Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Sieeeeeeeeeeeema. :loveu:

A moja ostatnimi czasy nie miała obróżki i kropelek, nie było ani jednego kleszcza. Chociaż w tym roku coś zakupimy.

Posted (edited)

Hej :)
Wysłałam dłuuugiego posta i poszedł w przestworza :/

Więc teraz krótko do wszystkich: Morus używa Fiprexa na przemian z Expotem i tak przez te 3lata była zadwolona. Niestety, ten sezon zapowiada się okropnie, bowiem widzę, że same kropelki nie dają rady. Tzn. tydzień po zakropleniu sprawdzonym środkiem, a nie śmieciem z lecznicy widzę meeega różnicę, nie wyjmuję już 6kleszczy dziennie, ale parę dni temu dorwałam wczepionego w sierść kundla kleszcza, czyli to znak, że nie działa 100% :/. Niestety, jestem pewna, że ma jeszcze chociaż z jedno to cholerstwo, gdyż przebrnąć przez jego sierść to jest jedna, wielka mordęga. Trzeba cm po cm sprawdzać aż do samej skóry, a za nim człowiek przebrnie przez całe futro w tym jednym odcinku, to minie dobrych parę minut. Także znalezienie kleszcza w futrze Morusława to naprawdę jeden, wielki fart. Mam jednak nadzieję, że już więcej nie będziemy musieli parać się z babeszjozą.
Aby zwiększyć szanse na zrealizowanie tego marzenia, szukam czegoś dodatkowo, czyli obroży. Na nich się kompletnie nie znam, a wiem, że nie zniosę zapachu śmierdziela, więc tu kieruję prośbę do Was ;). Coś skutecznego, niezapachowego i bezpiecznego dla kotów (niektóre środki antykleszczowe dla psów są niebezpieczne dla mruczków). Macie pomysły?

A tak w ogóle to jestem bardzo dumna z Niuńka. I tu się powinnam rozpisać dlaczego, ale pewnie znów cały post szlag trafi, więc nie... nie będę pisać :). W każdym bądź razie wróciła ostra musztra, wrócił więc posłuszny piesek wpatrzony w pańcię :loveu: Kocham tego psa. :loveu:

Dodatkowo, mam dla Was filmik :D. To tak jakby ktoś nas regularnie nie śledził na YT, może niektórzy z Was już go widzieli ;). Co prawda Morus na filmiku jest postacią drugoplanową, ale też dość ważną.

I ostatni "nius"... a mianowicie obliczyłam, że dzisiaj mija dokładnie pół roku odkąd Milka nam sra poza kuwetą :mdleje: I pomyśleć, że mamy z tym wytrzymać jeszcze jakieś... ekhem... 15lat. :P

PS: A właśnie teraz lata sobie przy oknie mucha i Milka próbuje ją upolować. To dobrze, będzie miała jedzonko na kolację :diabloti:

Edited by Ty$ka
Posted

daguerrotype napisał(a):
A więc to przez Ciebie padło forum :evil_lol:

No nie... wydało się :diabloti:. I co ja teraz pocznę? gdzie się schowam przed wyrokiem dogomaniaków? 8)

Dla załagodzenia sprawy ( :lol: ) pokażę Wam filmik :)
[video=youtube_share;Vsp0M5MpBCw]http://youtu.be/Vsp0M5MpBCw[/video]

Posted

To jest ból, jak kasuje taaaaaaaakie posty :lol:
Ogól go, to będzie Ci łatwiej szukać!!!
Filmik obejrzę, ale jutro, bo coś mi szwankuje yt dzisiaj...
To Milka nadal nie robi na dworze? :shake:

Posted

daguerrotype napisał(a):
A więc to przez Ciebie padło forum :evil_lol:


Ty$ka napisał(a):
No nie... wydało się :diabloti:. I co ja teraz pocznę? gdzie się schowam przed wyrokiem dogomaniaków? 8)


