wie o fakcie odebrania psa i zna jego przyczyny. Tu było inaczej (wg mojej dotychczasowej wiedzy, bo nie ma na razie stanowiska Vivy, więc mogę go nie znać), stąd moje zdziwienie i pytania.

Posted

Do Vivy i/lub jej wolontariuszy, którzy są odpowiedzialni za podejmowanie decyzji w kwestii zabrania Białej???:crazyeye:
O czym Ty mówisz? Viva była odpowiedzialna za sukę?:crazyeye:
Można wiedzieć, kto udzielił Ci takich informacji? Na razie odnoszę wrażenie, że Twoja wiedza n/t tego konkretnego psa jest dość uboga... i pochodząca z jednego źródła.

Wiesz, jakie były początki, kiedy w dobrej wierze, chcąc pomóc poszłam na wizytę p/adopcyjną :evil_lol: ?
Nawet nie wiesz od kogo dostałam przysłowiowe
sorry ZJEBY :evil_lol:?

Z tego co wiem, opiekunką i osobą decyzyjną w sprawie suczki była i jest p.K. ( o czym Paula napisała kilka postów wyżej).

Paula, może warto zaprosić panią K. i zażądać wyjaśnień, zamiast brnąć w jakieś dziwne dywagacje, dyskusje i niedomówienia n/t mglistych, niejasnych i podejrzanych okoliczności ODEBRANIA psa...

Co do wyjaśnień na wątku... Litości - "Viva" chyba nawet nie wie o jego istnieniu?

Posted

[quote name='Abrakadabra']Do Vivy i/lub jej wolontariuszy, którzy są odpowiedzialni za podejmowanie decyzji w kwestii zabrania Białej???:crazyeye:
O czym Ty mówisz? Viva była odpowiedzialna za sukę?:crazyeye:
Można wiedzieć, kto udzielił Ci takich informacji?
Wg informacji na wątku pies jest pod opieką Vivy, i to Viva ją zabrała. Więc skoro tak, mogę wnioskowac, że to Viva/wolontariusze Vivy zadecydowali o zabraniu. Jeśli się mylę, ok, dlatego zadałam kilka pytań, na które na razie nie ma odpowiedzi. Wystarczy zwyczajnie rozwiać niejasności, czego póki co nie widzę.


[quote name='Abrakadabra']Na razie odnoszę wrażenie, że Twoja wiedza n/t tego konkretnego psa jest dość uboga... i pochodząca z jednego źródła.
Ze źródła wątku wyłącznie, bo póki co od momentu zabrania Białej nawet nie kontaktowałam się z Paulą.



Dla mnie dziwne jest to, że ktoś zabiera psa i przenosi w inne miejsce (czy pies został zabrany i przeniesiony przez Vivę?) i nie informuje o tym fakcie Pauli, realnej opiekunki, bo to miałam na myśli pisząc o opiekunce. Nienormalne jest, że ludzie robią ogłoszenia na Pauli kontakt, plakaty rozwieszają, FB, angażują się itd. A ktoś zwyczajnie zabiera psa i przenosi w inne miejsce, jednocześnie nie pisząc na wątku gdzie i dlaczego została zabrana. I nie chodzi tu o panią K. bo jej tu nie było na dogo od początku. Ale o osoby, które coś z psem robią. Skoro go ktoś zabrał, może wystarczyło wyjaśnić sprawę tu na wątku, wyjaśnić Pauli, napisać gdzie jesy pies i dlaczego tam i byłoby uczciwie i ok. Czy może tylko mi się to wydaje odpowiednią postawą?

Posted

Abra, pani K. nie ma tu od początku....

Czy możesz napisać gdzie jest Biała, kto jest za nią odpowiedzialny, dlaczego tam jest i jaki kontakt podawać w ogłoszeniach? To chyba dość podstawowe kwestie, nie chcę się wdawać w przepychanki, z których niewiele rozumiem.

Posted

Osobą decyzyjną jest Pani K. - której (jak słusznie zauważyła Bric-a brac) nie ma na wątku. Ja chyba przeoczyłam :)


Paula - po raz kolejny proszę o zaproszenie Pani K. na wątek i wyjaśnienie sytuacji .

To chyba nic trudnego? Wystarczy zadzwonić i poprosi o zalogowanie :)

Ps. Dlaczego nikt nie podniósł larum (Bric :) Bajk21 :) , jolam :) w chwili, kiedy zabierałam psiaki do lecznicy na szczepienie na koszt Vivy :)?

