Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rashelek napisał(a):
No my trzaskamy 15km w ok 1,5h także Ci wierzę na słowo :D
Pociesze Cię, mnie endomondo też nie działa, bo mi się telefon z gpsem nie chce połączyć. Taka menda :evil_lol:
Co za koleżanka?

To się cieszę. Bo się już wystraszyłam, że:
a). nie umiem odczytywać godziny lub km ;PP
b). mam dopalacze w nogach :lol:
Hehe... to możemy znów łączyć się w bólu :D

Aaa taka tam, rówieśnica. Nie przyjaźnimy się, ale często gadamy w szkole i tak się dzisiaj zgadałyśmy, że obie lubimy chodzić po lasach, a najbardziej to z własnymi kundlami. Od razu palnęłam, że możemy chodzić razem, a ta się zgodziła :lol: Jak to lasy łączą ludzi :PPP Liczę na miły spacer :). A jak nie to trudno ^^

Posted

Kolejna część fotek :cool3:


Pierwszy przybiegł Puszek i od razu usiadł przede mną :loveu:




Potem przyleciał M. i rzuciłam mu hasło "Na glebę" :diabloti:


Dwa pieski razem :P


Nastąpiła u M. zmiana komendy ;)


cdn.

Posted

[quote name='kalyna']faktycznie jak rodzeństwo :loveu:

i jak pracują :)
Hehe... mówiłam :) Aż dziwne to to :P

Nie ma nic za darmo na tym brutalnym świecie 8)



Nauka "leżeć"


Skaleczone "A kuku" :lol: (tych butów już nie mam, rozwaliły się :P)


I "A kuku" normalne, w wykonaniu Morusa


Siad-waruj (tak, odstęp już mniejszy ! :D)

Posted

Luuźno ;)


Taaa... tu miały wyjść pieski, ale one miały inny pomysł na zdjęcie :diabloti:




Wygląda jak bity :diabloti:


I wyprowadzanie wujka na spacer :lol:

Posted

Znalazłam jeszcze takie zaległe... tylko jakość do dupy, bo działa się szyyybka akcja - to z seryjnego foty są, ale i tak tylko wybrane :P

Zdjęcia o tym... Jak się Morus wkurzył i pogonił delikwenta :P







Tyle.

Posted

betty_labrador napisał(a):
HAha Puszek chce szkolić psy :D A Morusek ustawia dużego psiaka :P odwaga :D

Chce się czuć potrzebny, po prostu :lol:
To było wtedy, jak po raz któryś lab mnie próbował zaatakować :/ No i Morus skapitulował, zresztą słusznie. Jego cierpliwość ma swoje granice. A dar przekonywania też ma, bo lab przez parę minut był grzeczny i uciekał od nas dwojga :P

Posted

Ty$ka napisał(a):
Chce się czuć potrzebny, po prostu :lol:
To było wtedy, jak po raz któryś lab mnie próbował zaatakować :/ No i Morus skapitulował, zresztą słusznie. Jego cierpliwość ma swoje granice. A dar przekonywania też ma, bo lab przez parę minut był grzeczny i uciekał od nas dwojga :P


O ale atakował Cie z agresja? Madrego piesia masz :p obroni przed złem :D

Posted

[quote name='betty_labrador']O ale atakował Cie z agresja? Madrego piesia masz :p obroni przed złem :D
To, co opisywałam tuż przed zdjęciami z labkiem, cofnij się o parę stron.
Nie wiem czy to było z agresją czy z czym, bo na początku fajnym labem się zapowiadał, a do domu... no do domu wróciłam w czymś, co wcześniej było spodniami i trochę pocharatanymi rękami :/ Do dziś mam ślady.
Taaa... chyba, że sobie wymyśli, że coś jest złego, a tak naprawdę mi nie grozi :lol:

[quote name='magdabroy']Dzień dobry :)

Śliczne zdjęcia "bliźniaków" :)
Doberek.
Dziękuję.

[quote name='phase']Dzień doberek. :) Jak tu fotkowo się zrobiło. :loveu:
Szczęki 8. :diabloti: http://img12.imageshack.us/img12/3265/atak4.png

Miłego dnia życzymy. :loveu:
Dobryyyy :)
No widzisz.... i kleszczowo.
Bo cholerka, podkusiłam się na jakiś nieznany mi środek, kupiłam kundlowi, zakropliłam w ub. tygodniu, a dzisiaj całą rodzinkę kleszczów (i to porządnie napitą!) wyjęłyśmy z Babcią :/
Haha, nie no co Ty - takie tam słodkie foto słitaśnego pluszaka i jeszcze bardziej słitaśnego labusia. :loveu: Gdzie Ty masz szczęki? 8)

[quote name='Klaudia&Aza']http://images45.fotosik.pl/1813/d1c330395aa90dffmed.jpg normalnie jak bracia :loveu:
:P Tylko jeden chudszy, drugi grubszy... :P

[quote name='rashelek']No to trzymam kciuki za spacer i czekam na fotorelację :P
A co tam u Kropki, jak jej odchudzanie?
http://images34.fotosik.pl/651/8aa070fa768f7e5bmed.jpg słodziaki :loveu:
Fotorelacji pewnie nie będzie :P. Nie chcę mi się nosić aparatu :D
Dobre pytanie, teraz mają remont, więc się nie widzimy, ale jak ostatni raz Młodą obserwowałam to akurat towarzyszyła K. przy rolkach i na moje oko wygląda już całkiem-całkiem ładnie. Z racji, że M. mi się stłuścił, to teraz wyglądają baaardzo podobnie z Kropką. No, ale u M. to kwestia jeszcze sierści :).
Debile :loveu:

