Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='dOgLoV']Oni są identyczni tylko kolorem podpalania sie różnią :crazyeye:
Trochę się różnią, tyłki mają inne :P Ale fakt - po ciemku miałabym problem z odróżnieniem, który się plącze mi pod nogami... Tzn. nie... bo Morus się już nie plącze, a szczyl tak, no ale wiecie co mam na myśli 8)

[quote name='Aleksandra95']no wiesz ..komplikacje i te sprawy :diabloti:
No tak... na naturę nic nie poradzisz 8)

Na poprzedniej stronie fooootki :)

Posted

super tak spotkać takiego psa :D Ja uwielbiam jak z moim Hakerem spotykałam nagle psa który jest do niego mega podobny :D a nie zdarzalo się to tak często mimo, że to lab ale w mało spotykanym kolorze... a teraz z moją głupią to co chwila jakąś czekolade spotykam :P

Posted

Zdziczenie wcale nie jest tak nieprawdopodobne ;) Mice to nie robi różnicy, nawet po tygodniu ciągłego łażenia po lesie umie się zachować wśród ludzi. Ale Cekin już nie i po takim maratonie ma problemy z powrotem do 'normalności'.
Fotki boskie, chłopaki fajnie do siebie pasują :D
A w kwestii Morusowej rasy, to u mnie na osiedlu też jest psiak kropka-w-kropkę jak Morusidło, nawet Ci chyba wklejałam jego zdjęcia :)

Posted

szalej napisał(a):
super tak spotkać takiego psa :D Ja uwielbiam jak z moim Hakerem spotykałam nagle psa który jest do niego mega podobny :D a nie zdarzalo się to tak często mimo, że to lab ale w mało spotykanym kolorze... a teraz z moją głupią to co chwila jakąś czekolade spotykam :P

Jednak o wiele łatwiej znaleźć laba niż kundla zbliżonego wyglądem i charakterem do swojego :P Tak czy inaczej też uważam, że to jest świetna sprawa :D

rashelek napisał(a):
Zdziczenie wcale nie jest tak nieprawdopodobne ;) Mice to nie robi różnicy, nawet po tygodniu ciągłego łażenia po lesie umie się zachować wśród ludzi. Ale Cekin już nie i po takim maratonie ma problemy z powrotem do 'normalności'.
Fotki boskie, chłopaki fajnie do siebie pasują :D
A w kwestii Morusowej rasy, to u mnie na osiedlu też jest psiak kropka-w-kropkę jak Morusidło, nawet Ci chyba wklejałam jego zdjęcia :)

Tylko wiesz... to nie jest tak, że my w drodze do lasu nie spotykamy żadnych ludzi. Spotykamy i praktycznie zawsze znajdzie się ktoś, kto skomentuje, że ładny pies, pyta co to za rasa albo czy można pogłaskać. I wtedy Morus ludzi ignoruje, czasem jak mu ktoś podpasuje, to merdnie ogonem i się z ciekawością popatrzy na człowieka, a jak stanę, to spokojnie siedzi przy nodze i czeka. Poza tym zdziczenie u niego trochę by inaczej wyglądało, przecież by nie zdziczał pod konkretną osobę, a resztę juz by traktował OK. Jakby już zdziczał choćby do dresiarzy, to powinien na wszystkich reagować podobnie, a nie na jednego... także jakoś tego nie widzę, by to było to ;). Inna sprawa, że jednak staram się go pchać w różne sytuacje, może teraz rzadziej, ale jednak zawsze coś i co rusz poznaje nowe osoby lub musi się grzecznie z nimi przywitać itd. ;) Bo faktycznie jest psem nieufnym, zdystansowanym, więc ogromnym błędem byłoby, gdybym na to nie zwróciła szczególnej uwagi - wtedy miałby prawo zdziczeć, ale teraz... gdy pcham go w różnych ludzi, nieraz ćwiczymy przy przedszkolach, ludziach, sklepach, osiedlach, gdzie pełno ludzi... czy dziczałby tak dziwnie i to w dodatku obierając jedną osobę z wielu? ;)
Za chwilę będzie reszta.
No tak... widocznie jest jakiś gen dominujący, który odpowiada za takie umaszczenie. Co nie zmienia faktu, że i tak mnie się podoba najbardziej mój kundel, no i teraz doszedł też Puszek :).