Posted

hej, to my "zabraliśmy" sunię. znaczy po prostu zadeklarowaliśmy, ze ją wysterylizujemy i to zbiegało się z zabraniem jej do hoteliku.

pani K. wiele razy dzwoniła prosząc o jakieś wsparcie, min. kiedy była sytuacja że mąż Pauli groził wywiezieniem Klary do schroniska. Wtedy nie byliśmy w stanie pomóc... Kiedy zwolniło nam się miejsce w hotelu, pani K. zadecydowała sunię nam przekazać pod opiekę.

Byłam przekonana, ze sunia i małe trafiły do Pauliny tyko jakby tymczasowo i ze cały czas mieliśmy szukać im czegoś innego? O to cały czas pytała nas pani K. - czy mamy coś może dla suni choćby...

ja na wątku nie siedzę, niestety nie mam czasu. podziwiam, ze wy macie czas na takie przepychanki i gadanie jaki to żal macie do pani K., której tu nie ma :P albo czemu macie pretensje do Abry? co ona ma z tym wspólnego? dajcie jej spokój, ona ma naprawdę dużo do roboty i jest niesamowita, ze tyle robi!
ja na dogo wchodzę aktualnie na jeden wątek - wątek naszego zaginionego chorego na raka Rudego, to na nim jestem skupiona.

Sunię odławialiśmy, panią K. poznaliśmy i jakoś tak to samo się potoczyło. To, że pani K. zadecydowała jak zadecydowała to już jej sprawa - wiem jedno: nie chodziło jej o żadne żale czy coś, ona na to nie ma czasu i my też nie - chodziło jej o dobro suni. Od początku było mówione, że trzeba suni czegoś szukać!

Ja nie wnikam, nie wiem jaka jest między wami sytuacja. Myślałam, że Paulina wie, że Klara do niej nie wraca. Dlatego zdziwł nas jej telefon z pretensjami do nas, ze ona nie wie :) tak jakbyśmy my z nią na co dzień rozmawiali...

Tyle, ja niestety nie będę tu wchodzić. W razie co kontakt ws. suni 790 102 273 / [email protected]

oczywiście jak ktoś się chce o suni dowiedzieć jak się ma co u niej czy coś to zapraszam na maila :) sunia w hotelu zaprzyjaźniła się z naszym Murzyniątkiem :) nie mamy tajemnic, sunia jest w hotelu w Konstancinie i nawet można ją odwiedzić w razie co ;)

Posted

[quote name='Abrakadabra']Ps. Dlaczego nikt nie podniósł larum (Bric :) Bajk21 :) , jolam :) w chwili, kiedy zabierałam psiaki do lecznicy na szczepienie na koszt Vivy :)?
Może dlatego, że niektórzy nie dzielą psów na moje i Twoje, może dlatego, że chodzi o psy i ich dobro, a nie o licytację kto co dla nich zrobi. Pani Jola także pomogła Otisowi, dla Pauli pewnie też było obojętne który pies jest czyj. Więc poruszanie kwestii tych szczepień z tymi uśmieszkami... smutne.

I co do tego ma jolam? Zupełnie nie rozumiem :shake:

Posted

Ja nie mam pretensji do Vivy, że się psem zajęła, jeśli pani K. ich o to poprosiła. Tak jak pisałam wcześniej Paweł nie miał obowiązku mnie informować skoro dzwoniła do nich pani K. w tej sprawie on sam sądził, że jest to w porozumieniu ze mną. Abra też sądziła, że ja wiem o tym, że Białą przejęła Viva. Jedynym do kogo mam pretensje jest pani K. która niestety zapomniała? do mnie zadzwonić/zapytać. Ja informowałam ją o każdym ruchu w sprawie szczeniaków/Białej i zwykła ludzka przyzwoitość by nakazywała, aby i ona mnie informowała o takim fakcie. Jeśli chodzi o to, że rodzinka trafiła na tymczasowy tymczas tu się zgadza, że jak zostali do mnie przywiezieni miało być na 3-4dni jak się później okazało była trochę dłużej, gdzie mimo wszystko każdy chyba by się przywiązał i chciałby wiedzieć gdzie ten pies jest i co się z nim dzieje. To, że TZ się przez chwilę wkurzał było spowodowane tym, że miałam jednocześnie 11psów, a Biała go pogryzła, więc to go zdenerwowało tym bardziej, że mamy dwoje małych dzieci i nie mogę mieć psów agresywnych. Jednak po dłuższym poznaniu się Białej z nami i nas z Białą wszystko wróciło do normy. Biała sama przychodziła do mojego TZ na mizianie, smaczne kąski itp. i było ok. pani K. do nas przyjeżdżała i widziała, że jest dobrze i nikomu się krzywda nie dzieje, namawiała nas żebyśmy ją zostawili na DS. O tym, że wątek jest tu prowadzony mówiłam wiele razy i że są pieniążki zbierane m. innymi na konto vivy, (więc proszę nie wypominajmy też kto zapłacił bo gdyby nie osoby, które pieniążki wpłacają nie było by za co) jak dotąd pani K się tu nie pojawiła, więc ja na piśmie nie będę zaproszeń wysyłać. To, że tu napisałam, że mam do niej żal ( a jej tu nie ma) nie miało nikogo urazić, ale pewnie jakieś wyjaśnienie to ja powinnam tu napisać dlaczego Biała nagle znikła bo jest wiele osób i tu i na FC, które są zaangażowane w pomoc dla niej i chcieli by wiedzieć gdzie jest i tak jak dziewczyny pisały jest sporo ogłoszeń w necie, plakatów w całej Polsce z kontaktem m. in. do mnie, a ja nie mam info, czy Biała np. jest do adopcji, czy już znalazła DS, czy jest zdrowa itp.
Do Vivy (Pawła) nie dzwoniłam z pretensjami, tylko po prostu chciałam potwierdzić to co mi powiedziała Abra bo to z nim p. K uzgadniała, a do niej niestety nie mogłam się dodzwonić. dostałam info, że operacja się udała, a na prośbę p. K. sunię przejęła viva i Biała została umieszczona w hotelu. Też był zdziwiony, że ja nic nie wiem. Tyle. Podziękowałam i się rozłączyłam.