Teraz Tyśka klęcz i błagaj o wybaczenie :diabloti:

Fajnie się prowadzą na smyczy :D

Posted

rashelek napisał(a):
To jest ból, jak kasuje taaaaaaaakie posty :lol:
Ogól go, to będzie Ci łatwiej szukać!!!
Filmik obejrzę, ale jutro, bo coś mi szwankuje yt dzisiaj...
To Milka nadal nie robi na dworze? :shake:

Strasznie frutrujące to jest :lol:
A jak go za bardzo opitolę? :P
OK :D
Gorzej, teraz doszło lanie poza kuwetą :siara:

magdabroy napisał(a):
Teraz Tyśka klęcz i błagaj o wybaczenie :diabloti:

Fajnie się prowadzą na smyczy :D

Klęczę. I błagam o wybaczenie :P
Ja podziwiam Morusidła za cierpliwość :D

Posted

Kurczę, współczuję Ci. Ja mam 3 koty, w domu żadnej kuwety i żadnych niespodzianek. (Raz na długi czas, gdy się któremuś coś przydarzy, to i tak na dole u teściów :diabloti:)
Kuwetę przynoszę do domu, gdy znajdziemy coś nowego. Każdy z kotów, który u nas był po upływie kilku miesięcy dochodzi do wniosku, że woli się załatwiać wyłącznie na dworze i po jakimś czasie kuweta staje się niepotrzebna.

Posted

U nas niestety to samo, krople które zawsze działały w tym roku kompletnie nie dają rady, Scoob miał już 5 kleszczy :shake:

Puszek jest mega! :D piosenka zresztą też hah :lol:

Posted

rashelek napisał(a):
Włosy nie ręka, odrosną!!!
Nie myślałaś o pielusze? Albo korku w d...? :) :lol:

Oj tam, ale wstyd z tak opitolonym psem chodzić na spacer :P
Wiesz co... myślałam... ale nie da sobie pieluchy założyć :siara:

kaska0304 napisał(a):
witamy się z wieczorka :d


unikatowydiament napisał(a):
hej kolorowych snów:)

Hej Dziewczyny :D

daguerrotype napisał(a):
Kurczę, współczuję Ci. Ja mam 3 koty, w domu żadnej kuwety i żadnych niespodzianek. (Raz na długi czas, gdy się któremuś coś przydarzy, to i tak na dole u teściów :diabloti:)
Kuwetę przynoszę do domu, gdy znajdziemy coś nowego. Każdy z kotów, który u nas był po upływie kilku miesięcy dochodzi do wniosku, że woli się załatwiać wyłącznie na dworze i po jakimś czasie kuweta staje się niepotrzebna.

Zazdroszczę. U nas zawsze tak było jak u Ciebie, no ale... ale Milka to nie kot. To diabeł:diabloti:. Robi więc wszystko nie tak, jak powinna... Ostatnio leje na dworze, więc mam nadzieję, że tak zostanie. Co do kupskania to chyba już jej w ogóle nie przejdzie. Czasem tylko załatwi się na dworze. Tzn. wtedy, gdy widzi, że jestem właśnie w kuchni i zaraz ją wywalę na zbity pysk na dwór, więc nie ma sensu walczyć i załatwić się na ogródku :diabloti:

Sonka95 napisał(a):
Puszek może wyprowadzać psy na spcery za małą opłatą :evil_lol::cool3:

No ba :PPP A kasa szłaby do mojej kieszeni, a tak... za te smakołyki wydane na spacerach :siara:

betty_labrador napisał(a):
Ojej jaki wesoły filmik :D i ta fajna pioseneczka :)

Po co WY idziecie z tymi psami na spacer? Puszek przecież chętnie Was wyręczy :lol:

Hehe, dziękujemy :).