[quote name='Sonka95']Cudownie razem idą :cool3: http://img703.imageshack.us/img703/8426/puzmorusem.png
Już ty nie musisz wyprowadzać na smyczy Morusa :diabloti:
Hehe, ma się asystenta 8)

Posted

Ty$ka napisał(a):

Dobryyyy :)
No widzisz.... i kleszczowo.
Bo cholerka, podkusiłam się na jakiś nieznany mi środek, kupiłam kundlowi, zakropliłam w ub. tygodniu, a dzisiaj całą rodzinkę kleszczów (i to porządnie napitą!) wyjęłyśmy z Babcią :/
Haha, nie no co Ty - takie tam słodkie foto słitaśnego pluszaka i jeszcze bardziej słitaśnego labusia. :loveu: Gdzie Ty masz szczęki? 8)

Ja rzadko u Żabci znajduję kleszcze (odpukać!). Ostatnio zaczęłyśmy częściej chodzić do lasu, ale jak na razie spokój. To jest takie dziadostwo. :shake: FU!
:diabloti:

Posted

phase napisał(a):
Ja rzadko u Żabci znajduję kleszcze (odpukać!). Ostatnio zaczęłyśmy częściej chodzić do lasu, ale jak na razie spokój. To jest takie dziadostwo. :shake: FU!
:diabloti:

U nas kleszcze zawsze są plagą. W ub. oku Lubelszczyzna była terenem najbardziej zagrożonym babeszjozą... :( Dzisiaj, przed sekundą kupiłam kundlowi karmę i zwierzakom Fiprexy. Tzn. swoim, bo Silver i Ali mają jakieś inne środki (ale tylko na pchły) :P

rashelek napisał(a):
To niech Ci się zachce :diabloti:
Jak tylko się będziecie widzieć to poproszę relację :P

Zobaczę :lol:
Relacja na pewno będzie, gorzej z tą FOTOrelacją :siara:

Posted

rashelek napisał(a):
chodziło mi o relację z K. i Kropką :lol:
A ze spaceru z nową koleżanką żądam FOTO, ot co :diabloti:

Ajć, nie doczytałam :PPP
Zobaczymy :D

Posted

Sonka95 napisał(a):
Hej :smile: I jak wam dzisiaj mija dzień ? ;-)

Hej. Super. Właśnie skończyłam się uczyć z fizyki... litości, uczyłam się od 16 :mdleje:
Za to sobie zrobiłam przerwę godzinną na kundla i jestem z niego dumna, o! Nie wyszłam z nim na spacer, bo nie było czasu :(, ale za to tę godzinę skarmiałam go smaczkami. Nie za darmo rzecz jasna :P
Po pierwsze, w końcu kundel zrozumiał wchodzenie na kolana! Bo zazwyczaj wyglądało to tak, że wskakiwał i od razu zeskakiwał, dopiero dzisiaj wpychanie tysiąca smaczków, kiedy JEST na nogach spowodowało, że ma wskakiwać na pańcię, a nie się od niej odbijać ;).
Po drugie, bardzo ładnie pozwolił sobie obciąć pazurki. Nareszcie! Bo od czasu ostatniego zachorowania odstawiał cyrki i nie pozwalał się dotknąć niczym, co nie było ręką, no tragedia! Ale dzisiaj wzięłam się na sposób :)
Po trzecie, nauczył się dzisiaj, że piszcząca piłeczka w ząbki nie kole, ba! należy ją do mnie przynieść :loveu: Jest, jest, jest! Po 4latach mi kundel "aportuje". Owszem, musze go porządnie nakręcić na piłkę (czyli piszczeć, grać wariata itd), rzucić ją nie daleko i zostawia mi przy nodze, a nie w łapce, ale przynosi. Przemilczę to, że po 3 aportach (tzn. pogonią za piłką i przyniesienie mi do nóg) piesek już więcej nie spojrzy na zabawkę :P, bo i tak jak na niego jest super. Muszę tu też dodać, że on przynosi zabawkę za baaardzo samowity kąsek, no ale to i tak cud, że przynosi :). Reszta do wypracowania jest ;).
Po czwarte: mój pies w końcu umie się wyciszać przy kotach! Owszem, nie jest idealnie, ale dzisiaj, gdy szukałam Milkę, to na moje "Gdzie jest kot?" Morus poleciał i wskazał mi Endusława (ok, nieprecyzyjne było moje pytanie :P), ale nie stratował go ani nie pogonił, gdzie pieprz rośnie jak to miał w zwyczaju, lecz ślicznie się zatrzymał, dał mu delikatnego całusa i odszedł na mój sygnał :). Potem znalazł Milkę, ale na mój sygnał do pasienia poszedł chętnie (jak zawsze), jednak nie stracił (jak zawsze) słuchu, ślicznie reagował na moje komemdy stopujące i wysyłające. Wyglądało to tak: "Bierz kotka! Suuuuper! Stój! Extra! Bierz z lewej!" i słuchał się zawsze, błyskawicznie. Bo musicie wiedzieć, że Morus to pies paszący kotki i to na własną łapę, podczas pracy był jak w transie i ciężko było mi nim sterować, a dzisiaj... a dzisiaj było super. Doskonale słuchał na przemian (sic!) komend pobudzających i stopujących. I co ważne, z podniecenia nie kąsał w pęciny młodą (by ją pobudzić do ucieczki... jak zawsze...), tzn. próbował, ale mój sygnał "nie" go hamował i tylko lekko popychał nosem :lol: :loveu:

No... dzisiaj jestem podbudowana zachowaiem Morusidła, jeszcze będą z niego ludzie... tzn. psy :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...