Posted

[quote name='bric-a-brac']Może dlatego, że niektórzy nie dzielą psów na moje i Twoje, może dlatego, że chodzi o psy i ich dobro, a nie o licytację kto co dla nich zrobi. Pani Jola także pomogła Otisowi, dla Pauli pewnie też było obojętne który pies jest czyj. Więc poruszanie kwestii tych szczepień z tymi uśmieszkami... smutne.

I co do tego ma jolam? Zupełnie nie rozumiem :shake:

Jolam - sorry. Miałam na myśli Igam.

Bric-a-brac - zdecydowanie się z Tobą zgadzam! Niektórzy nie dzielą psów na "moje i twoje" .

Zapraszam zatem serdecznie na wątki dwóch biednych suczek: mają wspólny mianownik - obydwie są zagłodzone.
Jedna mała, młoda i adopcyjna, druga duża, stara i szaro-bura.

http://www.dogomania.pl/threads/216514-Kto-sobie-drogę-skraca-ten-do-domu-wraca...-z-zagłodzoną-starszą-sunią-(-Diara-...

http://www.dogomania.pl/threads/216477-Zuzia-%E2%80%93-3kg-ca%C5%82a-ze-szmatek%E2%80%A6-czyli-co-mo%C5%BCna-znale%C5%BAc-przy-drodze

Chylę czoła przed PANIĄ JOLĄ...

Posted

Paula czy możesz napisać co jesteś w stanie z Tolą zrobić?
Tzn czy w końcu dasz radę jak wziąć do weta, odrobaczyć, zaszczepić i na sterylkę wysłać?
Wiem,że zaraz znowu będą małe i kolejny problem
Nie wiem jak teraz Twoja sytuacja, jak Tola i jak ludzie Toli
Czy nic się nie zmieniło od ostatniej rozmowy>\?

Posted

Wracając do Białej/Klary. Czy Paula może mieć bieżący kontakt z mru, której kontakt jest aktualnie do adopcji??? Chodzi o to, że wcześniej zamieszczanych plakatów i ogłoszeń nie powinno się wycofywać, więc jeśli ktoś dzwoniłby do Pauli, to dobrze aby Paula miała bieżące info o suni i kontakt z mru. Ja osobiście jestem za tym, aby ten wątek nadal pracował dla suni, żeby przekazywać tu bieżące info i fotki, ja do tego wątku często odwoływałam. Poza tym Paula może najwięcej opowiedzieć o charakterze suni.

Posted

tajga6 napisał(a):
Wracając do Białej/Klary. Czy Paula może mieć bieżący kontakt z mru, której kontakt jest aktualnie do adopcji??? Chodzi o to, że wcześniej zamieszczanych plakatów i ogłoszeń nie powinno się wycofywać, więc jeśli ktoś dzwoniłby do Pauli, to dobrze aby Paula miała bieżące info o suni i kontakt z mru. Ja osobiście jestem za tym, aby ten wątek nadal pracował dla suni, żeby przekazywać tu bieżące info i fotki, ja do tego wątku często odwoływałam. Poza tym Paula może najwięcej opowiedzieć o charakterze suni.


