Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tyśka, burczenie mojego psa też robi wrażenie, tylko u mnie zamiast "e-e" jest "morda" i też działa. Po kilku miesiącach uważania na burki przypłotowe, już nawet się nie sadzi do tych zza płota i jeszcze trzeba opanować witanie się z północniakami, bo dla mojego psa, kita w górze i taka postawa to obraza majestatu. Już i tak go akitowa panienka spacyfikowała ;D Zamierzasz ostrzyc kudłacza na lato?

Posted

[quote name='Patik']Morussss:loveu:
Życzymy powrotu uszyska do zdrowia :D
Dziękujemy :loveu:

[quote name='Patik']i czekamy na nowego domownika, bo pewnie pojawi się w nie długim czasie przy twoim szczęściu :D
Nie wywołuj wilka z lasu :diabloti:

[quote name='Talucha']http://img526.imageshack.us/img526/173/p1080174.jpg hahah boskie!
Ot, cały Enduś :p

[quote name='anorektyczna.nerka']Tyśka, burczenie mojego psa też robi wrażenie, tylko u mnie zamiast "e-e" jest "morda" i też działa. Po kilku miesiącach uważania na burki przypłotowe, już nawet się nie sadzi do tych zza płota i jeszcze trzeba opanować witanie się z północniakami, bo dla mojego psa, kita w górze i taka postawa to obraza majestatu. Już i tak go akitowa panienka spacyfikowała ;D
To gratulujemy sukcesów, to i tak dużo :). A akceptacja akit też kiedyś będzie normą ;). Mój sierściuch też na widok takich psów się jeszcze jeży i spina, ale na szczęście coraz częściej tylko pochodzi chwilę na sztywnych łapach i odchodzi, więc praca nad jego zachowaniem zbiera swoje plony ;)

[quote name='anorektyczna.nerka']Zamierzasz ostrzyc kudłacza na lato?
Sama w końcu nie wiem... Tak naprawdę to sierść już ma rzadszą, linieje na lato, więc nie jest mu aż tak gorąco, choć nadal dość grube jest i pies linienie bez ustanku... Z drugiej strony wystrzygłabym chociażby dla ciekawości :cool3:.

A tak w ogóle to ostatnio podcięłam mu sierść przy łapach i siusiaku, bo miał w tych miejscach strasznie długą. Jeszcze muszę wyrównać mu sierść na szyi i tyłku i będzie już jakoś wyglądał ;).

Posted

To gratulujemy sukcesów, to i tak dużo :smile:. A akceptacja akit też kiedyś będzie normą ;-). Mój sierściuch też na widok takich psów się jeszcze jeży i spina, ale na szczęście coraz częściej tylko pochodzi chwilę na sztywnych łapach i odchodzi, więc praca nad jego zachowaniem zbiera swoje plony ;-)

Mój jeszcze do tego, co duże i zjeżone podchodzi na sztywnych łapach, ale odwracam uwagę. To, ze Benny akurat tę akitę akceptuje ot mało powiedziane, on się pod nią kaja. Tylko Benny dosyć brutalnie się bawi i np. szczeniak doga niemieckiego (który i tak był większy od Rudego) już się na wejściu zniechęcił.

Zajrzyj sobie na wątek Zuzki od evel, ona jest świetie zrobiona ;D strasznie mi się podoba ;D

Posted

anorektyczna.nerka napisał(a):
Mój jeszcze do tego, co duże i zjeżone podchodzi na sztywnych łapach, ale odwracam uwagę. To, ze Benny akurat tę akitę akceptuje ot mało powiedziane, on się pod nią kaja. Tylko Benny dosyć brutalnie się bawi i np. szczeniak doga niemieckiego (który i tak był większy od Rudego) już się na wejściu zniechęcił.

A czy Twój Ben lubi zapasy? ;] Mój wprost uwielbia. Szkoda tylko, że przez to boję się go puścić do yorków chociażby... to nic, że jest niewiele (niewiele, haha ;P) od nich większy (wzrost 36cm w kłębie), ale przy swojej wadze (14 kilo żywej wagi) i niedelikatności może po prostu zrobić im krzywdę ;). Choć ze swoją koleżanką, suczką w typie hawańczyka, bawi się bardzo delikatnie w gonionego... ale to jest wyjątek.



anorektyczna.nerka napisał(a):
Zajrzyj sobie na wątek Zuzki od evel, ona jest świetie zrobiona ;D strasznie mi się podoba ;D

Zarzuć linkiem jeśli możesz ;)

Posted

Dziękuję za link. Zu faktycznie fajnie wystrzyżona, podobnie zresztą do wyżej wspomnianej przeze mnie prawie-hawanki :). Właśnie myślałam, żeby jakoś podobnie wystrzyc, bo szkoda by mi było takiej kity ^^

O, tak... walenie łapą też jest to, co Morus lubi. A do tego dochodzi pokazywanie zębów, szarpanina i już wieść, że mój pies jest "agresywny" obiega świat :). Na nic tłumaczenia, że mój pies ma ciut specyficzne formy zabawy. Oczywiście, co innego, gdy spotka swoją ukochaną Mayę czy chociażby szczeniaki - wtedy zabawy przybierają nieco bardziej delikatny charakter ;). A u nas yorków wychodzących na normalne spacery też jest mało... niestety, właściciele tych wszystkich maluszków na nasz widok podnoszą tego pieska na flexi na ręce - nawet mimo naszych zapewnień, że mój pies nie jest agresywny... Co innego właściciele chihuahua tudzież pinczerków - oni są jacyś bardziej ludzcy i pozwolą się przywitać psom ;).