Jakie "wy"? :P Bo tylko ja wychodzę z kundlem na spacer, teraz towarzyszy nam Puszek. A teraz mogę zawsze zatrudnić Puszka i już kłopot z wychodzeniem na spacer, kiedy jest zapiernicz w szkole znika 8)
Mada95 napisał(a):
Cześć Justyna:multi:

Hejka. :) Gdzież Wy były tak długo? ^^

paulaa. napisał(a):
U nas niestety to samo, krople które zawsze działały w tym roku kompletnie nie dają rady, Scoob miał już 5 kleszczy :shake:

Puszek jest mega! :D piosenka zresztą też hah :lol:

U nas coraz gorzej... krople po 2tyg. w ogóle nie spełniają swojego wymogu. Pies łapie kleszcze non stop... nie wiem co już robić :(

Hehe, dzięki :D

U nas tyle się dzieje, że hohohoho. Tylko dzisiaj cały dzień siedzę i rysuję, zrobiłam 3rysunki, jeszcze je pokolorować, tzn. dwa, bo jeden przez te 5h został skończony :). Po Mszy Świętej o 17 pójdę w końcu z kundliszonem na spacer :).

Mam zdjęcia Zasrańca, typowo domowo-kiczowate, ale może ktoś będzie chciał ;).

Ali w końcu przestał widywać się z lekarzem :). W końcu tydzień już nam nie choruje :).

Posted

Macie obiecaną Paskudę.

Ostatnio muszę przyznać, że się fajna zrobiła, tzn. w końcu śpi dłużej niż 2h i jest samowystarczalna. Co się pod tym kryje? Ano to, że już tak nie jęczy i nie łazi za nami, że się nudzi, bo... bo sama sobie znajdzie zajęcie :diabloti:. A to zdemoluje dom (norma), to poprzesadza kwiatki (ostatnio rzadziej, ale jednak zawsze coś :P), to naszcza na środku pokoju, by pokazać, że ona jest i żyje, więc trzeba się nią zająć :evil_lol:, to ukradnie coś do swojego schowka (czyt. kuwety :diabloti:) itd., itd. Jednak naprawdę robi się fantastyczna, a przede wszystkim dalej mnie kocha i każdej nocy śpi na moim brzuchu, tak jak pierwszego dnia u nas :loveu: I dalej s.a jak dawniej :eviltong: Jej zaletą jest jednak to, że ma cichy głosik, więc nie drze ryja jak niektóre moje kotki... tzn. łatwiej jest udawać, że nic się nie słyszy. :P + to, że umie już panować nad swoimi gazami... owszem, dalej jak się baaardzo zrelaksuje to zagazuje cały mój pokój, ale nie wykorzystuje tej sztuczki, by perfidnie zwrócić na siebie uwagę :cool3:

Taki tam widok zastałam, gdy weszłam do pokoju. Milka postanowiła sobie pościelić łóżko :eviltong:


Bo... bo poduszka źle leżała :siara:


Milka tak jak dnia pierwszego, tak teraz kładzie się tuż pod lampką i przeszkadza mi w zajęciach... tfu! tzn. mi pomaga ;]


Kupiłam karton A1 na rysunek. A kartony szeleszczą. Więc Milka od razu sobie go zaadoptowała :P.
I udawała, że jej nie widać... faktycznie... ekhem... niezła kryjówka :evil_lol:


Porobiła mi w nim dziury i szalała z kartonem na łbie po całym domu :P Tak, Milka jak jarała, tak jara dalej :eviltong:

Bawiła się z... z zielonym potworem?

Posted

Ale to przecież...


... taaaaki niewinny aniołek...:lilangel:


Przecież to widać po jej minie


Błaga pańcię o wybaczenie :evil_lol:


A jak nie wybaczy to...

to... rzuci na nią urok :diabloti:

Posted

[quote name='dOgLoV']słodki kociaczek :loveu:
Bardzo, a nie wiem jak w to można wątpić :lol: :D

<złowieszczy śmiech>


I triumf z wygranej ;)


To tyle zdjęć, u Was ponadrabiam w wolnym czasie :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...