Paulina ma telefon do Mru, więc raczej nie będzie problemu z komunikacją.
A co z DS w Krakowie, o którym Paula mi wspominałaś?

Posted

Ja mam tel. do Pawła. Do Mru jest podany na wątku, każdy może zadzwonić. Ja nie bardzo mam śmiałość bo według Mru nie powinnam mieć żadnych psów pod opieką, a jak dzwoniłam, aby zasięgnąć informacji, na wątku zostało napisane, że dzwoniłam z pretensjami. Co do domu z Krakowa, póki co cisza, jeśli znajdą dom dla tego amstafa, dom dla Białej/Klary podobno będzie, pani jest zdecydowana jednak jeśli Biała znajdzie coś wcześniej nie ma sensu jej trzymać. Jeśli będą jakieś konkretne informacje w sprawie Białej/Klary prosiłabym może Ciebie Abra (jesteście z Mru w lepszych stosunkach), aby tu na wątku były one wpisane. Jeśli ktoś do mnie w jej sprawie będzie dzwonił, pytał, oczywiście kontakt podam i napiszę, bo dla mnie ona nadal jest ważna, mimo, że nie jest już pod moją opieką.
a i nie wiem, czy ma założoną nową książeczkę, ale jeśli nie u mnie leży i można ją zabrać. Jeśli ktoś miałby możliwość wybrania się do hotelu (dla mnie niestety to za daleko) prosiłabym o napisanie co u niej, chciałabym zobaczyć jakieś nowe fotki, a może ma np. nowe wydarzenie na FC, czy wątek gdzieś, gdzie można coś o niej przeczytać?
Wracając do Toli nie byłam u niej, wiem, że na "właścicieli" liczyć nie można, ich sąsiadka twierdzi, że Tola chyba już w ciąży jest. Pytałam czy można ją szczepić podczas ciąży i raczej nie. Jeśli nie będzie szczepiona ja jej nie wezmę, bo znów kłopot może być i znów to ja będę winna wszystkiemu i ta zła co psom tylko szkodzi.

Posted

Witajcie.
Mam nadzieję, że pomimo tych zawirowań będziemy mogli widzieć też na tym wątku i na wątku FB (zapomniany, musi być uaktualniony i podbijany) aktualności i fotki, że komunikacja między Wami będzie ok - dla dobra Białej. Ja też cały czas pamiętam o Białej i dowieszam jej plakaty lub posyłam do znajomych, muszę uaktualnić na innym portalu. (GL)
Wczoraj pilnie potrzebowałam zwięzłych bieżących info, ponieważ wysyłalam trochę propozycji zwierzaków do ewentualnego domu. Wysłałam też Białą pomimo, że bardziej nastawieni są na pieska, ale im dalej pójdą wici o różnych zwierzakach do adopcji, tym lepiej. Na stronie vivy! nie znalazłam niczego nowego na temat Białej, a tylko stary apel, który już jest nieaktualny- to trzeba zmienić:
http://tinypic.pl/n65acst1trxt

Dlatego musiałam wczoraj szybko stworzyć ogłoszenie i wysłać, częściowo na bazie ogłoszenia Noemi, które ostatnio rozwieszałam. Jeśli akceptujecie taką formę, można je pobierać i rozpowszechniać:
link z poprawionym wiekiem suni:
http://tinypic.pl/dxt453s2d26k


podgląd poniżej.

Odnośnie Krakowa- ja wiem jak wygląda aktualnie sprawa amstaffka Argosa itd, bo z Agnieszką z GL piszemy mailowo. Chyba wszysko jest pod górkę w sprawie Białej i Argosa, ręce opadają... Otóż wczoraj Pani starsza, do której się przybłąkał ten amstaffek, zdecydowała, że zostanie u niej... Wszyscy zaangażowani starają się odwieźć ja od tego pomysłu póki psiak jest w wieku adopcyjnym, szczególnie, że to amstaff, ale i tak nikt się nie zgłaszał... Agnieszka, z którą Paula rozmawiała wie najwięcej, bo codziennie spotyka psiaka i intensywnie też szukała dla niego domu itd, dla Białej zresztą też.. Tak czy siak warto rozpytywać o dom dla niego. I dla Białej oczywiście też.


Posted

Moim zdaniem plakat super, zdjęcia ślicznie dobrane, mam tylko jedno małe "ale" wetka, która ją szczepiła, oceniła ją na 3 lata i tak ma wpisane w książeczce. Ja również próbowałam ją znaleźć, czy to w ogłoszeniach, czy na stronie Vivy, niestety bezskutecznie. Gdzie ona jest teraz "pokazywana"/ogłaszana.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...