Posted

Wstawiam zaległe zdjęcia :)

Wiosna w pełni...


I świrus




Gaduła musiał napyskować podejrzanemu przechodniowi


Wszamanko gryzaka

cdn.

Posted

[quote name='daguerrotype']http://imageshack.us/photo/my-images/843/p1080320n.jpg/ jaki słodziak! uwielbiam leniuchujące koty :loveu:
Koty leniuchujące to bardzo wdzięczne obiekty do fotografowania, ale tak czy siak wolę jak psocą i wariują :eviltong:

[quote name='Jean']Słodki kiciek :smile:
Cały Endolf: łamanie serc to jego specjalność :evil_lol:

[quote name='Jean']A Morusa spojrzenie - powalające :evil_lol:
Które spojrzenie? :lol:

[quote name='Fantowa']http://img837.imageshack.us/img837/1627/p1080237p.jpg uwielbiam :loveu:
Hehe, ja też :P. A jeszcze bardziej w jaki sposób Morus cieszy się z gryzaków - musi, ale on po prostu MUSI wszystkim się pochwalić tym, co dostał, podchodzi do każdego, pokazuje swój prezencik, który nota bene niesie bardzo dumnie :loveu: Dopiero po moim "No, wspaniały gryzaczek cudny, piękny" kładzie się i się delektuje (bo on nie je, on się delektuje :cool3:) przekąską. Inaczej będzie chodził i chwalił się nim tak długo, dopóki nie usłyszy z moich ust pochwał nt gryzaka - cudak. :loveu:

Posted

Kot taki ludzki jest :lol: Wychowany od małego przez ludzi, więc jak żeby inaczej ;). Enduś na każdym kroku mnie rozbraja, taki kochany gamoń z niego :loveu: Ostatnio wynalazł sobie nowe miejsce do spania... W kuwecie ze żwirkiem.... Kuweta była naszykowana dla Hany :D. A jak kopał w tym żwirku, by zaraz paść plackiem :P Teraz kuweta położona jest na komodzie, a żwirek wysypany, więc biedak śpi tylko w tej kuwecie (to jest spód klatki chomiczej :P). Aj ten Enduś :lol:

Morus to szpaner. Endy to cudak. Moje dwa wariaty :lol:

Posted

Ty się przyznaj, że biedny kot posłanka nie ma i musi w kuwecie spać, a nie wymyślasz :mad: Moje koty zazwyczaj spały na segmencie albo parapecie ;)
Przynajmniej masz zawsze wesoło! :D

Posted

Też myślę, że kot po prostu nie ma swojego łóżka :diabloti:. Wlazłam kiedyś w kocią kuwetę, bardzo specyficzne uczucie.
Btw, skąd wytrzasnęłaś wiśnie w środku wiosny? o.O

Posted

rashelek napisał(a):
Ty się przyznaj, że biedny kot posłanka nie ma i musi w kuwecie spać, a nie wymyślasz :mad: Moje koty zazwyczaj spały na segmencie albo parapecie ;)

Przepraszam bardzo, jak to nie ma? :D A łóżka, fotele, krzesła, parapety, szafki (te podwieszane), szafy, komody to czyje są? Enduś je zarezerwował swoimi białymi igiełkami :cool3:

rashelek napisał(a):
Przynajmniej masz zawsze wesoło! :D

O, tak... na nudę nie mogę narzekać :p

Merenwen napisał(a):
Też myślę, że kot po prostu nie ma swojego łóżka :diabloti:. Wlazłam kiedyś w kocią kuwetę, bardzo specyficzne uczucie.

Wlazłaś? :lol: Ale już pełną czy czystą? ;] Tak w gwoli ścisłości to dodam, że E. ma swoją kuwetę-toaletę, natomiast tę drugą potraktował jako legowisko :).


Merenwen napisał(a):
Btw, skąd wytrzasnęłaś wiśnie w środku wiosny? o.O

To nie wiśnie, jak już wspomniała anorektyczna.nerka, to
anorektyczna.nerka napisał(a):
Czereśnie <3
:)

anorektyczna.nerka napisał(a):
U mnie już dzieci i kruki obżarły.

U mnie to samo. :) Na szczęście teraz drugie drzewko czereśniowe zaczęło wydawać owoce i możemy się cieszyć znowu czereśniami, tym razem bardziej słodkimi. A kiedy już i ta zostanie obskubana przez kruki to znak, że za parę dni będziemy cieszyć się i śliwkami, i wiśniami :eviltong:

Posted

Istar19 napisał(a):
jakie słodkie maleństwo :D
jej siostrzyczce też się poszczęści!

Obyś miała rację =)
A pamiętacie Puszka? Za parę dni jedzie do DS :)

anorektyczna.nerka napisał(a):
U nas też była późna czereśnia, ale takie dziwne owoce były, takie jakby wysuszone i mizerne takie.

No właśnie zależy na jaką się trafi... U nas było podobnie z gruszą: owoce marne, małe i w bardzo małej ilości... Z roku na rok owoce były coraz gorsze ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...