Posted

Kolejna cz. zaległych fotek ;)

:loveu: "Morus, do mnie"



I młody też biegnie :eviltong:


Siad, siad


Siad, leżeć


Morus: siad-zostań, Puszek: idzie przy mojej nodze i na koniec siada obok niej (jednak jego nie widać, nie udało mi się zrobić tak, by na raz uchwycić dwa kundle :P)


cdn.

Posted

I przybiegł :P ale za to krzywe siadanie to powinnam go zabić :P (bo przy Puszku to jak jest "do mnie" to Morus siada w stronę Puszka, a nie moją :PPP)


Równaj ;) (i tu znów zagapił się na Puszka, ehhh)


"chodźcie, będziemy ćwiczyć!"


I nagrody na koniec (łatwiej było mi je rozrzucać i nakazać psom szukać niż każdemu wydzielać z osobna :PPP)


Chwila przerwy ;)

Posted



Waruj-zostań


A tymczasem odwróciłam się do Puszka i uczyłam go "misia"




Zwolnienie Morusa z komendy i zakończenie sesji z Puszkiem zwieńczyło się tym, że P. przywalił się do M. i zaczął za nim chodzić :diabloti:


cdn.

Posted





I Młody się już nudzi, więc czeka na moje polecenia ^^


Kundle se idą w siną dal :D


więc im uciekam




I reszta fot później :p

Posted

Ty$ka napisał(a):
Jednak o wiele łatwiej znaleźć laba niż kundla zbliżonego wyglądem i charakterem do swojego :P Tak czy inaczej też uważam, że to jest świetna sprawa :D
.


Nie no też tak uważam, aczkolwiek niby labów dużo, ale w trzech kolorach, a mój jest w czwartym :D

Posted

[quote name='szalej']Nie no też tak uważam, aczkolwiek niby labów dużo, ale w trzech kolorach, a mój jest w czwartym :D
No fakt :D Tak czy inaczej fajnie się ogląda takie same psy w akcji - czasem właściciele sami się gubią, który pies jest czyj :P :lol: Tak moi znajomi czasem mają problem z odróżnieniem swoich BOSów, gdy spotykają się w rodzinnym gronie (tzn. ten sam miot się spotyka po latach :P)

[quote name='rashelek']http://images49.fotosik.pl/1890/29bd412b1563c4b0med.jpg bajeranckie :D
No fakt, jak tak to przedstawiasz to odpada taka opcja ;) Więc nie wiem o co mogło chodzić, może po prostu taki chwilowy odskok od normy.
Jednak to rzadki widok, Morus unika gówniarza, a Pu woli od kundla zdecydowanie moją osobę ;).
Eh, debila się nie zrozumie. :P Pewnie mu przejdzie. :)

Posted

Nastała wiosna, a Bryś dalej bez domu, w tej prowizorycznej budzie :shake:






I jeszcze do niego dołączyły dwa psy...


I Kotki, które zostały znalezione w śmietniku...


A wszystko to dzieje się obok mnie... I jak tu spać spokojnie?

Muszę odetchnąć, więc lecę na spacer.
Po nim postaram się skończyć z zaległymi zdjęciami Puszkowo-Morusowatymi. ;)

Posted

[quote name='Aleksandra95']koty masz u siebie ?
Coś Ty :p Milka, Endy, Babcia by mnie zabili :PPPP A na pewno mogłabym sobie szukać nowego domu :siara: Na szczęście kociaki mają DT, gorzej z psami...


I po spacerze. 18km w 2h24min to chyba nie jest źle, co? :)
Zmęczeni, ale szczęśliwi. Żałuję tylko, że nie wzięłam aparatu, bo widoki takie, że dech zapierają! Podczas spaceru spotkaliśmy aktywną rodzinkę: środek lasu, a nagle wysuwa nam się czekoladowy lab i młodzi rodzice z wózkiem oraz małym dzieciątkiem. :) Takie rodziny to ja lubię :). I w dodatku bardzo mili! Powiedzieliśmy sobie "dzień dobry", sukę laba schwycili za obrożę i przeprosili, że bez smyczy dzisiaj (ale nie spodziewali się w tej dziczy żywego ducha), chwilę pogawędziliśmy sobie i rozeszliśmy się :). Raz Morus nam spierdzielił za zającem, nawet gwizdek nie pomógł, ale po 5min wrócił i więcej już nie ulegał pokusie, moje "Nie" za każdym razem, gdy się podrywał do biegu dawało rezultat ;). A tak poza tym to spisał się rewelacyjnie, spokojnie dał radę, choć żar lał się z nieba, a myśmy szli po nowych terenach. Nawet wspaniale wspinał się po błocie, kamieniach, przechodził przez gąszcze roślin i przeskakiwał wyrwane drzewa (w pt. przeszła nad naszym miastem trąba powietrzna, stąd też starty w drzewach i w domach). A co najważniejsze - sam się doczłapał do domu, choć ostatnie 2km to kombinował trochę: to napił się wody, to poskubał trawy, jednak zachęcony dzielnie człapał do domu :).

A z kolei Tyia (vel Otoshi) tak spędziła majówkę:
Tak, to szczeniak jeszcze :)


Z Hermionką




Fot. hodowla Wilcza Dusza

Posted

Ty$ka napisał(a):
Taaa... tylko, że matka rodziła Puszka przez 4lata :diabloti:


Pewnie według pewnych babć na wsi, to mogło by być całkiem prawdopodobne :evil_lol:

Posted

Aleksandra95 napisał(a):
na rowerze pokonałaś taką trasę ? bo maszerując nie sądzę :D chyba ze biegłaś :D

Trochę biegłam, ale szłam z Tatem, więc hmm... niewiele :). Tylko trochę. Szłam z zegarkiem w ręku i gpsem, więc wiem, że się nie pomyliłam ;). Jednak ja bardzo szybko chodzę, 3km nieraz pokonałam w 8min, bo sobie przypomniałam, że jestem umówiona z kimś na konkretną godzinę :PPP I wtedy też nie biegłam. Myślę, że to kwestia wprawy, plus to, że z jakieś 4km biegłam, ale to tyle ;).
Chciałam użyć tego dnia endomodo (czy jakoś tak :P), ale mój szajsowaty telefon jest za stary na takie rarytasy...

paulaa. napisał(a):
wooow, 18 km, nieźle! :eviltong:

Dobijamy do 30km :P Tzn. mam taką ambicję.

trabeska napisał(a):
Ooo, to świetny mieliście spacer :) I jak dużo przeszliście! :)

No extra. :) Chcę takich więcej.

betty_labrador napisał(a):
Fajne foty, grzecznych piesków :D sklonowanych :D

Bryś biedny -co z nim bedzie? kto go karmi? i te dwa psy jeszcze :shake:

Hasiory cudne :loveu:

18km przez tak krotki czas? to może biegłaś? :P

Hehe... pawie tak :lol:

Co jakiś czas przychodzą kobiety i je dokarmiają, ale więcej pomóc nie mogą... na razie psy są ogłaszane, ale bez rezultatu :(

Biegłam niewiele, 4km, reszta to szybki marsz. Ja powoli chodzić nie umiem i nie lubię. ;)

unikatowydiament napisał(a):
świetne focie:)

Dzięki ;]]]

Sonka95 napisał(a):
Wow sporo przeszliście :)

Nie tak dużo, nogi wcale nie bolały :).

understandme napisał(a):
Pewnie według pewnych babć na wsi, to mogło by być całkiem prawdopodobne :evil_lol:

Pewnie tak :lol:

W środę wybieram się na spacer z... z... ze znajomą i jej suką. Morus pozna nową koleżankę 8)

Posted

No my trzaskamy 15km w ok 1,5h także Ci wierzę na słowo :D
Pociesze Cię, mnie endomondo też nie działa, bo mi się telefon z gpsem nie chce połączyć. Taka menda :evil_lol:
Co za koleżanka?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...